W ostatnim czasie Minister Edukacji Narodowej poinformował, że 1 września uczniowie wrócą do szkół. Taka decyzja zapadła, choć każdego dnia raporty o nowych zachorowaniach nie napawają optymizmem. Postanowiliśmy zapytać rodziców, czy uważają to posunięcie rządu za dobry pomysł.
Decyzja o zamknięciu placówek oświatowych zapadła 11 marca. We wszystkich szkołach w kraju wprowadzono zdalne nauczanie. Kilka dni temu szef MEN Dariusz Piontkowski na konferencji prasowej powiedział, że we wrześniu rozpocznie się rok szkolny tak jak zazwyczaj. Wszystko ma się odbywać z zachowaniem pewnych wytycznych sanitarnych. Przewidziane są również trzy warianty funkcjonowania placówek: A – tradycyjna forma, B – hybrydowa lub C – zdalna. Wszystko będzie zależeć od liczby zachorowań w regionie, w którym znajduje się szkoła.
Czy zdaniem rodziców powrót do szkoły to dobry pomysł?
Zadaliśmy to pytanie napotkanym kartuzianom. Zdania są podzielone: niektórzy twierdzą, że dzieci wiele straciły poprzez zdalnie nauczanie, inni nadal dostrzegają duże zagrożenie i martwią się prawdopodobieństwem zakażenia.
Joanna
Najwyższa pora, żeby do szkoły wrócili. Dzieci muszą się uczyć i nadrobić wszystkie zaległości, które powstały w wyniku edukacji z domu, a trochę chyba się tego nazbierało.
Katarzyna
Bardzo dobrze, że taka decyzja rządu jest. Patrząc na moje dzieci widzę, że to nauczanie zdalne nie było wystarczające. Często było tak, że uczniowie dostawali polecenia, co mają zrobić. Nikt im nie wytłumaczył, jak mają do tego podejść. Z niektórymi przedmiotami to może się udać, ale są też te trudniejsze, na przykład taka matematyka. Dużo czasu musiałam poświęcić, by swojemu dziecku wytłumaczyć, jak zrobić jakieś zadanie. A ja nie jestem nauczycielem i nie wiem wszystkiego. Do szkoły chodziłam dawno temu i większość rzeczy wyleciało z głowy.
Mirka
Boję się trochę tego, co będzie, koronawirus nie ma zamiaru nam jeszcze odpuścić i takie puszczenie dzieci do szkół może źle się skończyć. Mają niby być zasady, że trzeba będzie myć ręce i chyba nosić maski, ale czy nauczyciele będą w stanie dopilnować wszystkich uczniów, zwłaszcza tych młodszych? Jednak jest ich mniej niż uczniów.
Marlena
Uważam, że to narażanie dzieci. Coraz więcej ludzi choruje. Na początku nie było tyle chorych i szkoły były zamknięte. Teraz kiedy podają, że jest ich tyle i tyle, to rząd chce otworzyć szkoły. Przecież to nie ma szansy nawet się udać. Nawet jak jedno dziecko przyjdzie do szkoły z gorączką, to będzie to traktowane jako możliwość bycia chorym na koronawirusa i wtedy co, wszyscy na kwarantannę. Nawet jeśli to będzie zwykła grypa, to jakieś środki ostrożności będą musieli zachować. A na jesień dużo będzie osób z grypą, kichających, smarkających. Co wtedy zrobią?
Halina
Zobaczymy, jak to będzie we wrześniu, ale liczę, że sytuacja do tego czasu będzie jakoś w miarę opanowana. Teraz patrzę pozytywnie na to, powrót do szkół zrobi dzieciom dobrze. Przez ostatnie miesiące odzwyczaiły się od chodzenia do niej, więc taki powrót będzie dobry.
Krzysztof
Nie rozumiem polityków – jak było mało zachorowań to kazali wszystkim siedzieć w domu, ubierać maseczki, pozamykali szkoły. Teraz jest o wiele gorzej, a oni zachowują się, jakby koronawirusa już nie było. A on dalej jest i tak szybko sobie nie pójdzie. Jak uczniowie wrócą do szkół, to dopiero się zacznie. Nie wiem, czy będę chciał puścić swoje dzieci do szkoły, nie chcę narażać ich, siebie, żony.
Edyta
Przez ostatnie miesiące moje dzieci były ciągle w domu, więc dobrze, jak na chwile z niego wyjdą.
Agnieszka
Jeśli szkoły będą trzymać się wszystkich procedur, nauczyciele pilnować uczniów, by nie narażali siebie nawzajem, a w razie co odesłać ucznia, którzy ma jakieś objawy niezwłocznie do domu, to czemu nie. Ważna też będzie odpowiedzialność rodziców, kiedy zauważą, że dziecko źle się czuje, to żeby go do szkoły nie posyłać. Z zachowaniem wszystkich zasad to może się udać. Przecież ile można mieć zdalne nauczanie? To nie to samo jak normalnie w szkole – nauczyciel wszystko na spokojnie wytłumaczy. No oni są w końcu od tego, a na kwarantannie to sporo tych ich obowiązków spoczywało na rodzicach. Wiem, że to też nie do końca ich wina, bo co zrobić w takiej sytuacji, ale i tak potworzyły się zaległości. Mam tylko nadzieję, że nauczyciele zadbają o to, by je nadrobić, a nie przejdą do dalszego materiału. Dzieciaki mogą na tym wiele stracić przecież.
Tadeusz
Dzieci wrócą do szkół na krótko pewnie, bo znowu ogłoszą epidemię i wszystko pozamykają.
Dominika
Na szczęście moje dzieci są już prawie dorosłe, jedno jest w technikum, drugie w liceum, więc wiem, że sobie poradzą z tą sytuacją w szkole. Gorzej jakby byli mniejsi i chodzili do podstawówki. Wtedy mogłabym się denerwować.
A co Wy o tym sądzicie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobrze, ze szkoły rusza we wrześniu. Mimo tej całej pandemii wszyscy pracujemy dlaczego więc dzieci i nauczyciele mieliby siedzieć w domu? My po pracy nie mamy już czasu uczyć dzieci, starszy nie jestesmy w stanie pomóc bo nie jestesmy omnibusami. O ile dam radę wytłumaczyć zadanie z matmy czy fizyki to nie pomogę z angielskim czy niemieckim. Poza tym przedszkola ruszyły w poprzednim semestrze i tragedii nie było. Musimy nauczyć się żyć z koronawirusem i tyle. Jestem za powrotem do szkół w 100%.
Puknij się w głowę. Wszyscy pracują Ale nie gdzie 600 osób jest bez masek .
U mnie w firmie 650 osób pracuje wszyscy bez masek (0 zakazen). Nie siej paniki. Nauczyciele i uczniowie muszą wrócić do szkół. Niech wróci normalność!
Chyba jesteś bezdzietną osobą skoro tak uważasz albo co gorsze dzieci ci po prostu w domu przeszkadzają
Twoje bękarty niech lepiej siedzą w domu, możesz uczyć ich masturbacji jak to chcą twoi tęczowi zboczeńcy
Czy u Ciebie w firmie co 45 minut te 650 osób się spotyka na 5, 10, czasem na 20 minut? Czy podczas tego spotkania przebywacie w przestrzeniach pozbawionych okien, a więc trudnych do wywietrzenia? Czy podczas tych spotkań stoicie jeden obok drugiego i nie możecie zachować jakiegokolwiek dystansu? Odpowiedz, bo to opis szkoły. Oczywiste jest, że wśród pracowników Twojej firmy nie ma dzieci, a to właśnie wśród dzieci transmisyjność wirusa jest największa. To znaczy, że dzieci może nie będą cierpieć przez koronawirusa, ale przyniosą go do domu od kolegi, zarażą matkę z cukrzycą, babcię z chorobą nowotworową, a w szkole - nauczycieli, którzy również mierzą się z tymi choroba. Masz rację - musi wrócić normalność, ale nowa normalność, czyli dostosowana do obecnych warunków. Dzieci do szkoły - jasne, ale z zachowaniem rygorów bezpieczeństwa, więc albo rozszerzenie klas, albo nauczanie hybrydowe.
Jakoś czas, żeby sobie dziecko strzelić to miałaś, to teraz się nim zajmuj
MOZE JESTEŚ ZA GŁUPIA BY TO ZROZUMIEĆ?
Zapłata dla rodziców za nadgodziny się należy, a nie nauczycielom. To zdalne nauczanie to śmiech na sali i kpina.
Ja też
Nikt nie myśli o nauczycielach, zwłaszcza tych w grupie ryzyka nie tylko że względu na wiek ale różnego rodzaju choroby. Jest ich w najbliższej szkole dość dużo, ok połowa. Co będzie jak dzieci pozarażają ich? Mówi się tylko o tym że nauczyciele mają dopilnować mycia rąk, dystansu między uczniami. Jak zachować dystans na przerwie na małej przestrzeni, w łazienkach gdzie na kilkadziesiąt uczniów przypada jedna umywalka? Ktoś,, mądry " powiedział, że klasy na przerwy wypuszczać o różnych godzinach. W młodszych klasach to może się częściowo udać ale w starszych już nie, bo nauczyciel ma lekcje co godzinę z inną klasą .
