Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe czy p. Zalewska byłaby zadowolona gdyby jej dziecko uczyło się w liceum w systemie zmianowym... i oczywiście najłatwiej zrzucać winę na samorząd, a może to samorząd wymyślił tę rewelacyjną reformę?
@gggggg- liczba szkól nie ma tu za dużo do rzeczy, co nam po 10 obiektach, które mogą przyjąć po 1000 osób, skoro tylko na połowę mamy kadry nauczycielskiej? Obecny problem polega również na tym, że nawet Ci najlepsi maja problem z dostaniem się do wymarzonej szkoły, tak owszem można spróbować w innej, ale po to się ma cele i marzenia by je realizować. Obecnie nie chodzi o 20, czy 100 osób, teraz problemy idą w tysiącach. Plus tego powinien być taki, że niby najlepsze szkoły pozyskały najlepszych, te gorsze najgorszych- ale znowu jest podział na lepszych i gorszych. Wcześniej było tak, że najlepsi szli do technikum, lub do liceum, reszta do zawodówek, teraz mamy deficyt wykwalifikowanej kadry, brzydko mówiąc robotników produkcyjnych, bo wszyscy chcą mieć wyższe wykształcenie, i zarabiac nie wiadomo ile, a praktyki i doświadczenia nie posiadają. - z tej grupy odpada ponad 70% - wraca "do łopaty i biadoli że ma wyższe a rowy kopie". Na dokładkę mamy dwa roczniki.
Wracamy do tego co było? A kto z Was zaczynał lekcję o 7.00 lub kończył o 17.00?. Moje dziecko będzie musiało wstawać o 5.30, żeby dojechać do szkoły na czas. Widzę wyraźnie że wypowiadają się głównie osoby których reforma nie dotyczy.
Najlepsi uczniowie z całą pewnością dostali się tam, gdzie chcieli. Jeśli liczba szkół się nie zmniejszyła w ciągu ostatnich 20 lat, a dzieci w poszczególnych rocznikach też nie jest więcej, to po prostu wracamy do tego, co było kiedyś. Tyle że to trzeba zorganizować dobrze!
"które nie zostały zapełnione po pierwszym naborze, o ile takie jeszcze w powiecie będą." i tu jest cała istota problemu, sporo osób składało papiery do wielu szkół (ten proceder bywał i w latach poprzednich-to nic nowego) Problemem jest to, że teraz uczniowie będą zmuszeni kształcić się tam, gdzie niekoniecznie chcieli, a niektórzy wiedzą już, że będą musieli uczyć się tam gdzie znajdą się wole miejsca - o ile jak w cytacie powyżej - będą jeszcze wolne miejsca.
Ciekawe czy p. Zalewska byłaby zadowolona gdyby jej dziecko uczyło się w liceum w systemie zmianowym... i oczywiście najłatwiej zrzucać winę na samorząd, a może to samorząd wymyślił tę rewelacyjną reformę?
@gggggg- liczba szkól nie ma tu za dużo do rzeczy, co nam po 10 obiektach, które mogą przyjąć po 1000 osób, skoro tylko na połowę mamy kadry nauczycielskiej? Obecny problem polega również na tym, że nawet Ci najlepsi maja problem z dostaniem się do wymarzonej szkoły, tak owszem można spróbować w innej, ale po to się ma cele i marzenia by je realizować. Obecnie nie chodzi o 20, czy 100 osób, teraz problemy idą w tysiącach. Plus tego powinien być taki, że niby najlepsze szkoły pozyskały najlepszych, te gorsze najgorszych- ale znowu jest podział na lepszych i gorszych. Wcześniej było tak, że najlepsi szli do technikum, lub do liceum, reszta do zawodówek, teraz mamy deficyt wykwalifikowanej kadry, brzydko mówiąc robotników produkcyjnych, bo wszyscy chcą mieć wyższe wykształcenie, i zarabiac nie wiadomo ile, a praktyki i doświadczenia nie posiadają. - z tej grupy odpada ponad 70% - wraca "do łopaty i biadoli że ma wyższe a rowy kopie". Na dokładkę mamy dwa roczniki.
Wracamy do tego co było? A kto z Was zaczynał lekcję o 7.00 lub kończył o 17.00?. Moje dziecko będzie musiało wstawać o 5.30, żeby dojechać do szkoły na czas. Widzę wyraźnie że wypowiadają się głównie osoby których reforma nie dotyczy.