Mimo niezłego początku wiosny, rola gospodarza ewidentnie nie służy piłkarzom Cartusii 1923 Kartuzy. W sobotę przegrali przed własną publicznością już po raz siódmy (!) w tym sezonie, tym razem ulegając Gwardii Koszalin 0:2.
10 punktów wywalczonych w pierwszych pięciu meczach tej wiosny pozwalało liczyć, że także w sobotnim starciu z Gwardią Koszalin niebiesko-biało-czarni poprawią swój ligowy dorobek. Z drugiej strony nasi rywale uzbierali w tym samym czasie zaledwie o punkt mniej. Na domiar złego kartuzianie są w tym sezonie wyjątkowo gościnni i już sześciokrotnie pozwalali rywalom wywieźć ze swojego terenu pełną pulę punktów.
Niestety starcie z Gwardią pogorszyło tą statystykę jeszcze bardziej, a losy meczu rozstrzygnęły się praktycznie już po pierwszych dwóch kwadransach, po których przegrywaliśmy 0:2.
Cartusi nie można odmówić woli walki. Zespół Piotra Kwiatkowskiego starał się jak mógł, prowadził grę i rozgrywał piłkę w każdy możliwy sposób, ale nie był w stanie zdobyć choćby kontaktowej bramki. Brakowało pomysłu na sforsowanie dobrze poukładanej w tym meczu obrony zespołu z Koszalina.
Zresztą przy dwubramkowym prowadzeniu rywale skupili się raczej na obronie i przeszkadzaniu miejscowym w ofensywnych poczynaniach. Dość dodać, że po zmianie stron nie zagrozili naszej bramce praktycznie ani razu. Taktyczna dojrzałość gości przyniosła efekt w postaci cennego zwycięstwa i awansu o co najmniej dwa miejsca w tabeli (na pozycję nr 5). Swoje mecze przegrały bowiem zarówno rezerwy Pogoni Szczecin, jak i Lechii Gdańsk. Cartusia jest 10.
Komentarze