Jedynie część murów przetrwała kilkugodzinny pożar starej szkoły w Połęczynie, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę. Akcja gaśnicza rozpoczęła się około godz. 4, zakończyła po godz. 9. Mimo zanaagażowania wielu strażaków, obiekt spłonął doszczętnie.
Gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej praktycznie cały budynek o pow. ok. 200 m2 stał już w ogniu. Zarówno konstrukcja dachu, jak i częściowo drewniany strop były już wówczas spalone. Pożar zagaszono około pięciu godzin później.
W zgliszczach odnaleziono ciała dwóch psów, które nie zdążyły uciec na czas i spłonęły żywcem.
Przyczyny pożaru są dość zagadkowe. Obiekt od lat nie był bowiem użytkowany. Nie było tam również sieci elektrycznej, a żadne ślady nie wskazywały na to, że mogło to być podpalenie. Z ustaleń pracujących na miejscu strażaków wynika jednak, że najprawdopodobniej doszło do zwarcia w instalacji, który prowadziła prąd poprzez ten budynek do obiektów sąsiednich.
W akcji wzięły udział jednostki strażackie z Egiertowa, Szymbarku, Kartuz, Hopowa, Somonina, Kameli i Goręczyna.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze