Reklama

Od września w szkolnych sklepikach woda i pieczywo razowe zamiast chipsów i coli

Od września szkolne sklepiki czeka prawdziwa rewolucja - uczniowie nie będą mogli kupić już chipsów, ani słodzonych napojów, zamiast tego na sklepowych półkach mają pojawić się zdrowe produkty takie, jak woda, pieczywo razowe, czy też owoce. Zdaniem niektórych to dobra zmiana, inni uważają jednak nowe przepisy za zbyt restrykcyjne i mogące przyczynić się do drastycznego spadku dochodów wielu sklepów, a nawet ich likwidacji

Wraz z początkiem września, sklepiki szkolne czekają spore zmiany. Z ich półek znikną wszystkie produkty, które uważa się za niezdrowe czyli chipsy, słodzone napoje, batoniki, niektóre jogurty a nawet i... kiszone ogórki. Szczegółową i restrykcyjną listę produktów dopuszczonych do sprzedaży przygotowało Ministerstwo Zdrowia. Pomysł ten spodobał się większości dietetyków.

- Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ coraz więcej dzieci boryka się z nadwagą lub otyłością. Z tym problemem zwraca się do mnie bardzo wielu rodziców otyłych dzieci. Tak naprawdę to dzieci głównie w sklepikach szkolnych zaopatrują się w słodycze, chipsy i inne rzeczy, których nie powinny jeść w nadmiarze. Pomimo tego, że rodzice starają się zdrowo odżywiać swoje pociechy, to one samodzielnie, korzystając z pieniędzy od rodziców, kupują po swojemu. Moim zdaniem to dobre rozwiązanie, żeby w sklepikach oferować zdrową żywność, ponieważ tak naprawdę mamy w Polsce większy procent dzieci z otyłością i nadwagą niż w Stanach Zjednoczonych - mówi dietetyk, Estera Wolff.

Część rodziców z kolei uważa, że Ministerstwo Zdrowia do rozwiązania problemu podeszło zbyt restrykcyjnie, tym samym wylewając dziecko razem z kąpielą.

- Jakoś czarno widzę te tłumy dzieci kupujących napoje ryżowe i pomidory - ironizuje matka jednej z uczennicy trzeciej klasy szkoły podstawowej.

- Na początku ten pomysł mi się podobał, jednak widząc, jak bardzo szczegółowe i często bezsensowne są normy dotyczące dopuszczania produktów do sprzedaży w szkolnych sklepikach, załamuję ręce. Jeśli dziecko pije w domu colę i je chipsy, to nie rzuci się w szkole na pieczywo razowe. Nowe przepisy może utrudnią mu zakup niezdrowej żywności, ale na pewno nie uniemożliwią tego. Przecież idąc do szkoły będzie mogło wejść do dowolnego sklepu i nakupować sobie tyle słodyczy, ile będzie chciało - dodaje.

Podobne stanowisko w tej sprawie ma dyrektor kartuskiej Szkoły Podstawowej nr 1. Nowe przepisy spowodowały tam likwidację szkolnego sklepiku.

- Sama idea jest jak najbardziej trafna, ponieważ zależy nam na zdrowym odżywianiu dzieci i młodzieży. Natomiast w przypadku naszej szkoły jest tak, że w czerwcu musieliśmy rozwiązać umowę z dotychczasowym ajentem, między innymi z powodu tej ustawy. Więc od pierwszego września sklepiku u nas nie będzie, będziemy zastanawiać się z radą rodziców jak to rozwiązać. Czy w ogóle zdecydujemy się na powstanie sklepiku, czy ogłaszać konkurs na ajentów. To jest szczególnie trudne w szkole podstawowej, trudno żeby dzieci kupowały sałatki. Łatwiej mają szkoły ponadgimnazjalne, tam uczniowie są doroślejsi i bardziej chętni do takiej żywności. My na razie, mamy w zanadrzu bezpłatne owoce i warzywa dla dzieci, a także i mleko - mówi Dariusz Zelewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 w Kartuzach.

Czy więc nowe przepisy rzeczywiście przyczynią się do zwalczania otyłości i nadwagi wśród dzieci okaże się dopiero w przyszłości.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-08-01 18:45:11

    Racja Violka, pozamykają i dzieci znowu kupią toksyny ale już w pobliskim sklepie a nie w sklepiku szkolnym. Zdrowe odżywianie czy inne zachowania niestety ale nalezy wpajać dzieciom w domu tymczasem większość rodziców jest głupa jak potem głupie są i ich dzieci ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    violka1 - niezalogowany 2015-08-01 17:09:20

    Sklepiki pozamykają, bo splajtują ;) .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-07-30 17:40:25

    Toć to teraz te dzieci poumierają z braku toksyn do których ich organizmy są przyzwyczajone ;) Chyba , że zażyją Mocarza, ten je odratuje ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości