Za nami kolejny już weekend z Kartuską Halową Ligą Piłki Nożnej. O tyle ciekawy, że przyniósł kilka sensacyjnych wręcz rozstrzygnięć i kolejną zmianę na czele Superligi.
Choć miniona seria spotkań nie zapowiadała wcale szczególnych emocji w najwyższej klasie rozgrywkowej KHLPN, a każda z par tej kolejki zdawała się mieć faworyta, aż w trzech z czterech spotkań rezultaty mogą być zaskoczeniem. Zawiódł przede wszystkim Drink Team, który nie zdołał obronić z trudem wywalczonej pozycji lidera, przegrywając z Maniarą aż 6:3. Początek wcale nie zapowiadał jednak klęski, gdyż po dwóch trafieniach Tomasza Musika to kolbudzianie prowadzili w 6 minucie już 2:0. Jeszcze przed przerwą rywale zdołali tymczasem odpowiedzieć aż czterema golami! W drugiej pozostało im już tylko kontrolować przebieg gry i pilnować wyniku, z czego wywiązali się znakomicie.
Dobra postawa Maniary w ostatnich tygodniach sprawia, że wciąż liczą się oni w walce o podium. Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek tracą oni tylko trzy oczka do Tombudu, który tym razem rozbił wręcz Elus aż 13:4. Mistrz z zeszłego sezonu dzięki potknięciu Drink Teamu zbliżył się do tej ekipy jedynie na "oczko". Na sam szczyt tabeli wrócił zaś Mściwoj, nie bez trudu ogrywając Jan Tynk 5:4.
Wpadką należy też określić remis Grahamu z zamykającym stawkę Absolventem, dla którego był to dopiero drugi punkt w sezonie.
W I lidze samodzielnym liderem po zwycięstwie nad Młodym Mściwojem został Syldar Kiełpino, choć nie bez znaczenia była tu porażka dotrzymującego mu do tej pory Maximusa Żukowo z niżej notowanym Zarexem.
Podobna sytuacja panuje w II lidze, gdzie od reszty stawki odskoczył nieco Kostbet, wykorzystując porażkę idącej z nim "łeb w łeb" 4ML Budowy.
Superliga
Tombud Kartuzy - Elus Kartuzy 13:4
Absolvent Gdańsk - Graham Sierakowice 1:1
Maniara Gdańsk - Drink Team 6:3
Jan Tynk Żukowo - Mściwoj Kartuzy 4:5
Komentarze