Reklama

Powiat. Wojewoda ustali ile zapłacimy za śmieci?

Większość gmin powiatu kartuskiego wciąż nie wywiązała się z obowiązku ustalenia nowych stawek za wywóz nieczystości, wstrzymując się z decyzją do czasu wprowadzenia poprawek w kontrowersyjnej ustawie przez parlament. Zabieg ten może je jednak słono kosztować. Zapowiedział to już zresztą wojewoda pomorski, Ryszard Stachurski.

Tzw. ustawa śmieciowa wprowadzić ma z lipcem tego roku nowy porządek w kwestii gospodarki śmieciowej w gminach. Za nowymi regulacjami pójdą też nowe ceny. Ich wysokość samorządy miały ustalić do końca zeszłego roku. Na naszym terenie uczyniła to jednak tylko Stężyca.

- Taki narzucono na nas obowiązek. Ta ustawa faktycznie wymaga kilku poprawek, ale do czasu ich wprowadzenia zobligowani jesteśmy jej zapisami w takim, a nie innym kształcie. Jeśli w przyszłości coś się w tym temacie zmieni, nie widzę przeszkód, by i u nas nanieść korekty - argumentował wójt Tomasz Brzoskowski.

Pozostałe nasze gminy obrały jednak inną drogę. Dyskusja nad ustawą śmieciową, która rozgorzała na szczeblu centralnym dała nadzieję na rychłe wprowadzenie poprawek w tak bardzo krytykowanej przez samorządy ustawie. Dlatego też większość z nich postanowiła się wstrzymać z podejmowaniem jakichkolwiek decyzji związanych ze sposobem naliczania opłaty, a także jej wysokością.

Sejm miał zająć się sprawą już w pierwszych dniach stycznia, ale z uwagi na braki formalne głosowanie odroczono. Nowy termin rozpatrzenia senackich poprawek ustalono na najbliższą środę, ale i tym razem nie brak głosów, że znowu nie dojdzie ono do skutku.

Przeciągający się temat niestety działa na niekorzyść gmin. Wojewoda pomorski Ryszard Stachurski zapowiedział, że jeśli ociągające się samorządy same nie wywiążą się z narzuconych na nich obowiązków, on zrobi to za nie. Szkopuł jednak w tym, że ustalona przez niego stawka ma być możliwie najniższa. To z kolei oznacza, że przeważająca część kosztów obciąży w tej sytuacji i tak wątłe już budżety ociągających się gmin.

Taki scenariusz to jednak ostateczność i bardziej straszak, który ma zmusić samorządy do tego, by jednak stawki ustaliły same. Jak przepowiada "Nasze Miasto" straszak dość poważny, bo roztaczający przed gminami widmo naruszenia dyscypliny budżetowej, a co za tym idzie - interwencji Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości