Pszczółki k/Gdańska, Goszynie, Ulinia w powiecie lęborskim, Rąbka k/Łeby, Hel oraz Rokiciny na pograniczu powiatów kartuskiego z bytowskim - to tam znajdują się tajemnicze, betonowe konstrukcje. Pamiętają one okres II wojny światowej i mało kto wie, że były one podstawami niemieckich radarów z okresu II Wojny Światowej.
Na terenie okupowanej Polski Niemcy instalowali radary w rejonach o dużym znaczeniu strategicznym. Służyły one do kierowania samolotów na cele lub do bezpośredniego kierowania ogniem artylerii przeciwlotniczej i światłem reflektorów. Na terenie Polski zachowało się wiele podstaw betonowych radarów OLBRZYMÓW (niem. Riese), z czego wiele na Pomorzu.
Radary FuMG 65 Würzburg-Riese pracowały na ogół w parach. Kiedy pierwszy namierzał bombowce, o tyle drugi naprowadzał niemieckie myśliwce na cel. Radary serii Würzburg opracowywane były w firmie Telefunken od połowy lat trzydziestych, Posiadały z trzymetrowej średnicy antenę i nadajnik o mocy od 7 do 11 kW, pracujący na fali 54-53 cm (553-566 MHz), co dawało im zasięg około 40 kilometrów. Wyprodukowano ich około 4000 sztuk. Radar Riese skonstruowano w 1942 roku. Było to urządzenie stacjonarne. Stalowa konstrukcja radaru, która ważyła 18 ton, umieszczona była na sześciobocznej żelbetonowej podstawie. Wyposażono go w większą anteną o średnicy 7,4 metra i silniejszy nadajnik, zapewniający zasięg do 70 kilometrów. Czasze anten do „Olbrzymów” produkowała firma Zeppelin. Wybudowano 1500 stanowisk radarów systemu Würzburg-Riese, rozmieszczając w całej Europie, z czego 100 sztuk znalazło się w Polsce.
W nocy z 27 na 28 lutego 1942 roku podczas akcji brytyjskich komandosów w Bruneval w Normandii (operacja Biting) skierowanej przeciwko niemieckim radarom, Anglicy zdobyli stanowisko radaru biorąc do niewoli jednego z operatorów. Pozwoliło to Brytyjczykom poznać niemieckie postępy w rozwoju techniki radarowej i podjąć odpowiednie kroki dla neutralizacji działań niemieckich urządzeń. Dowództwo Luftwaffe nakazało otoczenie podwójną linią zasieków wszystkich pozostałych radarów w celu zabezpieczenia ich przed wrogiem. Paradoksalnie umożliwiło to Aliantom zniszczenie większości stacji radarowych przez lądowaniem w Normandii w 1944 roku, ze względu na to, że niezwykle trudne do wykrycia stacje radarowe, były dzięki podwójnej linii zasieków, łatwe do rozpoznania na zdjęciach lotniczych.
Po wojnie niemieckie radary, posłużyły jako materiał do konstruowaniu własnych radarów przez państwa zwycięskie. W latach 50-tych i 60-tych na uzbrojeniu Armii Radzieckiej pojawił się sprzęt podobny do radarów produkcji niemieckiej.
Na Helu od 1943 r. pracowała również stacja wykrywania o kryptonimie roboczym "HIRSZCHT" (jeleń), która najprawdopodobniej współpracowała z radiolatarnią dalekiego zasięgu Telefunken FuSAn 724/725 "Bernhard" we Wieżycy, o której kilkanaście miesięcy temu.
Po wojnie radary zostały rozebrane i zezłomowane. Jedna z najlepiej zachowanych anten tego typu znajduje się dziś w Muzeum Obrony Przeciwlotniczej w Koszalinie. Odrestaurowana stanowi unikatowy eksponat techniki wojskowej z okresu II wojny światowej. Z kolei podstawa radaru na Helu w 1946 roku posłużyła jako fundament dla Punktu Kierowania Ogniem 13 Baterii Artylerii Stałej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze