Reklama

Powiat. Rozrzutni samorządowcy - wydają wszystko, co zarabiają

Za sprawą kryzysu domowe budżety w wielu rodzinach pilnowane są jak nigdy wcześniej. Swoista bessa dopadła najwyraźniej także naszych lokalnych samorządowców. Choć od lat niezmiennie plasują się oni w czołówce rankingu najlepiej zarabiających włodarzy gmin i powiatów Pomorza, w minionym roku tylko nieliczni nich zdołali odłożyć coś na jeszcze "gorsze czasy". Ba, niektórzy z nich pozbyli się nawet części oszczędności.

Wyznacznikiem zamożności danej społeczności jest m.in. to, jaki procent swoich zarobków przeznacza na cele konsumpcyjne, a jaką część jest w stanie odłożyć. Gdy oszczędności nie ma, trudno mówić o finansowej stabilizacji. Tej tymczasem brakuje najwyraźniej także naszym wójtom i burmistrzom, a więc osobom, których roczne zarobki przekraczają częstokroć wyraźnie 150.000 złotych brutto.

Największa suma pieniędzy wpłynęła w ubiegłym roku na konto gospodarza Chmielna, Zbigniewa Roszkowskiego. Z tytułu wynagrodzenia za sprawowaną funkcję, nagrody jubileuszowej, świadczeń emerytalnych i innych źródeł wzbogacił się on o przeszło ćwierć miliona złotych. To o kilkadziesiąt tysięcy złotych więcej niż rok wcześniej. Mimo to, zgromadzone oszczędności uszczuplały w ciągu dwunastu miesięcy poprzedniego roku z 230.000 zł do 45.000 złotych. Wójt gminy Chmielno wydał więc w 2011 roku ponad 450.000 złotych, co czyni go najbardziej rozrzutnym samorządowcem powiatu kartuskiego w minionym roku. Spora część tej kwoty została jednak w salonie Volkswagena. Pięcioletni już Passat państwa Roszkowskich zamieniony został bowiem w tym czasie na Touarega, rocznik 2011.

Drugie miejsce z wynikiem niespełna 250.000 wydanych złotych przypadło Andrzejowi Wyrzykowskiemu - wójtowi Przodkowa. On także zakończył rok "pod kreską", wydając więcej, aniżeli zarobił. Wynagrodzenie za pracę oraz nagroda jubileuszowa dały mu w 2011 roku przeszło 180.000 złotych, tymczasem suma poniesionych nakładów na bliżej nieokreślone cele jest o ponad 50.000 złotych wyższa. O tyle właśnie skurczyły się oszczędności wójta, co znaczy że i on sięgnął w tym trudnym roku po "rezerwy". Efekt - miejsce VW Passata z 2008 roku zajęło w garażu o dwa lata młodsze BMW 5.

Podium w naszym rankingu zamyka starosta Janina Kwiecień, która według informacji podanych w swoim oświadczeniu majątkowym, wydała niemal dokładnie tyle samo co gospodarz Przodkowa - ok. 235.000 złotych. Na miano rozrzutnego samorządowca zasłużyła z tego samego względu co jej dwaj poprzednicy - kwota ta nie tylko przewyższyła bowiem sumę zarobionych pieniędzy (niemal dokładnie 200.000 zł), ale i sprawiła, że stojąca na czele zarządu powiatu starosta sięgnęła także po oszczędności, pożytkując połowę odłożonej wcześniej sumy.

Sporo, bo prawie 180.000 złotych wydał też Tadeusz Kobiela, wójt Sierakowic. On jako pierwszy w tym zestawieniu ograniczył się jednak wyłącznie do zarobionych pieniędzy, bez sięgania po oszczędności. Jak większość rodaków, nie zdołał jednak odłożyć z tej kwoty nawet kilkuset złotych.

Wszystkie zarobione pieniądze wydał też Tomasz Brzoskowski ze Stężycy. Z tytułu wykonywanej funkcji wójta wypłacono mu niemal dokładnie 150.000 złotych. Pod koniec roku nie zostało z tego nic.

Kolejna pozycja w zestawieniu najrozrzutniejszych wójtów i burmistrzów powiatu kartuskiego przypadła Bernardowi Gruczy. Gospodarz Sulęczyna ma co prawda najniższe zarobki spośród wszystkich lokalnych kolegów po fachu, ale nie zmienia to faktu że nie tylko wydał roczną pensję w wysokości "zaledwie" 116.000 złotych, ale i skubnął 150 złotych z oszczędności.

Pierwszym i jednym z nielicznych włodarzy z naszego regionu, którzy nie tylko wydawali jest Jerzy Żurawicz, burmistrz Żukowa. W 2011 roku zarobił on 170.000 złotych, na co złożyła się pensja Urzędu Gminy, renta wojskowa i inne źródła. Wydał z tego 160.000 zł. Pozostałe 10.000 zł udało mu się odłożyć.

Odłożył też Marian Kryszewski, wójt gminy Somonino. Jeszcze pod koniec 2010 roku zdołał zgromadzić 24.500 złotych, zarabiając wówczas jeszcze 68.000 złotych w skali roku. Poprzedni rok zamknął już z wypłatą dwukrotnie większą, bo sięgającą 134.000 złotych, z której także zdołał zaoszczędzić kolejne 12.500 złotych.

Dość rozważnie zarobionymi pieniędzmi gospodarowała za to szefowa kartuskiego magistratu, Mirosława Lehman. Choć należy do ścisłej pomorskiej czołówki pod względem comiesięcznych apanaży samorządowców, nie wydała wcale najwięcej. Ze 166.000 złotych zdołała zaoszczędzić 19.000 zł, a to najlepszy wynik burmistrzów i wójtów w całym powiecie.

* - Powyższe opracowanie jest zestawieniem oświadczeń majątkowych za 2011 rok. Podane w nich, a następnie wykorzystane w tekście kwoty są kwotami brutto, co znaczy że rzeczywista ilość wydanych pieniędzy jest stosownie niższa.

Oprac. Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dj - niezalogowany 2012-06-19 17:17:56

    @radar: To teraz startuj do rady (jakiejkolwiek) ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2012-06-19 13:27:37

    A ja zaoszczędziłem tyle, że mogłem sobie kupić piłę motorową i nie na raty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości