Reklama

Pan Franciszek z Zajezierza otrzyma nowe ule - z pomocą przychodzi Bank Pszczeli

Nieszczęście, które spotkało Franciszka Kluwę z Zajezierza ogromnie poruszyło całą społeczność pszczelarską. Nieznany sprawca zalał jego ule ropą, niszcząc pasiekę i wytruwając tysiące pszczół. 72-latek bardzo przeżył to wydarzenie. Zniszczono jego wieloletnią pracę i życiową pasję. Szefowa koła pszczelarskiego, do którego starszy pan należy, zorganizowała zbiórkę na odbudowę pasieki. Z pomocą pośpieszył też Bank Pszczeli, który przekaże mieszkańcowi Zajezierza pszczele rodziny wraz z ulami.

- Były święta. W niedzielę po kościele, o w pół do szóstej pojechałem na działkę. Pszczoły latały ładnie. W poniedziałek wielkanocny także byłem na popołudniu w kościele, bo jest mniej ludzi. Prószył śnieg ale mówię, jadę na działkę, zobaczyć. Zauważyłem, że z uli zostały wyrzucone ocieplenia. W pierwszym momencie nie wiedziałem co się stało - może nie zamknąłem ula, może wiatr? Dopiero później z żoną, jak podeszliśmy bliżej, poczuliśmy zapach ropy. To był szok. Było już po święcie. Wszystko było zalane ropą. W pasiece miałem 12 uli, mieszkało w nich dziewięć rodzin. Trzy ule były zapasowe, jednak i do nich także nalano ropy – opowiadał o zdarzeniu pan Franciszek.

Starszy pan stracił nie tylko efekty wieloletniej pracy, ale przede wszystkim ogromnie to przeżył. Sytuacja mocno odbyła się na jego zdrowiu. Kilka dni po nieszczęściu, jakie spotkało pana Franciszka, skontaktowali się z nim przedstawiciele Banku Pszczelego.  To organizacja z Rzeszowa, jej pasieki  znajdują się w okolicznych miejscowościach. Bank hoduje pszczoły miodne, zawsze gotowe, by pomagać innym. To rezerwa pszczół, której zadaniem jest wsparcie odbudowy pasieki poszkodowanego. Bank został stworzony przez Rafała i Macieja Szelów, przekazuje poszkodowanym pakiety startowe pszczół w wysokości do 20 proc. utraconych rodzin pszczelich. Są one dostarczane na koszt Banku w dowolne miejsce kraju bez jakichkolwiek opłat. Organizacja wyposaża pszczelarza w ule odkładowe i pokrywa koszty podatku VAT od darowizny. Wszystko po to, by działalność pszczelarska mogła być jak najszybciej wznowiona.

Reklama

Maciej Szela w  w porozumieniu Małgorzatą Błaszek, prezes Rejonowego Koła Pszczelarzy w Sierakowicach ustalił zasady wspólnego działania, aby pomoc dla pana Franciszka była skoordynowana i adekwatna do sytuacji. Wywiad, a także przedstawione przez pszczelarza dokumenty potwierdziły zgodność z regulaminem. Mieszkaniec Zajezierza jest pierwszą osobą w historii banku objętą pomocą materialną.

- Pan Franciszek jest niezwykle sympatycznym, starszym człowiekiem. Na co dzień zmaga się z problemami zdrowotnymi. Jego wyjątkowa sytuacja wymagała zastosowania wyjątkowych rozwiązań. W związku z tym Bank Pszczeli przekaże poszkodowanemu 9 rodzin pszczelich wraz z ulami odkładowymi. W porozumieniu z rodziną oraz lokalnymi pszczelarzami zaangażowanymi w pomoc ustaliliśmy, że w naszej pracowni powstaną także ule dla Pana Franciszka. Całość wprost z Podkarpacia dostarczona zostanie do pasieki Pana Franciszka już początkiem czerwca. Został on także objęty przedłużonym indywidualnym wsparciem, które ma za zadanie ułatwić mu powrót do pracy z pszczołami i odsunąć wszelkie troski. Obecnie przystępujemy do prac. Dzięki temu pasieka Pana Franciszka zostanie całkowicie odbudowana  – mówi Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół.

Reklama

Jak podkreśla jego brat Rafał Szela, rodziny, które zostaną przekazane panu Franciszkowi zostaną przygotowane z najwyższą starannością, dbałością o higienę i dobro pszczół, zgodnie z wypracowanym przez nas standardem.

- Wszystko po to, aby do Pana Franciszka trafiły zdrowe, pełne wigoru pszczoły o przewidywalnych cechach. Przed wydaniem pszczoły są poddane szczegółowej obserwacji, aby wykluczyć wszelkie komplikacje. Pszczoły osadzone są na nowych ramkach ze świeżo odbudowanymi przez siebie plastrami. Dzięki temu Pan Franciszek będzie mógł swobodnie pracować i cieszyć się ze swoich nowych pszczół. Warto dodać, że wszystkie rodziny będą przygotowane w ten sam sposób, według jednej linii pszczół, co ułatwia prowadzenie pasieki, co jest niezwykle istotne ze względu na wiek poszkodowanego pszczelarza." – mówi Rafał Szela, pszczelarz prowadzący pasieki Banku Pszczelego.

Reklama

- Bez pomocy nie dałbym rady odbudować pasieki. Wsparcie Banku Pszczelego bardzo mi pomoże, nawet na zdrowiu. W takim momencie nie ma jak odbudować, nie ma sił, ani środków. Tylko na takiej pomocy można polegać – mówi poszkodowany pszczelarz.

Bank Pszczeli powstał po tym, jak wytruto pasiekę Rafała Szeli.

- Wobec tragedii jaka rozegrała się w pasiece Pana Franciszka nie można przejść obojętnie. W jednej chwili pszczelarz stracił swą pasję, radość i nadzieję. To emocje, które nie sposób opisać – smutek, żal, złość, ciągłe pytania „dlaczego?". Znam to uczucie doskonale. Końcem 2018 roku moja prywatna pasieka została z premedytacją wytruta przez nieznanego sprawcę. Zginęło niemal 2,5 mln pszczół z 66 rodzin. W takiej chwili wsparcie życzliwych i bezinteresownych osób jest nieocenione. Wspólnie z bratem Maciejem wiedzieliśmy, że nie możemy godzić się na takie zdarzenia, milczeć i udawać, że nic się nie stało. Postanowiliśmy pomnożyć przekazane nam dobro i stworzyć system pomocy w podobnych sytuacjach. Tak powstał Bank Pszczeli – mówi Rafał Szela.

Reklama

Po dwóch latach działalności i intensywnych przygotowań fundusz żelazny Banku liczy 150 rodzin, jednak liczba ta będzie systematycznie zwiększana. Kolejnym celem jest podwojenie tej liczby. Zakres pomocy materialnej oferowanej przez Bank szacowana jest na 65 tys. zł rocznie. Docelowo, każdego roku do poszkodowanych trafi 100-120 rodzin pszczelich.

- Nasza działalność nie jest jednorazowa. Budujemy stabilną, transparentną i uczciwą instytucję na dziesiątki lat. Osobiście głęboko wierzymy, w to, że ma ona szansę na stałe zagościć w historii nie tylko polskiego pszczelarstwa." – mówi Maciej Szela, koordynator programu #TAKdlaPszczół

Reklama

Aby zgłosić wytrucie lub zniszczenie pasieki w Banku Pszczelim wystarczy napisać na [email protected] lub zadzwonić 606 989 406. Niebawem udostępniony będzie także specjalny formularz kontaktowy ułatwiający zgłoszenie poprzez stronę www.takdlapszczol.pl.

Pomocą może zostać objęty pszczelarz, któremu wytruto lub zniszczono pasiekę po spełnieniu kilku istotnych warunków. Pasieka musi być zarejestrowana u Powiatowego Lekarza Weterynarii. Niezbędne jest niezwłoczne zgłoszenie zdarzenia na Policję, a w przypadku wytrucia także zawiadomienie Powiatowego Lekarza Weterynarii, Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, a także Urzędu Miasta lub Gminy, który zwołuje komisję do spraw stwierdzenia wytrucia, która pobiera próby do badań toksykologicznych. W zależności od rodzaju zdarzenia, na podstawie przedstawionych dokumentów i wyników badań, a także wywiadu z poszkodowanym Bank Pszczeli ocenia zgłoszenie, tak by pomoc kierowana była tam gdzie jest niezbędna.

Reklama

Info: Bank Pszczeli

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    KMM - niezalogowany 2021-04-16 14:44:51

    A co z zebraną przez internautów kwotą? Warto by było przeznaczyć na monitoring????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Łukasz Leman - niezalogowany 2021-04-16 22:08:38

    Najpierw Teść kupi sobie udogodnienia związane z pszczelarstwem ale powinno starczyć. Pozdrawiamy

    • Zgłoś wpis
  • Łukasz Leman - niezalogowany 2021-04-16 22:09:03

    Najpierw Teść kupi sobie udogodnienia związane z pszczelarstwem ale powinno starczyć. Pozdrawiamy

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości