Reklama

Na skutek donosu mogli stracić dach nad głową. Wójt: donosiciel to wyjątkowo tchórzliwa kanalia

Rozbudowali i zaadaptowali budynek gospodarczy na cele mieszkalne. Nie uzyskali jednak stosownego pozwolenia. Nie trwało długo, jak znalazł się ktoś "życzliwy" i poinformował odpowiednie służby o samowoli budowlanej. Ponowny donos sprawił, że ojciec dziesięciorga dzieci, utracił niewielką rentę. - Są to prości, ubodzy ludzie nieznający prawa. Serce kraja się w takich sytuacjach. Znalazł się ktoś "życzliwy". Wyjątkowo tchórzliwa kanalia. Doniosła w dwa miejsca. Raz, że ci ludzie utracili niewielką rencinę, a dwa, że mogli stracić budynek, którego z luksusu przecież nie rozbudowali - komentuje wójt gminy Sierakowice, która wyciągnęła do rodziny pomocną dłoń.

Jak opowiadał gospodarz Sierakowic, pewni mieszkańcy gminy otrzymali w spadku po ojcu małżonki mały domek. Ze względu na to, że urodziło się im dziesięcioro dzieci i budynek był dla nich zbyt mały, postanowili na cele mieszkalne rozbudować obiekt gospodarczy.

- Są to prości ludzie nieznający prawa. Większość myśli, że jeśli jest się właścicielem, to można robić ze swoją nieruchomością, co się chce. Nie przewidzieli jednego, że może być donos. I miał miejsce donos na tych ludzi do prokuratury o samowoli budowlanej. Ten donosiciel wiedział, gdzie ma złożyć donos. Ktoś po tchórzostwu, nie pokazując twarzy, złożył donos. To staję się normalne, choć w moim odczuciu normalne to to nie jest. Prokurator na skutek zawiadomienia o samowoli budowlanej powiadomił inspektora budowlanego. Ten pojechał na miejsce - mówił wójt Tadeusz Kobiela.

- Ci prości ludzie podczas wizyty inspektora mówili prawdę. Nic nie ukrywali. Przez co jeszcze bardziej się pogrążyli. Nie twierdzę, że mieli kłamać, ale wszystkiego mogli nie mówić - dodał.

Rodzina miała dwa wyjścia. Albo rozebrać obiekt albo zalegalizować rozbudowę uiszczając opłatę w wysokości 50.000 zł. Pomocną dłoń do rodziny wyciągnął samorząd.

- Skoro sprawa zaszła tak daleko, pomagamy tej rodzinie zalegalizować ten obiekt. Legalizacja związana jest jednak z poniesieniem opłaty w wysokości 50.000 zł. Ci ludzie nigdy takich pieniędzy na oczy nie widzieli, ani nigdy nie będą mieli. Wojewoda może w wyjątkowo szczególnych sytuacjach, zaniechać nałożenia kary legalizacyjnej. Przez 25 lat nigdy nie prosiłem o nic wojewody. Teraz jestem już nim po dwóch rozmowach. Prosimy wojewodę, aby humanitarnie potraktował tych ludzi. Jako dobry gospodarz można przymknąć oko na pewne sprawy. Wojewoda jest przychylny, ale musi przeprowadzić odpowiednią procedurę - wyjaśniał gospodarz Sierakowic.

To jednak nie kolejny donos, który skierowano przeciwko rodzinie. 12 lat temu ojciec dziesięciorga dzieci uległ wypadkowi. Miał pęknięty kręgosłup. Udało się mu jednak wrócić do zdrowia, choć nie odzyskał pełnej zdolności do pracy. Otrzymał rentę. Aby zaspokoić podstawowe potrzeby swojej rodziny, dorabiał jednak, wykonując lżejsze prace.

- I był kolejny donos do ZUS-u. Zabrano rencinę temu mężczyźnie. Taki donosiciel to wyjątkowa kanalia - komentował wójt.

- Serce kraja się w takich sytuacjach. Znalazł się ktoś "życzliwy". Wyjątkowo tchórzliwa kanalia. Donieśli w dwa miejsca. Raz, że ci ludzie utracili niewielką rencinę, a dwa, że mogli stracić budynek, którego z luksusu przecież nie rozbudowali - podsumował Tadeusz Kobiela.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-10-16 11:33:38

    Oczywiście, że GOPS wiedział o wszystkim ale skoro nawet wójt przestrzeganie prawa ma w głębokim poważaniu to tym bardzie pracownicy GOPSu ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ladybird - niezalogowany 2015-10-16 11:11:42

    Nie wiadomo czy rodzina była pod opieką GOPS. Na pewno jeżeli tak, to GOPS nie pilnował ich zezwoleń na przerobienie budynku. Podejrzewam, że renta+10 dzieci to raczej bylo pod ich opieką.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-10-16 10:23:24

    Ladybird, wójt nie musi jeździć i szukać ludzi którzy potrzebują pomocy bo od tego są np GOPSy lub jeśli ma się dziesięcioro dzieci to nawet nauczyciele w szkole potrafią wskazać GOPSowi, że ta czy inna rodzina potrzebuje pomocy ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości