Coraz bliżej końcowych rozstrzygnięć są tegoroczne rozgrywki na lokalnych boiskach piłkarskich. Nasze najlepsze zespoły nie mają już najmniejszych szans na odegranie czołowych ról w swoich ligach, co być może po części odbija się na ich przeciętnej raczej postawie w ostatnich meczach.
Piątej pozycji w tabeli „bałtyckiej” III ligi nie zdołali obronić pilarze Cartusii Kartuzy. Podopieczni Adama Adamusa znów nie błysnęli i po słabym meczu podzielili się punktami z Dąbem Dębno. Kibice, którzy ten iście letni już dzień zdecydowali się spędzić na stadionie przy ul. 3 Maja nie zobaczyli nawet bramek, a warto dodać, że był to ostatni mecz Martusi przed własną publicznością w tym sezonie. Szerszą relację z tego spotkania zamieściliśmy już wcześniej.
Punkt do swojego dotychczasowego dorobku dorzucił też IV-ligowy Murkam. Przodkowianie wykazali się co prawda zdecydowanie lepszą skutecznością i gościom z Dzierzgonia wbili dwie bramki. Ich autorami byli Łukasz Dempc w 27 i Jędrzej Chyła w 61 minucie gry. Powiśle odpowiedziało jednak tym samym i mecz zakończył się podziałem punktów, choć przyznać trzeba że to gospodarze mieli zdecydowanie więcej okazji do przechylenia losów tej potyczki na swoją korzyść.
Bez rewelacji spisali się również nasi przedstawiciele w klasie okręgowej. Zawiodły przede wszystkim Atlas Goręczyno oraz GKS Sierakowice. Pierwsi ulegli u siebie Gedanii Gdańsk 0:1, natomiast drudzy musieli dość nieoczekiwanie uznać wyższość przedostatnich w tabeli i pogodzonych już ze spadkiem Kowal 2:0. Oba mecze miały dość istotne znaczenie ze względu na wciąż niepewną pozycję obu naszych teamów w perspektywie utrzymania. Na trzy kolejki przed końcem sezonu mają one tylko pięć punktów przewagi nad strefą spadkową. Strefę tą otwiera Grunke Somonino, które w weekend wywalczyło niezwykle cenne trzy punkty w meczu z trzecią siłą V ligi – Orłem Choczewo, przedłużając tym samym swoje nikłe mimo wszytko już szanse na pozostanie w gronie ekip „okręgówki”. Wygrała - i to w sposób zdecydowany - także Radunia Stężyca. Zamykający tabelę rywal z Sopotu nie stanowił wymagającej przeszkody dla podopiecznych Janusza Kupcewicza i uległ 4:0. Radunia umocniła się tym samym na czwartym miejscu w tabeli i w roli najlepszej „naszej” drużyny na tym poziomie rozgrywek.
W gr. I A Klasy walka o awans wciąż trwa. Co ważne zarówno KS Chwaszczyno, jak i GKS Żukowo odniosły w weekend druzgocące wręcz zwycięstwa, aplikując w sumie swoim rywalom aż 13 bramek! I to na ich terenie! Przewodzący stawce chwaszczynianie rozgromili w Sopocie miejscowe KP, zaś żukowianie wskazali miejsce w szeregu ekipie GKS Linia, triumfując w jeszcze lepszym stylu – 8:2. Wygrali też niestety bezpośredni rywale w walce o V ligę: KS Kębłowo i GKS Luzino, w związku z czym rywalizacja w tej grupie wciąż pozostaje otwarta. O przysłowiową pietruszkę gra już Amator Kiełpino, co odbija się niestety na grze tego zespołu. Kiełpinianie zatracili gdzieś wyśmienitą dyspozycję z pierwszych kolejek rundy rewanżowej i zremisował tym razem ze słabym i broniącym się przed spadkiem Sokołem Ełganowo 1:1. Przed degradacją musi się też wciąż bronić jeszcze Sporting Leźno, co niestety w miniony weekend nie wyszło temu teamowi najlepiej. Zostaliśmy wręcz upokorzeni u siebie przez Olimpię Osowa, przegrywając aż 0:5. Wygrał za to otwierający strefę spadkową Jaguar Kokoszki, zbliżając się w ten sposób do Sportingu na zaledwie trzy „oczka”.
Komentarze