Do pięciu spotkań wzrosła już liczba kolejnych ligowych zwycięstw na koncie piłkarzy Cartusii 1923 Kartuzy. Choćby podobną serią nie może pochwalić się obecnie żaden inny team w całej III-ligowej stawce. Poległo za to Chwaszczyno, natomiast mecz Przodkowa z Drawą przełożono na 11 listopada.
Niedzielne starcie niebiesko-biało-czarnych z Astrą Ustronie Morskie nie było porywającym widowiskiem, a gospodarze nie wystrzegli się kilku poważnych błędów w obronie. Na nasze szczęście, przyjezdni nie potrafili z nich skorzystać, w najgroźniejszej swojej akcji obijając jedynie słupek bramki strzeżonej przez Jajkowskiego.
Stroną lepszą w tej rywalizacji była Cartusia, która swoją przewagę potrafiła potwierdzić golem już w jednym z pierwszych swoich ofensywnych wypadów. Na listę strzelców wpisał się wówczas Rzepnikowski. Jeszcze przed przerwą prowadzenie kartuzian mógł i powinien podwyższyć Brzeski, ale w sytuacji "sam na sam" nie potrafił umieścić piłki w siatce.
Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy gra toczyła się głównie w środku pola, ale bramka Piątkowskiego z 61 minuty przesądziła już chyba ostatecznie o losach tego spotkania. Ten sam zawodnik bliski był zdobycia także trzeciej bramki dla miejscowych, ale w tej sytuacji zabrało już nieco szczęścia.
O braku szczęścia mogą też jednak mówić gracze Astry, którzy krótko po trafieniu Piątkowskiego mogli zdobyć kontaktowego gola, ale na nasze szczęście piłka po strzale rywali odbiła się jedynie od słupka i wyszła w pole.
Triumf nad Astrą był już piątym kolejnym zwycięstwem Cartusii w lidze. Po raz ostatni goryczy porażki doznali oni we wrześniowym starciu z Arką II Gdynia i na dwie kolejki przez półmetkiem sezonu plasują się na szóstym miejscu w stawce. Do prowadzącego w tabeli Bałtyku Gdynia tracą jednak zaledwie trzy oczka.
Przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem stanęli w niedzielę piłkarze KS Chwaszczyno. Wicelider tabeli udał się do Gdańska, gdzie przyszło mu się zmierzyć z rezerwami Lechii Gdańsk, wzmocnionymi jednak kilko graczami pierwszego zespołu, takimi jak Janicki, Borysiuk czy Pawłowski.
Szczególnie we znaki dał się nam ten ostatni. Mający za sobą epizod w hiszpańskiej Primera Division młodzieżowy reprezentant kraju jeszcze przed przerwą dwukrotnie pokonał Dariusza Grubbę. Bramkę dorzucił też Czychowski i po 45 minutach było już 3:0.
Dopiero po przerwie goście odpowiedzieli honorowym trafieniem Kussa, inicjując tym samym odważną wymianę ciosów z rywalem. Niewiele brakowało, a skończyłoby się to iście hokejowym wynikiem, ale obie strony urządziły sobie jednak prawdziwy festiwal nieskuteczności, obijając niemiłosiernie słupki i poprzeczki. Lechia uczyniła to trzykrotnie, Chwaszczyno dwukrotnie i ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie.
Porażkę z Lechią podopieczni Aleksandra Cybulskiego przypłacili nie tylko utratą pozycji wicelidera III ligi, ale spadkiem aż na 5 miejsce w stawce, z taką samą ilością punktów co Cartusia oraz Kaszubia.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze