Reklama

Obwodnica: Północ, czy południe? Zadecydują fachowcy i koszty

11/01/2007 12:15
Marszałek Struk zapalił zielone światło dla budowy obwodnicy Kartuz. Wiadomo już, że rozważać można dwie lokalizacje drogi - północną i południową. Na wybór ostatecznego wariantu i ustalenie szczegółowego przebiegu trasy będą mialy wpływ opinie fachowców z Politechniki Gdańskiej i... skromniejsze niż zakładano fundusze województwa.

Komputerowa prezentacja przygotowana przez urzędników kartuskiego magistratu pokazała na wczorajszej konferencji, że nowa inwestycja jest dla mieszkańców Kartuz i całego regionu potrzebna jak powietrze.. Jednak słowa wice marszałka Struka były dla wielu kubłem zimnej wody - pieniądze, na które może liczyć gmina, są daleko mniejsze od prognoz.

- Na inwestycje drogowe w całym województwie mamy na najbliższe lata zaledwie 220 milionów Euro. To niewiele więcej od tego co otrzymywaliśmy do tej pory. Powiat kartuski dostał już 10 procent z tej kwoty - mówił Mieczysław Struk.

Chodzi o to, że powiecie kartuskim "na papierze" wydano już 40 milionów złotych. Za te pieniądze zmodernizowana zostanie droga 211, między Żukowem i Kartuzami. Dodatkowo za kilka milionów z budżetu województwa ma zostać przebudowana droga z Żukowa do Kobysewa, jako alternatywna trasa łącząca Trójmiasto z Kartuzami.

Kolej zostaje

Przed wystąpieniem marszałka Struka w sali UG dyskutowano wiele rozwiązań lokalizacji obwodnicy. Oprócz dwóch głównych koncepcji - południowej i północnej drogi, pojawił się m.in. pomysł, by obwodnicę zbudować na dawnym szlaku PKP Kartuzy - Lębork. Ideę zgłosił radny Mieczysław Gołuński, który po raz pierwszy od przegranej w wyborach pojawił się na roboczym posiedzeniu rady.

Wystąpienie Gołuńskiego spotkało się z natychmiastową reakcją starosty Janiny Kwiecień. Przekonywała, że są konkretne plany odbudowy linii kolejowych nie tylko w kierunku Lęborka, ale także do Gdańska.

O połączeniu kolejowym z Trójmiastem mówił również marszałek Struk.
- System transportowy nie będzie się opierał tylko na ruchu kołowym, ale też poprzez kolej. Chcemy by linia kolejowa, która połączy Kartuzy z Gdańskiem była konkurencyjna i umożliwiała zwłaszcza młodym ludziom tani dostęp do ośrodków naukowych w Trójmieście. Stanie się to jeśli pociągi na tej trasie bedą porusząły się z prędkością 100 kilometrów na godzinę.

Według marszałka, środki na odbudowę kolei już w tej chwili zarezerwowano w budżecie województwa. Jest to jeden z powodów, dla których niemożliwe jest otoczenie Kartuz kompletnym pierścieniem obwodnicy, tzw. ringiem. Mieczysław Struk określił to rozwiązanie ze względu na koszty jako "utopijne".

Północ, czy południe?

Jak wynikało z wyjaśnień Andrzeja Grodzkiego, szefa wydziału architektury w kartuskim UG, już wiele lat temu istniały plany wytyczenia zarówno południowej, jak i północnej drogi odciążającej Kartuzy z ruchu tranzytowego. Trasa północna, według tamtych planów, mogłaby rozpoczynać się już w Grzybnie i dochodzić do miasta od strony Prokowa. Droga południowa przebiegałaby przez ulicę Węglową, Burchardztwo i Kosy.

Na wady i zalety obu rozwiązań wskazywał Jerzy Pobłocki, przewodniczący rady miejskiej. Według niego droga południowa, choć tańsza, nie uruchamia dla miasta terenów rozwojowych. Takie mogłyby powstać w okolicach Prokowa po wybudowaniu drogi północnej.

Okazuje się jednak, że w jednym i drugim przypadku konieczne będzie wycięcie pasa drzew. Jak przekonywał Marcin Szydlarski, dyrektor nadleśnictwa zmiana przeznaczenia terenów leśnych jest pracochłonnym zabiegiem i wymaga zgody Ministerstwa Środowiska.

Naukowcy, do dzieła!

Ustalono ostatecznie, że o szczegółach przebiegu trasy, zgodnie z sugestią Jerzego Pobłockiego, zadecydują badania, których wykonanie gmina zleci naukowcom z Politechniki Gdańskiej. Zmierzone zostanie natężenie ruchu, powstaną symulacje i opracowania pozwalające przewidzieć jakie skutki pociągnie za sobą wybór konkretnych i szczegółowych rozwiązań.

Burmistrz Kartuz Miorosława Lehman jest zadowolona, że udało się zminimalizować udział finansowy gminy, po tym jak marszałek zaproponował by kartuski samorząd poniósł w całości koszt wykupów gruntów i pozwoleń.

- Padła jednak deklaracja, że nie spadnie to w całości na nasze barki - mówi.

Mirosława Lehman ocenia udział gminy w całej inwestycji na 25 procent. Nie chce na razie mówić o konkretnych terminach pierwszych etapów prac i twierdzi, że obecny samorząd startuje z punktu zerowego, po tym jak starań o obwodnicę dla Kartuz zaniechał poprzedni gospodarz gminy.

Choć podstawą do podejmowania decyzji przez radnych mają być analizy fachowców, wiele wskazuje na to, że pod uwagę będzie brany przede wszystkim wariant zbliżony do "trasy południowej", czyli przez ulicę Węglową i Kosy. Może zadecydować o tym częściowe pokrycie się przebiegu drogi z wojewódzką 211, która już wcześniej przeznaczona została do modernizacji, a więc obniżenie kosztów budowy obwodnicy.

Zdaniem większości osób wypowiadających się wczoraj po konferencji, jest jednak mało prawdopodobne, aby wytyczyć obwodnicę zgodnie z istniejącym już studium uwarunkowań przestrzennych. Jeśli okaże się, że konieczne będzie wprowadzenie modyfikacji przebiegu trasy, konieczne będzie wykonanie nowego studium, które odsunie inwestycję w czasie.

W najbliższym czasie między gminą i urzędem marszałkowskim ma zostać podpisane porozumienie, które udokumentuje konkretne ustalenia w sprawie budowy obwodnicy.

j

Najwyższy czas...

Według informacji opracowanych przez Wojciecha Jaworowskiego z urzędu gminy, w Kartuzach znajduje się odcinek drogi o największym natężeniu ruchu w województwie pomorskim. Chodzi o fragment między ulicą Kościerską i Jeziorną, który codziennie pokonuje ponad 18 tysięcy aut!

Stolica Kaszub przoduje też w statystyce kosztów, jakie generują wypadki drogowe. W roku 2005 wartość ta osiągnęła 26 milionów złotych! Wypadki w drugim w tej statystyce mieście - Kościerzynie "kosztowały" 18 milionów.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    leon cupra - niezalogowany 2007-01-13 17:04:25

    Gdyby MGG nie wydał tyle kasy na rondo to by była kasa..... A co rondo ci sie nie podoba teraz przynajmiej mozna spokojnie wyjechac z Pilsudskiego A co do tej obwodnicy to jest dalej kielbasa wyborcza .Bo nasz kraj jest biedny na takie inwestycje i minie nastepne 4 lata na przepychankach slownych

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2007-01-12 11:36:21

    raczej jak zaczną to skończą nikt ? jasne wykoszą wszystkie lasy do okoła..... no też się nad tym zastanawiam, on chyba kupił to czy co :P MGG nie ma żadnych planów nić jedynie "PKP!" i jeszcze raz "PKP" w taki razie gdzie jest ten jego projekt obwodnicy tak wychwalany przed wyborami i w trakcie ? [ Dodano: Pią 12 Sty, 2007 11:38 ] no i jak widać 25% gmina powinna dziergać, Gdyby MGG nie wydał tyle kasy na rondo to by była kasa..... Baa widać jednak można ? niesamowite Panie Grzesiu co ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lentil - niezalogowany 2007-01-12 10:18:24

    Tak a łańcuch zniszczy korę drzewa....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości