Na dzisiejszej sesji kartuscy radni jeszcze raz będą podejmować uchwałę dotyczącą utworzenia Zespołu Szkół w Staniszewie, ponieważ okazuje się, że wcześniejsza została przyjęta niezgodnie z prawem. Burmistrz nie uzyskał wymaganej przez prawo pozytywnej opinii kuratorium na połączenie szkół, a uchwała nie zawierała statutu "nowej" szkoły.
O połączeniu podstawówki i gimnazjum w Staniszewie pisaliśmy na początku lutego, gdy wiceburmistrz Kartuz Hanna Pionk poruszyła temat utworzenia Zespołu Szkół w Staniszewie podczas spotkania zorganizowanego z nauczycielami Szkoły Podstawowej w Staniszewie. Wywołało to ogromne zaniepokojenie zarówno wśród pracowników staniszewskich placówek oświaty, jak i wśród mieszkańców.
Jak się okazało, rada miejska pospieszyła się z podjęciem tej uchwały, ponieważ burmistrz nie uzyskała pozytywnej opinii kuratorium oświaty na połączenie szkół. Do uchwały nie załączono również statutu szkoły. Zgodnie z ustawą o systemie oświaty te dwa dokumenty są niezbędne. Dziwi nas, że radca prawny urzędu Andrzej Bielewicz nie wychwycił tych nieprawidłowości, kiedy zatwierdzał uchwałę pod względem formalno-prawnym.
Urząd gminy znalazł jednak doskonałe rozwiązanie tej sytuacji. Postanowiono uchylić przyjętą niezgodnie z prawem uchwałę i przyjąć nową, tym razem lepiej przygotowaną.
- Powodem ponownego rozpatrywania uchwały są względy proceduralne: uchwała w/s połączenia szkół w zespół została podjęta jako akt prawa miejscowego, natomiast powinna stanowić prawo powszechnie obowiązujące. Zdecydowaliśmy się podjąć uchwałę powtórnie, aby nie wydłużać czasu jej realizacji - powiedziała wiceburmistrz Hanna Pionk.
W sprawie jest wiele niejasności, gdyż wiceburmistrz Hanna Pionk twierdzi, że przed podjęciem pierwszej uchwały nie było negatywnej opinii kuratorium. Ustaliliśmy, że gmina w ogóle nie pytała kuratorium o opinię, pomimo tego, że miała taki obowiązek. Kiedy kurator dowiedział się o przyjęciu uchwały przez radę gminy, wydał opinię negatywną, o której Hanna Pionk w ogóle nie wspomina. Jak się dowiedzieliśmy, dopiero 27 marca br., po wystąpieniu burmistrza Mirosławy Lehman w kuratorium oświaty, gmina uzyskała pozytywną opinię na połączenie szkół.
Wiceburmistrz Hanna Pionk twierdzi również, że statut nowej szkoły powstał w styczniu. Dlaczego więc nie dołączono go do uchwały podejmowanej w lutym, tak jak wymaga tego prawo?
Koszty połączenia szkół po stronie gminy, zgodnie z uzasadnieniem nowej uchwały, wyniosą tylko 1000 złotych. Nie są znane jednak koszty, jakie poniosą same szkoły. W dalszym ciągu rady pedagogiczne szkół oraz mieszkańcy Staniszewa są przeciwni działaniom władz gminy. Jak widać, nie przeszkadza to jednak kartuskim samorządowcom forsować swoje pomysły, nawet z naruszeniem prawa.
pio
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze