Reklama

Odnalezione na strychu po 90 latach. Reportaż Artura Sochy [video]

Artur Socha
03/12/2023 14:48

Państwo Rucha byli w latach 1920-1945 właścicielami budynku, gdzie mieści się Muzeum Kartuskie. Joachim był Weterynarzem Powiatowym, dzierżawił jezioro Ciche i tereny leśne, natomiast żona Maria była prezesem Stowarzyszenia Pań Miłosierdzia. Nie doczekali końca II Wojny Światowej, jednak pozostawili po sobie wiele wspomnień i dokumentów odnalezionych na jednym z kartuskich strychów. Czekały one aż 90 lat na odkrywcę!

Joachim przed śmiercią schował dokumenty na poddaszu jednej z kartuskich kamienic. Dyplom ukończenia Królewskiej Szkoły Weterynaryjnej w Berlinie, Szkoły Średniej w Strasburgu oraz wiele innych dokumentów odnaleziono w byłym Domu Towarowym przy ul. 3-go Maja. Mówią one o tym, że Joachim od 1920 roku pełnił stanowisko Weterynarza Powiatowego, dzierżawił las i jezioro Ciche w Kartuzach. Należał do straży ogniowej oraz Bractwa Strzeleckiego.

Dokumenty najprawdopodobniej zostały schowane pod koniec II Wojny Światowej przez samego Joachima. Wynika z nich, że od 1920 r. do 1944 r. wspólnie z żoną Marią byli właścicielami budynku przy ul. Kościerskiej 1. Po wojnie w budynku powstał Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, a od 1946 roku znajduje się Muzeum Kaszubskie w Kartuzach im. Franciszka Tredera.

Reklama

Dokumenty są pamiątką, dzięki którym pamiętamy o tych ludziach, to bardzo ważne, podkreśla podczas rozmowy Barbara Kąkol - Dyrektor Kaszubskiego Muzeum w Kartuzach.

Joachim Rucha był pierwszym królem Kurkowym Kartuz należąc do Bractwa Strzeleckiego, które powstało z początkiem 1921 roku. Reprezentował Powiat Kartuski na terenie Polski. Ze znalezionych dokumentów wynika, że opłacał składkę ubezpieczeniową od powstałych szkód w związku z przynależnością do bractwa.

Joachim Rucha zmuszony był podpisać Niemiecką Listę Narodową, a po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1945 roku został aresztowany przez NKWD. Zmarł w obozie przejściowym w Grudziądzu tego samego roku.

Reklama

- Informacje o terenie obecnego Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach sprzed wybuchu II Wojny Światowej przewija się jako bardzo ciepłe miejsce, uwielbiane przez mieszkańców. Budynek w którym znajdował się kolorowy ogród, a w środku szeleszczący strumyk i bocian, którego bały się okoliczne psy - dodaje Dyrektor placówki muzealnej.

Państwo Maria i Joachim Rucha byli poważani w społeczeństwie. Przyjaźnili się z starostą kartuskim Sędzimirem oraz Państwem Komar z Somonina.

Pani Maria Rucha prowadziła przepiękny ogród wokół swojego budynku przy ul. Kościerskiej 1, gdzie było mnóstwo kwiatów. Na werandzie, która zachowana została do dzisiaj gospodyni witała dzieci obdarowując je cukierkami. Zmarła po ciężkiej chorobie 29 września 1938 roku, a na odnalezionym nekrologu z Gazety Kartuskiej można odczytać "W dniu św. Michała Archanioła zasnęła w Panu opatrzona śp. Maria Ruchowa długoletnia prezeska Stow. Pań Miłosierdzia. Była nam żywym wzorem łączenia miłości Boga z czynną miłością bliźniego, zwłaszcza ubogich i biednych."

Reklama

Ich budynek rodzinny, który dzisiaj jest Kaszubskim Muzeum, jest odwiedzanym przez tysiące osób. Wewnątrz są eksponaty. pomiędzy którymi toczy się walka z przemijaniem. 

Państwo Maria i Joachim Rucha nie mieli dzieci, pozostały o nich wspomnienia, fotografie, oraz dokumenty jakie sam Joachim schował na poddaszu. Niech ten materiał będzie dla nich, aby uchronić ich od zapomnienia. "Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim".

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości