Reklama

Mściwoj sensacyjnie rozbił Red Devils 4:0

Niespodzianka to zbyt delikatne określenie. Piłkarze Mściwoja Kartuzy pokusili się o prawdziwą sensację, rozbijając aktualnego wicelidera futsalowej ekstraklasy i głównego pretendenta do tytułu Mistrza Polski 4:0. Stawką pojedynku był awans do 1/8 finału Halowego Pucharu Polski.

Faworyta tego spotkania nie trudno było wskazać. Red Devils to zespół, który mierzy w tytuł futsalowego mistrza kraju. Mściwoj to tymczasem wicelider środowiskowych rozgrywek KHLPN, który przedzierać musiał się przez eliminacje. Świetna postawa w potyczkach z Tombudem Przodkowo, Maniarą i Vamosem Gdańsk, a następnie wyeliminowanie II-ligowego Unisław Teamem Unisław zaowocowało awansem do 1/16 finału, w którym los zetknął kartuski zespół z czołowym zespołem polskiej ekstraklasy.

Red Devils przyjechali co prawda do Przodkowa osłabieni brakiem trzech podstawowych graczy - Łuksza Błaszczyka, Daminika Soleckiego i Tomasza Kriezela, którzy otrzymali powołania do kadry narodowej. Mimo to, wydawało się, że nie powinni mieć większych trudności z awansem do kolejnej rundy Pucharu Polski. W składzie nadal mieli bowiem takie uznane nazwiska jak Kaźmierczak czy Mączkowski.

Mimo to Mściwoj rozpoczął mecz odważnie i w pełni skoncentrowany na piekielnie trudnym zadaniu, jaki było powstrzymanie Red Devils. Choć w kilku sytuacjach gospodarzom dopisało szczęście, a z każdą kolejną upływającą minutą chojniczanie zdawali się coraz bardziej dominować, na tablicy wyników cały czas widniał bezbramkowy remis. Co więcej, swoje szanse mieli też miejscowi. Dwukrotnie bliski szczęścia był m.in. Cirkowski, nota bene były piłkarz Red Devils.

Wynik 0:0, jakim zakończyła się pierwsza połowa to w futsalu rzadkość, ale spotkanie mogło się podobać licznie przybyłej na to widowisko publiczności. Na drugą połowę "Czerwone Diabły" wyszły jeszcze bardziej zdeterminowane, by utrzeć nosa amatorskiemu zespołowi z Kartuz. Mściwoj nastawił się na kontrę i po jednej z nich, za niesportowe odkopnięci piłki drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę ujrzał Łukasz Pieczyński, osłabiając tym samym swoich kolegów.

Przed Mściwojem otworzyła się znakomita szansa na objęcie prowadzenia, ale gra w przewadze i ustawienie "hokejowego zamku" przed polem karnym gości długo nie dawało efektu. Chojnice szczelnie ustawili blok obronny i skutecznie wybijali piłkę. Gdy do końca przewagi pozostały już tylko sekundy zaskakującym uderzeniem z dystansu popisał się Cirkowski. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.

Do końca spotkania pozostawało jednak w tym momencie jeszcze 10 minut i Red Devils, już w komplecie nadal grali swoje, mozolnie budując atak pozycyjny. Defensywa Mściwoja była jednak tego dnia wyjątkowo dobrze dysponowana. Co więcej, dwie minuty później po jednej z kontr Maciej Osłowski podwyższył na 2:0 i na przodkowskiej hali zapachniało sensacją.

Trener Zozulya zareagował natychmiast, wycofując bramkarza. Mściwoj został zamknięty na swojej połowie, ale próby chojniczan sforsowania naszej obrony przypominały momentami bicie głową w mur. W 36 minucie udało się nawet przejąć piłkę i wyprowadzający kontrę Kostuch zdecydował się na strzał ze swojej jeszcze połowy. Piłka wtoczyła się do pustej bramki, a wynik 3:0 na cztery minuty przed końcem wydawał się już zamykać kwestię awansu.

Dzieła zniszczenia faworyzowanych Red Devils dokończył Krysiński, który już minutę później powtórzył wyczyn Przemka Kostucha i ustalił wynik meczu na 4:0. Sensacja stała się faktem. Upokorzeni Chojniczanie wrócili do domów, zaś Mściwoj może już świętować awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Lepszego zespołu nie sposób już jednak wylosować, a tak dysponowani kartuzianie mogą w tych rozgrywkach jeszcze sporo namieszać.

Mściwoj Kartuzy - Red Devils Chojnice 4:0 (0:0)
Cirkowski, Osłowski, Kostuch, Krysiński

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2013-01-28 08:48:19

    W kartuzacha Msciwoj przeważnie wygrywa jednym/dwoma golami a tutaj sprawił przeciwnikom lanie 4:0, z tego wynika, że Red Devils w kartuzach miałby kłopoty z utrzymaniem. Na poważnie: wielki sukces druzyny Mściwoj, mozna to porównać z sukcesami Gryfa i Bytowii w pucharze polski na trawie. Gratulacje Dla Witka Bladowskiego, dla Sebastiana Letniowskiego i całej druzyny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości