Dobiegła końca jesienna odsłona pierwszego, tak wyjątkowego sezonu piłkarskiego dla powiatu kartuskiego. Na szczeblu III-ligi mamy bowiem w tych rozgrywkach aż trzech przedstawicieli. Choć lepszy start zanotowali debiutanci z Chwaszczyna i Przodkowa, końcówka jesieni należała do najbardziej doświadczonej w tym gronie Cartusii, która dzięki siedmiu kolejnym zwycięstwom wskoczyła na pozycję lidera tabeli!
Za nami pierwsza runda sezonu 2014/2015. Dla lokalnych kibiców piłki nożnej wyjątkowa, bo po raz pierwszy w historii na poziomie III ligi o punkty walczyły trzy miejscowe kluby. Do Cartusii 1923 Kartuzy, czyli etatowego już naszego reprezentanta na tym szczeblu rozgrywek - po świetnym poprzednim sezonie w IV lidze dołączyły GKS Przodkowo oraz KS Chwaszczyno.
Obaj nasi beniaminkowie zaczęli kapitalnie z miejsca stając się rewelacją początku ligowych zmagań. Ekipa z Chwaszczyna długo zresztą trzymała się ścisłej czołówki, przez kilka tygodni zasiadając nawet na fotelu lidera grupy "Bałtyckiej" III ligi. Przodkowianie odstawali zresztą tylko nieznacznie, ciesząc się nawet jakiś czas pozycją wicelidera.
W zupełnie odmiennych nastrojach znajdowali się za to kopacze z Kartuz, którzy grali słabo i niemal systematycznie gubili punkty. Dość dodać, że z pierwszych ośmiu spotkań zdołali wygrać zaledwie dwa i zdecydowanie bliżej było im do strefy spadkowej, aniżeli górnej części tabeli. Przełom nastąpił na początku października, kiedy to rozpoczął się zwycięski marsz kartuzian na sam szczyt ligowej tabeli. Po drodze niebiesko-biało-czarni wygrali wszystkich siedem spotkań, tracąc w nich w sumie zaledwie dwie bramki.
Defensywa kartuzian okazała się zresztą najsilniejszą formacją w całej lidze, pozwalając wbić rywalom zaledwie 13 bramek. Niestety nie szła za tym skuteczność w ofensywie, bo 16 goli zdobytych to z kolei jeden z gorszych wyników w całej stawce. Dość dodać, że drugi w tabeli Gryf Wejherowo ze zdobyczy bramkowej cieszył się w tym samym czasie aż 40 razy, a najskuteczniejszym zawodnikiem w naszych szeregach był jesienią pomocnik, Karol Domjan (4 trafienia).
Lepsza gra Cartusii zbiegła się niestety w czasie ze zniżką formy kopaczy z Chwaszczyna i Przodkowa. Ci pierwsi na 21 punktów wywalczonych przez Kartuzy odpowiedzieli zaledwie 4 oczkami, przegrywając 5 z 7 meczów kończących rundę. W efekcie ex lider tabeli zimę spędzi dopiero na miejscu... 10.
Jeszcze gorzej radzili sobie przodkowianie, którzy zaczęli od 4 triumfów w pięciu pierwszych meczach i stanęli. Na kolejny komplet punktów czekają bowiem od... początku września, notując od tamtej pory 4 remisy i 6 porażek, w tym kompromitujące 7:1 z Bałtykiem Gdynia. Efekt - 11 lokata w tabeli i tylko 4 punkty przewagi nad strefą spadkową.
Emocji z pewnością więc nie brakowało, co zapowiada tylko jeszcze ciekawszą wiosnę. Cartusia, pewnie dość nieoczekiwanie zarówno dla klubowych działaczy, kibiców i samych piłkarzy do walki o II ligę wystartuje w marcu ze swoistego pole position. Szanse zespołu na wygranie ligi w tym sezonie zweryfikuje z pewnością przerwa zimowa i ewentualne ruchy kadrowe zarówno w szatni Cartusii, jaki i jej najgroźniejszych rywali.
Chwaszczyno i Przodkowo natomiast na bazie euforii z awansu i ambicji radziło sobie na starcie rozgrywek wyjątkowo dobrze, a wywalczone w tym czasie punkty przesądziły o tym, że oba teamy plasując się na półmetku rozgrywek w środku tabeli, a nie okupują dolnej jej strefy. Jeśli formę uda się wypośrodkować i ustabilizować, a punktowy efekt wiosny będzie choćby zbliżony, III-ligowy byt nie powinien być dla naszych beniaminków zagrożony.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze