Kartuski sanepid w tym roku "odpuścił" sobie badanie wody przy dwóch kąpieliskach w Tuchomku i Borowie. Powód? Nikomu nie zależy, żeby w jeziorze nie było sinic i bakterii kałowych. Właściciele ośrodków liczą straty, a ludzie... i tak się kąpią.
W tym roku inspektorzy z Sanepidu powiedzieli dość i zakazali używania kąpielisk w Tuchomku i w Borowie, nawet nie przeprowadzając badań.
- Od pięciu lat właśnie w tych miejscach notowaliśmy latem obecność sinic i bakterii z grupy coli - mówi Jerzy Karczewski, rzecznik kartuskiego Sanepidu. - Mimo naszych monitów gminy nic nie zrobiły, żeby poprawić jakość wody. Trzeba dodać, że w tym roku nikt nie wystąpił do nas z pismem, by przeprowadzić badania.
Brudna woda zmyła turystów
Informacje o zakazie kąpieli w wymienionych dwóch miejscach sanepid przesyła co kilka dni do wszystkich mediów lokalnych w powiecie. Wiadomość o niebezpieczeństwie związanym z pływaniem w brudzie znaleźć też można na ogólnopolskich serwisach turystycznych. Być może dlatego camping w Borowie świeci pustkami.
- Nie wiem co się stało w tym roku - dziwi się jednak pracownik recepcji. - Może za granicę powyjeżdzali. My nic nie wiemy o zakazie kąpieli. Nie dostaliśmy żadnego pisma.
Łyknąć pałeczkę!
Obok campingu, na dzikiej plaży, młodzi ludzie śmiało wchodzą do wody. Z kąpieli korzystają też dzieci pod opieką dorosłych. Kąpiący się są mieszkańcami okolicznych miejscowości. Nikt nie słyszał o tym, że woda jest brudna.
Jerzy Karczewski twierdzi, że ścieki nadal lądują do feralnych jezior. Nałykanie się wody skażonej pałeczkami coli przez kąpiące sie dziecko, może spowodować u niego ciężkie zatrucie pokarmowe.
Lepiej późno w Żukowie...
Wiceburmistrz Żukowa zapewnia, że jego gmina próbuje rozwiązać problem zanieczyszczenia Jeziora Tuchomskiego.
- Kilka tygodni temu doszło u nas do spotkania przedstawicieli 5 samorządów, które sąsiadują z jeziorem - mówi Tomasz Fopke. - Byli też właściciele kilku ośrodków leżących nad wodą. Ustaliliśmy, że potrzebna jest analiza naukowa, która dowiedzie, kto jest odpowiedzialny przede wszystkim za zanieczyszczanie jeziora.
Tomasz Fopke przyznaje, że takie działania są spóźnione o kilka lat. Faktem jest jednak, że to gmina wystąpiła z inicjatywą rozwiązania problemu, zaś inne podmioty i liczne stowarzyszenia do tej pory wolały stać z boku.
Nawet bez analiz, które ma wykonać gdański uniwersytet lub politechnika, wiadomo że ścieki "produkuje" gmina Szemud. Posiada jednak pozwolenie wodno-prawne wydane przez starostwo w Wejherowie. Problemem jest również duża liczba ośrodków i domków letniskowych. Jak się okazuje, nie wszystkie mogą w najbliższym czasie liczyć na podłączenie do sieci kanalizacyjnej. Jej rozwój nie nadąża za tempem, w jakim powstają nowe domy.
...niż nie wiadomo kiedy w Kartuzach
Za czystość kąpieliska w Borowie na Jeziorem Karlikowskim odpowiada gmina Kartuzy. Pani pracująca w wydziale ochrony środowiska urzędu gminy twierdzi, że powstaje projekt kanalizacji dla Borowa. Nie potrafi jednak podać terminu rozpoczęcia robót.
Pracownicy, którzy nie chcą podawać swoich nazwisk, przekonują, że straż miejska w Kartuzach pilnuje, by szamba nie zanieczyszczały gleby nad jeziorem. Odpowiadają też, że w tym roku nie wysyłali do Sanepidu żadnego wniosku o sprawdzenie czystości kąpieliska.
Janusz Świątkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze