Podczas październikowych wyborów uzupełniających do rady sołeckiej w Miszewie, doszło do burzliwej dyskusji. Wynikało z niej, że część mieszkańców życzy sobie podziału sołectwa. Główny argument secesjonistów - niesprawiedliwy podział pieniędzy na cztery miejscowości wchodzące w jego skład.
Wcześniej do żukowskiego urzędu trafiły dwa wnioski. Jeden złożyło Kaszubskie Stowarzyszenie Racjonalnego Rozwoju Vis Vitalis, które chce oddzielenia Miszewka i Nowego Tuchomia od sołectwa. Drugie pismo wystosowali przeciwnicy tego pomysłu.
We wtorkowy wieczór mieszkańcy spotkali się na zebraniu konsultacyjnym w tej sprawie.
W siedzibie miszewskiej OSP zjawiło się ponad 80 osób z 673 uprawnionych do głosowania.
Wśród biorących udział w dyskusji były osoby, które z podziałem sołectwa wiązały nadzieję na uzyskanie środków unijnych dla nowo utworzonej jednostki pomocniczej gminy. Prowadzący spotkanie Marek Trepczyk, zastępca burmistrza ostudzał takie marzenia, twierdząc, że nie ma takich możliwości. Byłoby jak do tej pory - 9 złotych na mieszkańca oraz 2 tys. złotych z puli burmistrza. Wynika z tego, że ewentualne nowe sołectwo zyskałoby tę ostatnią z wymienionych kwot.
Na co Stanisław Jaś stwierdził, że na środku unijne może wystąpić stowarzyszenie, m.in. ich Kaszubskie Stowarzyszenie Racjonalnego Rozwoju Vis Vitalis i w wyniku montażu finansowego można by pieniądze pomnożyć.
- Do tej pory z pieniędzy przydzielanych na całe sołectwo, na Nowy Tuchom i Miszewko nic nie przypadało - dodał Krzysztof Kowalski. - W związku z tym w interesie mieszkańców tych dwóch wsi leży oddzielenie i dysponowanie samemu środkami finansowymi. - Ponadto w mniejszych społecznościach dużo łatwiej można się dogadać i integrować. Zarzucał też brak właściwej komunikacji między radą sołecką i mieszkańcami.
- Od 16 lat ani złotówka z funduszu sołeckiego nie została przekazana dla Miszewka, Dąbrowy i Nowego Tuchomia - twierdziła Aneta Choromańska - Krawczyk z Kaszubskiego Stowarzyszenia Racjonalnego Rozwoju Vis Vitalis.
- Nie może pani tak stawiać sprawy, bo jeżeli rada sołecka przeznaczała pieniądze na szkołę czy na świetlicę, to korzystają z tego wszyscy mieszkańcy - ripostował wiceburmistrz.
Kolejne wypowiedzi zwolenników secesji utrzymane były w podobnej tonacji. A co na to przeciwnicy podziału?
Antoni Klawikowski z Miszewka posłużył się słowami Jurka Owsiaka. Optował bowiem za tym, aby dotychczasowy, jak to określił związek wsi, trwał do końca świata i jeden dzień. Za co otrzymał spore oklaski.
- Bardzo się martwię tym, że wieś, w której mieszkam, chce się rozdzielić - powiedziała Danuta Banc z Miszewka. - Nie wiem dlaczego, nie możemy się pogodzić. Nie warto tracić czasu na to, aby się kłócić.
Długą i momentami ostrą dyskusję zamknęło jawne głosowanie, które nie zostawiło wątpliwości, czy dojedzie do secesji. Za podziałem rękę podniosło 19 osób, a przeciwko dzieleniu sołectwa głosowało 62 mieszkańców. Ostatnie słowo będzie należało do żukowskich radnych
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Bynajmniej coś się dzieje Miszewo i Miszewko ożyło!!!!!!!!!! :P