Reklama

Ostrzyce. Grupa mieszkańców oburzona wycinką drzew. Urząd: "Wszystko odbyło się legalnie"

Oburzenie grupy mieszkańców Ostrzyc wzbudziła wycinka drzew nad brzegiem Raduni w centrum miejscowości. Ich zdaniem miały nie tylko walory ekologiczne dając tlen i schronienie ptakom, ale też wizualne, urokliwie zdobiąc okolicę. Jak udało nam się ustalić, wycinka była legalna i zgodna z obowiązującymi przepisami. Przeprowadzono ją na działce prywatnej, która ma charakter rolny.

Do wycinki doszło w piątek. Grupa mieszkańców zareagowała wielkim oburzeniem, bo teren był piękny i ważny z punktu widzenia ekologii.

- Była to bardzo ładna atrakcja turystyczna. Zachwycała wizualnie, drzewa dawały piękny cień. Były gęste wysokie, były domem dla ptaków, u podnóży zimowały jeże. Drzewa dają nam tlen, są ogromnie istotnym elementem ekosystemu. To, że można je z dnia na dzień po prostu usunąć, to jakiś absurd - poinformował jeden z mieszkańców.

Jak udało, nam się ustalić, wycinka odbyła się na terenie prywatnym, a właścicielka otrzymała zgodę od Urzędu Gminy w Somoninie.  

Reklama

- Właścicielka działki jest prowadzi aktywną działalność rolniczą. Teren jest gruntem rolnym. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody nie musiała zgłaszać wycinki, gdyż z ustawy wynika, że na przywrócenie terenu użytkowanego rolniczo nie musiała otrzymywać zgody, jednak postanowiła o nią wystąpić. W przypadku starań o przywrócenie gruntów rolnych i przy dbałości o zachowanie na tym terenie agrokultury, pozwolenie nie jest wymagane - informuje Teresa Gostkowska z Urzędu Gminy w Somoninie.

Na podstawie Art. 83f.  Ustawy o Ochronie Przyrody dotyczący wyjątków od obowiązku uzyskania zezwolenia na usunięcie drzew lub krzewów, ustęp 3b), zezwolenie nie jest wymagane w przypadku: "drzew lub krzewów usuwanych w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego".

Reklama

Zgodnie z procedurami, urzędnicy przeprowadzili oględziny terenu.

- Właścicielka musiała dokonać wycinki do 1 marca, kiedy zaczyna się okres lęgowy ptaków.  Na wnioskowanych drzewach w czasie oględzin nie stwierdzono gniazdowania. Co do siedliska jeży, mogło być to miejsce ich wędrówki, nie typowe siedlisko lęgowe. Całą rzekę Raduni można nazwać siedliskiem, dotyczy to płazów, gadów, ptaków - dodaje urzędniczka z referatu ochrony środowiska.

- Nie wszyscy rozumieją, że czasami wycinka drzew jest potrzebna, bo ugór, czy pozostawienie terenu zadrzewionego, nie wpływa dobrze na teren rolniczy. Ugór pozostawiony bez odpowiedniej agrokultury, bez nawożenia i obróbki rolniczej nie spełnia swojej roli. Zostawienie ziemi nieuprawianej nie jest pozytywne dla rolnictwa, bo gleba nic nie wyda, jeśli się z nią nic nie zrobi – dodaje Teresa Gostkowska.

Reklama

Jeden z mieszkańców skomentował decyzję urzędu.

- Było to urokliwe miejsce nad samą rzeką. W miejscu spacerowym, drzewa idealnie komponowały się z miejscem i dodawały mu uroku. Teraz została pustka, a twierdzenie, że jest to przywracanie gruntu rolnego, który przez 100 lat nie był użytkowany, bo tyle mogły mieć drzewa, ma cel jeden - zyskanie drewna na opał - podsumował jeden z mieszkańców.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    :D - niezalogowany 2021-03-01 11:55:23

    Proszę was nie grupa mieszkańców tylko jeden satanista i jeden niespełniony fotograf

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek - niezalogowany 2021-03-01 12:01:17

    Hehe ????

    • Zgłoś wpis
  • jf jf ehej - niezalogowany 2021-03-01 18:14:53

    grupa satanistów to była i jeb.. kontrolera

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości