- Kończy się skrócona kadencja. Gdy ją zaczynaliśmy w marcu 2003 r., sondaże pokazywały 30-procentowe poparcie dla SLD, a teraz kształtuje się ono poniżej 10 procent. Mamy kryzys elit partyjnych - mówił m.in. na Zjeździe Powiatowym Sojuszu Lewicy Demokratycznej ustępujący przewodniczący Rady Powiatowej Jan Kazana.
Partia jest w "dołku" i o tym głównie mówiono w gronie 50 delegatów z kół SLD w gminach powiatu kartuskiego.
Bił się w piersi przewodniczący Rady Wojewódzkiej, nowy pomorski "baron", Andrzej Różański. - Oskarża się naszych członków o korupcję, choć częściej to pomówienia, niż rzeczywista korupcja. Jednak niektórzy dali się zwieść mirażom łatwego zysku. Nie mieliśmy dość cywilnej odwagi w procesie weryfikacji naszych członków. Zaniechaliśmy szczerych debat wewnątrz partii. Kiepskie postrzeganie SLD to także rezultat naszej niekompetencji i niekonsekwencji. Nominowaliśmy ludzi, którzy potem się nie popisali - mówił.
SLD w wyborach, czy parlamentarnych, czy samorządowych w powiecie kartuskim nie uzyskiwał wyników, które mogłyby choć w minimalnym stopniu go satysfakcjonować.
To, że się praktycznie nie liczy w samorządach (z jednym kartuskim wyjątkiem) oraz aktualna "depresja" partii zapewne były powodem, że liderzy samorządowi nie przybyli do sali posiedzeń kartuskiego magistratu, aby przysłuchać się obradom najsilniejszej (jeżeli chodzi o struktury) partii w powiecie.
Na konwencji powiatowej SLD w marcu br. widzieliśmy m.in. starostę Janinę Kwiecień i wójta Chmielna Zbigniewa Roszkowskiego, a teraz... nikogo. Jedynie burmistrz Kartuz Mieczysław G. Gołuński ustami prowadzącego obrady Ryszarda Duszyńskiego (radnego SLD w Radzie Miejskiej) wytłumaczył swą nieobecność obowiązkami wobec niemieckiej delegacji. Prosił też, by przekazać, że - czy SLD będzie w dołku, czy na górze, zawsze udostępni na obrady salę w urzędzie gminy.
Tu nie od rzeczy będzie przypomnieć, że, jak to zauważył w swym wystąpieniu J. Kazana, SLD jest częścią koalicji rządzącej gminą Kartuzy. Ten dwuosobowy "składnik" owej koalicji reprezentowany był na zjeździe w połowie, jako że nie przybył przewodniczący Rady Miejskiej Wacław Czarnecki.
Ustępując, J. Kazana po konsultacji z kołami gminnymi, rekomendował na nowego przewodniczącego Rady Powiatowej Stanisława Mrozowicza, dotychczas sekretarza powiatowej organizacji SLD i przewodniczącego gminnej struktury partii w Sulęczynie. Kontrkandydata nie zgłoszono i S. Mrozowicz został wybrany 31 głosami. Na sekretarza wybrano Bronisława Kaszubę. Oni też zostali członkami Rady Wojewódzkiej. Wybrano też dziewięciu delegatów na zjazd wojewódzki SLD.
Nowy przewodniczący powiedział m.in.:
- To, co dzieje się z naszą partią, to nie nasza "zasługa". My powinniśmy skupić się na naszej organizacji tu i teraz. Tu możemy coś zrobić dla lokalnej społeczności. Musimy wyjść do ludzi. Parafrazując Ludwika XIV powiem: partia to my.
B. Kaszuba jest także optymistą i uważa, że z partią nie jest tak źle, skoro jeszcze przychodzą do niej ludzie młodzi. Na dowód tego zaprosił 24-letnią Milenę Bławat z Somonina, która wstąpiła do SLD kilka dni przed zjazdem powiatowym.
Na razie organizacja powiatowa utrzymuje swój stan "posiadania", po weryfikacji - 157 członków. Co będzie dalej? Pożyjemy, zobaczymy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze