Reklama

Mściwoj postraszył lidera Estraklasy

Kolejne znakomite spotkanie w rozgrywkach Halowego Pucharu Polski rozegrali piłkarze Mściwoja Kartuzy. Tym razem rywalem naszej ekipy była Pogoń 04 Szczecin - zwycięzca sezonu zasadniczego polskiej Ekstraklasy Futsalu, która choć przyjechała na Kaszuby niemal w najsilniejszym składzie, tylko wyśmienitym interwencjom swoich bramkarzy może zawdzięczać to, że nie przegrała różnicą kilku bramek.

Faworyta spotkania nie było trzeba wskazywać. "Portowcy" dopiero co triumfowali w rundzie zasadniczej w ekstraklasie futsalu i z pierwszego miejsca awansowali do play-off, z kolei Mściwoj obronił tytuł w co prawda bardzo silnej, ale... środowiskowej lidze w Kartuzach.

Początek meczu wcale nie wskazywał jednak na przepaść, która teoretycznie powinna dzielić oba zespoły. Mściwoj podszedł do potyczki ze szczecinianami podobnie jak i w poprzednich starciach z wyżej notowanymi rywalami - bez kompleksów, odważnie próbując sforsować szyki obronne przeciwników kombinacyjnymi akcjami.

Tym zresztą chyba zaskoczyli Pogoń, które prezentowała typową futsalową grę, opartą na wielu krótkich podaniach po ziemi, w oczekiwaniu na lukę w obronie Mściowoja. Gospodarze z kolei nierzadko stosowali zaś zagrania bliższe kopaczom stadionowym, wypuszczając prostopadłymi podaniami skrzydłowych, czy uruchamiając szybkiego Osłowskiego praktycznie niespotykanymi w futsalu długimi, górnymi piłkami.

W efekcie po pierwszych kilku minutach, choć to Pogoń prowadziła grę, bliżsi objęcia prowadzenia byli miejscowi. W sytuacji "sam na sam" Koszmider nogami obronił strzał Cirkowskiego.

Chwilę później jeden jedyny błąd w tym meczu popełnił Kostuch, który dał się uwolnić na skrzydle Mikołajewiczowi, który dograł do środka do zupełnie niepilnowanego Krzyżanowskiego, który dopełnił formalności i "portowcy" wyszli na prowadzenie.

Przez kolejnych kilka minut akcji podbramkowych było jak na lekarstwo. Pogoń "czarowała" długim rozgrywaniem piłki, natomiast Mściwoj próbował szybkich kontrataków, w których brakowało jednak dokładności.

W 17 minucie kartuzianie bliscy byli wyrównania. Świetną indywidualną akcją na skrzydle popisał się Osłowski, który na wzór bramkowej akcji Pogoni dograł do środka do niepilnowanego Rusinka, ale ten pomylił się nieznacznie i piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki rywali.

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem gości, którzy nie pokazali jednak nic specjalnego w pierwszych 20 minutach. Po przerwie Mściwoj jeszcze bardziej wzmógł ataki, kilkukrotnie zagrażając mistrzom kraju. Bramka Pogoni była jednak jak zaczarowana. Piłka albo minimalnie mijała ją po zewnętrznej stronie słupka, albo w niewiarygodny sposób odbijał ją bramkarz rywali.

Tak było m.in. już w 3 minucie od wznowienia gry, gdy drugi bramkarz Pogoni - Kubrak intuicyjnie odbił jedną ręką mocne uderzenie Krysińskiego. Po upływie kolejnych trzech minut najpierw rywali uratował słupek, a po dobitce Krysińskiego Kubrak sparował jakimś cudem piłkę na poprzeczkę!

Rosnąca przewaga Mściwoja i niemałe kłopoty Pogoni sprawiły, że trener gości poprosił o czas. W efekcie Pogoń znów zwolniła tempo gry, starając się jak najdłużej utrzymać przy piłce. Z akcji, które mogły nam zagrozić na uwagę zasługuje jedynie sytuacja z 34 minuty, gdy po strzale Żebrowskiego to miejscowych uratował słupek. Poza tym strzegący naszej bramki Kartuszyński był jednak zupełnie bezrobotny.

W samej końcówce kartuzianie znów kilkakrotnie bliscy byli wyrównania, ale po raz kolejny tego dnia zabrakło szczęścia lub niewiarygodnych wręcz rzeczy między słupkami dokonywał Kubrak, broniąc między innymi bombę Kostucha, uderzenia Bronera i Osłowskiego.

Gdyby Mściwoj wykorzystał w tym meczu choć połowę swoich sytuacji bramkowych, Pogoń przegrałaby ten mecz różnicą kilku goli. Goście zawiedli bo odpowiedzieli "aż" dwiema "setkami", z czego jedną udało się zamienić na gola. W efekcie to "portowcy" są po pierwszej odsłonie ćwierćfinałowego dwumeczu bliżej Final Four. Jeśli jednak kartuzianie zagrają równie dobrze za tydzień w Szczecinie, a los będzie im sprzyjał nieco bardziej niż w środę w Przodkowie, w ich zasięgu jest nawet wyeliminowanie głównego kandydata na Mistrza Polski na ich własnym terenie. To byłaby dopiero sensacja!

Mściwoj Kartuzy - Pogoń 04 Szczecin 0:1 (0:1)
Krzyżanowski 7

Mściwoj: Kartuszyński, Arndt - Cirkowski, Broner, Osłowski, Letniowski, Krysiński, Rusinek, Kostuch, Borkowski, Przybyszewski.

P04: Koszmider, Kubrak - Ł. Żebrowski, Ricardo, Bogucki, Jurczak, Douglas, Kubik, Krzyżanowicz, Mikołajewicz, K. Żebrowski, Przygórzewski

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości