Wszyscy nauczyciele Szkoły Podstawowej w Kiełpinie zostali poddani testom na koronawirusa. U żadnego nie stwierdzono pozytywnego wyniku, a to oznacza, że mogą powrócić do pracy. Tym samym we wtorek, 15 września całe grono pedagogiczne i co ważne uczniowie wracają do szkoły i rozpoczną naukę w trybie stacjonarnym.
Szkoła Podstawowa w Kiełpinie była jedną z dwóch placówek w województwie pomorskim, w której nie odbyło się rozpoczęcie roku szkolnego i nauka w trybie stacjonarnym. Nauka w szkole musiała zostać opóźniona z uwagi na to, że u jednej z nauczycielek wykryto koronawirusa. Całe grono pedagogiczne skierowano więc na dwutygodniową kwarantannę, a zajęcia przez ten czas odbywały się zdalnie.
Czas kwarantanny mija w poniedziałek, 14 września. Jak więc wygląda sytuacja w placówce? Czy dzieci powrócą do szkoły od wtorku?
- Wszyscy nauczyciele zostali poddani testom na koronawirusa. Zostały one przeprowadzone w różnym czasie, stąd też nauczyciele otrzymywali wyniki także w różnym czasie. Po otrzymaniu negatywnego wyniku nauczyciel następnego dnia mógł powrócić do szkoły i prowadzić zajęcia zdalne z pracowni szkolnej. U żadnego z nauczycieli nie potwierdzono zakażenia koronawirusa, także od wtorku, 15 września w Szkole Podstawowej w Kiełpinie nauka będzie odbywała się już w trybie stacjonarnym - informuje Elżbieta Rejter, kierownik wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Kartuzach.
Jak dodaje, w pozostałych placówkach nauka odbywa się bez przeszkód.
- W pozostałych szkołach nauka odbywa się w trybie stacjonarnym. Co prawda dzieci zgodnie z zaleceniami ministra edukacji i ministra zdrowia mają w większości lekcji w jednej klasy, przerwy odbywają się zmiennie, lekcje są wydłużone, żeby jak najmniej powodować zagęszczenie się dzieci w szkole o jednej porze. Stąd tez wydłużył się czas funkcjonowania placówek o 2-3 godziny. To samo dotyczy też przedszkoli czy punktów przedszkolnych - przyznaje Elżbieta Rejter.
- Cieszymy się, że nie mamy żadnych kolejnych przypadków zakażenia. Wielu dyrektorów zdecydowało się o noszeniu masek na przerwach oraz zakazie wchodzenia rodziców na teren szkoły, ale cały czas mają możliwość bezpośredniego kontaktu z dyrektorem szkoły za pośrednictwem poczty mailowej czy też nauczycielem za pomocą dziennika elektronicznego. Działa on we wszystkich placówkach, stąd nie ma żadnego problemu z bieżącą komunikacją. Przydało się to ciągłe inwestowanie w placówki, w nowoczesne technologie. Szybkie łącza internetowe, światłowody, którymi spięliśmy wszystkie nasze placówki oświatowe już parę lat temu spowodowały to, że nie mamy żadnych zakłóceń. To spowodowało też, że nie mieliśmy problemu z przejściem na żadną z form nauczania. Rodzice są więc spokojni, bo kontakt ze szkołą jest możliwy i nie jest niczym utrudniony - podkreśla kierownik wydziału oświaty gminy Kartuzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to jest głupota - zamknęli na 2 tyg szkołę nawet nie mając pewności ze ktoś jest chory
Pani redaktor. Prosze o troche wiecej starannosci.
Ciekawe czy pani która miała dodatni wogole była chora na COVIDa... Tyle się słyszy o wynikach na chybił trafił.
Dzienniki elektryczne ?
to jest głupota - zamknęli na 2 tyg szkołę nawet nie mając pewności ze ktoś jest chory
Pani redaktor. Prosze o troche wiecej starannosci.
Ciekawe czy pani która miała dodatni wogole była chora na COVIDa... Tyle się słyszy o wynikach na chybił trafił.