W czwartek w Kartuzach odbyły się coroczne obchody rocznicy II wojny światowej. Uczestnicy uroczystości najpierw spotkali się w kościele św. Kazimierza, a następnie udali się do Kalisk, gdzie złożyli hołd mieszkańcom powiatu zamordowanym przez hitlerowców w tej okolicy.
Tegoroczny porządek uroczystości upamiętniających ofiary II wojny światowej zakłóciła deszczowa aura. Obchody rozpoczęto od mszy św. w kościele św. Kazimierza koncelebrowanej przez ks. Ryszarda Różyckiego, proboszcza tej parafii oraz ks. Piotra Krupińskiego z Kolegiaty. Po niej zwykle wszyscy udawali się do Kalisk, gdzie znajduje się pomnik upamiętniający zamordowanych Kaszubów. To tam 26 października 1939 roku na zboczu pagórka gestapo zakopało zwłoki zamordowanych ponad 48 Polaków z obozu w Borowie. Po czasie w pobliżu odkryto drugi masowy grób ze szczątkami 50 osób rozstrzelanych przez hitlerowców w roku 1944.
Z powodu deszczu Apelu Poległych, program artystyczny przygotowany przez uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Kartuzach pod kierunkiem Barbary Doroszkiewicz, Magdaleny Klawikowskiej, Hanny Kluge i Liliany Malinowskiej oraz wystąpienia burmistrza wysłuchano w świątyni. Po zakończeniu tej części uroczystości wszyscy udali się autokarami do Kalisk.
- Wrzesień jest czasem pamięci, kiedy przypominamy te trudne dzieje naszego narodu i naszej Małej Ojczyzny, jaką są Kaszuby. Nasi ojcowie, matki, dziadkowie oddali swoje życie w obronie Ojczyzny, w obronie nas, byśmy dziś mogli żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Warto zaznaczyć, że ten rok jest szczególny z dwóch powodów. Jednym z nich jest beatyfikacja kardynała Stefana Wyszyńskiego. To postać, która w polskim kościele pokazała, że trzymamy z Bogiem, kochamy swoją ojczyznę i trudno nas złamać. Jakże nie wspomnieć także o 40 rocznicy wydarzeń sierpniowych, kiedy to w sposób pokojowy powstała Solidarność i dała Polakom nadzieję na wolność, na zrzucenie jarzma komunizmu - mówił Mieczysław Grzegorz Gołuński, burmistrz Kartuz.
Burmistrz odniósł się również do obecnej sytuacji na świecie.
- Solidarność w tych czasach jest nam bardzo potrzebna - solidarność Europy, świata i nas w Małych Ojczyznach, przecież to solidarność pokazuje, że potrafimy się jednoczyć i mówić o wolności w sposób godny, z szacunkiem dla drugiego człowieka. Świat, który jeszcze kilkanaście lat temu wydawał się tak odległy, dziś jest na wyciągnięcie ręki. Możemy w ciągu chwili być wszędzie. Dziś wielu uchodźców z Syrii, Afganistanu ucieka, by móc być wolnymi, wiele osób ucieka z sąsiedniej Białorusi. Jak nie spojrzeć na naszych rodaków, którzy dziś zarówno w realu jak i internecie potrafią się wypowiadać w taki sposób, że odbierają godność drugiemu człowiekowi? Dlatego tak ważna jest ta etyka Solidarności, która 40 lat temu porwała nas wszystkich do miłości do ojczyzny - by była wolna i demokratyczna, byśmy czuli się tu swobodnie i mogli sami o sobie decydować. To bardzo ważne w połączeniu z historią II wojny światowej, gdzie nasi ojcowie i matki ginęli, by dać nam wolność. Byśmy mieli prawo wyboru, szanowali się wzajemnie i obdarzali siebie szacunkiem. Na naszych sztandar widnieją napisy "Bóg - Honor - Ojczyzna". To powinno być naszym mottem. Powinniśmy umieć spoglądać na drugiego człowieka jak na przyjaciela;. Tragiczne losy II wojny światowej nie skończyły się po pięciu latach, gdy okupantem był hitlerowski najeźdzca, gdy przyszedł pokój, nadal nie byliśmy wolni. Żyliśmy w ustroju totalitarnym. Pamiętajmy o tym, co przeszli nasi rodacy, o wojnie, o czasach, które dały nam wolność - podkreślał Mieczysław Gołuński.
Uroczystość poruszyła serca uczestników obchodów.
- Jestem dumna i szczęśliwa, że uczestniczyłam u św. Kazimierza w mszy świętej za tych, którzy 82 lata temu zginęli na naszej kaszubskiej ziemi. Dziękuję ks. proboszczowi Ryszardowi Różyckiemu za piękną homilię, młodzieży za wzruszającą część artystyczną.Poczty sztandarowe, słowa pana burmistrza, piękny śpiew i gra orkiestry strażackiej powodowały, że nasze serca biły mocniej, a nasza wdzięczność "płynęła" do nieba z wołaniem: "nigdy więcej" - skomentowała jedna z internautek - pani Halina, na naszym profilu facebookowym po uroczystości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak jak kiedyś mordowali komuniści i naziści tak teraz czerwono tęczowa zaraza dążą do tego aby mordować nienarodzone dzieci a starym ludziom wstrzykiwać truciznę bo są już niepotrzebni. Upośledzona umysłowo spurek ostatnio mówi o tym aby zabronić nawet wędkarstwa bo to jest mordowanie biednych rybek. Trzeba powstrzymać tych czerwono tęczowych obłąkańców !
Dzisiaj w sejmie objawił się kolejny psychiczny który mówi do ministra zdrowia że ten będzie wisiał. Kto popiera kogoś tak psychicznego jak Braun ? Kto popiera tych debili z konfederacji ?
Kto w kościele reklamuje przeciętną książkę Skandal
Jeżeli burmistrz utożsamia się z tą książką o Kaszubach to powinien przestać pełnić swoją funkcję w Kartuzach
ORMO-WIEC wygłaszający mowę o etyce i walce z komunizmem. Nosz ***** kabaret.
No przecież jeden ubek powiedział że np stan wojenny to było tylko takie wydarzenie kulturalne. Czerwone świry naprawdę mają odloty.
Bardzo słaba książka. Promocja w Kościele to przesada
Jak patrzę na ten las w Kaliskach to się płakać chce.
Będziesz pan wisiał
Tak jak kiedyś mordowali komuniści i naziści tak teraz czerwono tęczowa zaraza dążą do tego aby mordować nienarodzone dzieci a starym ludziom wstrzykiwać truciznę bo są już niepotrzebni. Upośledzona umysłowo spurek ostatnio mówi o tym aby zabronić nawet wędkarstwa bo to jest mordowanie biednych rybek. Trzeba powstrzymać tych czerwono tęczowych obłąkańców !
Dzisiaj w sejmie objawił się kolejny psychiczny który mówi do ministra zdrowia że ten będzie wisiał. Kto popiera kogoś tak psychicznego jak Braun ? Kto popiera tych debili z konfederacji ?
Kto w kościele reklamuje przeciętną książkę Skandal