Przeglądając główne utwory - opowiadania, wspomnienia Jarosława Iwaszkiewicza natrafiłem na wątek kartuski tego ważnego pisarza, poety, publicysty i działacza politycznego.
Jarosław Iwaszkiewicz ps. Eleuter - urodził się w 1894 roku, a zmarł w 1980 roku. Nauki pobierał w Warszawie i Kijowie. Studiował nauki prawnicze, które ukończył, a później konserwatorium w Kijowie, gdzie również podjął pierwsze próby twórcze. Latem 1920 roku brał udział w wojnie z bolszewikami. W odrodzonej Polsce w latach 1923-25 był sekretarzem marszałka Sejmu Macieja Rataja. Od 1927 roku pracował w dyplomacji jako sekretarz w poselstwach RP: w Kopenhadze i Brukseli. Współtwórca grupy poetyckiej "Skamander" i współpracownik uznanych "Wiadomości Literackich".
Od 1928 roku mieszkał wraz z żoną Anną w Podkowie Leśnej w posiadłości Stawisko. W czasie wojny brał udział w strukturach Polski podziemnej. Willa w Stawisku przez cały czas okresu okupacji była schronieniem dla wielu Polaków i Żydów zagrożonych aresztowaniem. Po wojnie wydał pisma Literackie, następnie przez wiele lat pełnił funkcje prezesa Związku Literatów Polskich. W latach 1952-80 był bezpartyjnym posłem na Sejm PRL. Był poetą, pisał powieści, nowele, opowiadania, dramaty i wspomnienia, m.in. "Książka moich wspomnień" oraz "Dziennik w trzech tomach".
Wątek kaszubski
Kartuzy w twórczości Jarosława Iwaszkiewicza związana jest z wizytą ówczesnego prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego na Pomorzu. Podczas wizyty 27 kwietnia 1923 roku zawitał do naszego miasta, gdzie w mocnych słowach podkreślał znaczenie tych zmian - Pomorza - Kaszub dla odrodzonej Polski.
Stanisław Wojciechowski w swoich wspomnieniach opisuje moment przywitania przez ówczesnego starostę powiatu kartuskiego Leona Kowalskiego - "pan starosta powitał mnie różdżką oliwną i słusznie. Nie na surmy wojenne dziś czas... Lud kaszubski pracowity i wierzący zerwał już węzły polityczne od Niemców".
Podczas wieczerzy w "Kaszubskim Dworze" określił swój główny cel podróży i pobyt na tej ziemi "Celem moim jest nie tylko bliższe poznanie najbardziej lojalnej i patriotycznej ludności, ale przede wszystkim zachęcenie jej do wytrwałej, intensywnej pracy".
Iwaszkiewicz jako sekretarz ówczesnego marszałka Sejmu tak opisuje pobyt w Kartuzach - na podstawie "Książka moich wspomnień": "Kiedy wiosną 1923 roku prezydent Stanisław Wojciechowski udawał się do Gdyni na poświęcenie pierwszego mola portowego, towarzyszyli mu wszyscy wyżsi urzędnicy państwowi m.in. mój pryncypał /M. Rataj/, któremu oczywiście byłem w podróży potrzebny. Nasz pociąg spotkał się z pociągiem prezydenta RP w Kartuzach i stamtąd dopiero mieliśmy się udać nazajutrz rano na owo święto do rybackiej wioski /Gdynia/. Noc spędziliśmy w pociągach w Kartuzach. Była piękna pogoda i po kolacji wyszliśmy na spacer, aby cichym wieczorem obejść naokoło kartuskie jezioro - Gaj Świętopełka. W spacerze wzięli udział: Rataj, Grabski, gen. Sikorski, minister Raczyński, paru sekretarzy m.in. ja. Nie pamiętam treści owej rozmowy, którą prowadzili ministrowie, okrążając powoli prześliczne jezioro. Dzisiaj wiem tylko, że była bardzo interesująca, aczkolwiek ogólnikowa i dotycząca zasadniczych prądów rozwojowych polityki europejskiej. Gdybym był wówczas prowadził dziennik i zapisał słowa moich rozmówców! Być może, że niejedna ich ówczesna wypowiedź miałaby dzisiaj podwójne znaczenie".
Powinniśmy pamiętać o takich związkach wybitnych Polaków - pisarzy, polityków, artystów z naszą "Małą Ojczyzną".
opracował: historyk Andrzej Borzestowski - Kartuzy Moje Miasto "Kto czyta, żyje podwójnie"
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze