Reklama

Na żukowskim Orliku rodzą się następcy Messiego?

Jest ich osiemnastu. Mają od pięciu do siedmiu lat. Regularnie dwa razy w tygodniu zjawiają się na żukowskim Orliku, by pod pieczą trenera rozpocząć swoją pierwszą w życiu przygodę z piłką nożną. Na ławkach uważnie przyglądają się ich poczynaniom rodzice. Zajęcia odbywają się pod egidą Akademii Piłkarskiej Football Pro Academy.

Szkółka Dawida Banaczka w żukowskiej gminie rozpoczęła działalność we wrześniu ubiegłego roku. Do kwietnia dzieci spotykały się w sali gimnastycznej w Przyjaźni. W tej chwili aura pozwala już na to, aby mali piłkarze trenowali na murawie Orlika przy żukowskim gimnazjum.

Arnold Konkel, ojciec siedmioletniego Filipa, jest fanem piłki nożnej. Pamięta czasy, gdy na podwórzu wraz z bratem każdą wolną chwilę poświęcali na grę w piłkę. Teraz próbuje tę pasją zarazić syna. Istnienie akademii jest więc świetną okazją, by chłopiec mógł trenować pod okiem fachowca. Pan Arnold marzy o tym, by jego syn w przyszłości grał jak… Lionel Messi.

Podobną nadzieją żyje Maja Potracka, która na treningi przychodzi z 5-letnim Oskarem. Chłopiec ma smykałkę do piłki i z wielką pasją bierze udział w zajęciach. Rodzice rozważają, czy nie zapiszą go do szkoły sportowej.

Jarosław Jaworski na treningi przyprowadza dwóch synów - Mikołaja i Mieszka. Ojciec uważa, że uprawianie sportu to jedna z lepszych metod na dobre wychowanie dzieci.

Andrzej Wojnarowski do akademii zapisał swojego 7-letniego syna Patryka. - Ja nie wiąże większych nadziei z jego karierą piłkarską - stwierdził. - Na razie chodzi o to, by miał dużo ruchu, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch. Pobyt na Orliku to dobrze spędzony wolny czas. Ciszę się, że trener wprowadza dyscyplinę. Zwraca uwagę na ich zachowanie. To co niestosowne od razu koryguje.

- Dla mnie najważniejsze jest to, by mój 6-letni syn Patryk miał możliwość wylatania się, wyhasania i zdobycia wiedzy sportowej - powiedziała Monika Bladowska. - Zajęcia na boisku odciągają go od komputera i zapewniają zdrowy tryb życia.

Podobne korzyści zauważa Kinga Seroczyńska, mama siedmioletniego Łukasza. Ważne jest również to, że dorośli także aktywnie spędzają tam czas, grając w tenisa lub koszykówkę.

Dawid Banaczek, założyciel Akademii Piłkarskiej Football Pro Academy, zakończył już piłkarską karierę i postanowił podzielić się z najmłodszymi swoim doświadczeniem.

- Z moich obserwacji wynika, że dzieci bardzo szybko przyswajają sobie wiedzę sportową - stwierdził trener. - Każde dziecko potrzebuje czasu, aby przystosować się do tych zajęć. I my ten czas im dajemy. Nie robimy selekcji. Staramy się wszystkim umożliwić treningi w pełnym wymiarze. Chłopcy, którzy na początku nie potrafili skoordynować biegu z piłką, żeby zrobić slalom, teraz wykonują to bez problemu. To radość i satysfakcja dla trenera.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości