Około 60 worków i kontener śmieci zebrano z brzegu, koryta i dna rzeki Radunia. Przed tygodniem już po raz kolejny wędkarze i strażacy ochotnicy przeprowadzili akcję sprzątania potoku. W porównaniu z rokiem ubiegłym śmieci ubyło. Organizatorzy mają nadzieję, że ten trend utrzyma się w kolejnych latach.
Inicjatywa sprzątania rzeki Raduni wypłynęła od wędkarzy. To oni przed kilkoma laty po raz pierwszy zabrali się za sprzątanie kaszubskiego potoku. Co roku w akcji uczestniczy Społeczna Straż Rybacka, koło wędkarskie i klub wędkarski. Od czterech lat pomagają też druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrzycach zaopatrzeni w swoją łódź.
W sumie za uprzątnięcie rzeki na odcinku od jeziora Trzebno do rezerwatu Jaru Raduni, w minioną sobotę zabrało się około 45 osób. W tym roku do akcji dołączyli też mieszkańcy Trójmiasta oraz grupa młodzieży pod opieką sołtysa Kiełpina.
Po ponad trzech godzinach pracy i przejściu około 19 kilometrów wzdłuż potoku na swoim koncie mieli około 60 worków śmieci. Wśród nich poza popularnymi butelkami, plastikami, papierami, znaleziono też telewizor, lodówkę, czy opony od tira.
- Co roku sprzątamy ten sam odcinek i po raz pierwszy mogę stwierdzić, że widać poprawę. Ilość śmieci jest mniejsza, co napawa optymizmem. Mam nadzieję, że ta tendencja utrzyma się także w kolejnych latach - podkreśla Komendant Powiatowy Społecznej Straży Rybackiej, Wojciech Gilmeister.
Po ciężkiej pracy był i czas na odpoczynek. Na zakończenie wszyscy zasiedli przy wspólnym ognisku. Inicjatywę w tym roku wsparła również Lokalna Grupa Rybacka "Kaszuby".
Super sprawa, tylko szkoda, że nie udaje się złapać takich porąbanych śmieciarzy. Tyle służb i co? fajni ludzie muszą posprzątać za du ów