Równie dobrze personel szkoły może zarazić uczniów, bo jeśli masz objawy choroby to już zaraziłeś innych a niektórzy podobno wogóle nie mają typowych objawów tej choroby. Przecież to się rozprzestrzenia szybciej niż katar! To co niby minister edukacji nam serwuje to droga do nikąd!
Ciekawe czy w gminie Stężyca nauczyciele od września będą w ogóle mieli pensje ? Od marca gmina nie płaci za nadgodziny więc w ogóle nie zdziwi mnie jeśli od września śmieszny wójt z kliką dyrektorów przestaną płacić i pensje. Ani prokuratura ani media nic z tym nie robią. Gmina robi przekręt na ponad milion złotych z pensjami i cisza w temacie.
Nadgodziny za siedzenie w domu...haha
Siedzieli w domu ? To kto uczył dzieci w czasie pandemi ? Twój wójt ?
Nauczyciele nauczając zdalnie zużywali swój prywatny sprzęt, płacą wyższe rachunki za prąd a tymczasem w gminie Stężyca okradziono ich jeszcze nie płacąc za nadgodziny. To jest jakaś paranoja !
A gdzie są związki zawodowe, jeżeli nadgodziny wynikały z planu zajęć to muszą być wypłacone jest na to rozporządzenie!
Wójt dopilnował żeby w jego gminie Stężyca nie było żadnego związkowca. Ewenement pewnie na skalę krajową. W tej gminie jeśli jesteś związkowcem to jesteś pod specjalnym nadzorem.
Chyba coś Ci się pomyliło. Nie potrzebujesz związku zawodowego, aby walczyć o swoje prawo. Niewolnictwo jest karalne. Idź do sądu, a wygrasz bez problemu.
U mojej córki zdalne nauczanie polegało na tym że na librusa nauczyciel posyłał co musi zrobić i kiedy ma wysłać zrobiony temat do sprawdzenia! Więc nie wszyscy się przepracowywali, uczniowie głównie sami lub z pomocą rodziców lub znajomych przerabiali tematy. To może im się należy zapłata za nadgodziny a nie nauczycielom
Ustalmy fakty: Ministerstwo nie dało nauczycielom platformy do nauczania, szkoleń, sprzętu, prądu, internetu absolutnie nic, aby mogli realizować nauczanie zdalne. Postawiło ich przed faktem dokonanym: "uczcie zdalnym. W jaki sposób? Nie wiemy!". Nie dookreśliło formy nauczania zdalnego, więc niektórzy nauczyciele łączyli się z uczniami na Skypie, inni wysyłali zadania do zrobienia. W przypadku szkoły Twojego dziecka też chyba nauczyciele nie mieli łatwo, skoro musicali tyle sprawdzać! Chyba, że sprawdzanie to nie są obowiązki zawodowe nauczyciela, a przyjemność? :D Jeżeli nauczyciel miał w planie np. 7 klas, a dostawał wynagrodzenie bez nadgodzin, czyli tylko za pracę z np. 5 klasami to jak myślisz, jakim zaangażowaniem się wykaże? Ty pracujesz za darmo? Odpowiedź jest chyba oczywista. Jako ciekawostkę dodam, że w zakresie nauczania zdalnego do tej pory nic się nie zmieniło, a jest już prawie połowa sierpnia, więc jeżeli w połowie września wróci nauczanie zdalne - będzie tak samo, bo MEN nic nie zrobiło! Szkoły "na własną rękę" po miesiącu zdalnego zaczęły zakładać Teamsy. Do tej pory MEN swojej platformy nie wyposażył w komunikator do telekonferencji, więc jeżeli teraz nikt nie narobi "szumu" wokół braku przygotowań szkół to będzie powtórka z rozrywki
Dla mnie jest to bardzo nieodpowiedzialne, to skazywanie ludzi na powolną zagładę. W domu mam dwie osoby onkologiczne, dziecko z astmą, czy ktoś da mi 100 % pewności że nie zachorujemy? Sama mam ciężka niewydolność płuc - zrezygnowałam z wyjazdu na wakacjach aby nie narażać siebie i innych a teraz mam posłać dziecko do szkoły? Totalny bezsens to będzie pogrom w październiku wiele osób już nie będzie wśród nas!
Każdy kiedyś umrze, przynajmniej macie eutanazję na życzenie a kasa zamiast na umarlaków pójdzie np na 500+ ????????????
Tylko jak poumierają pracujący ludzie to i 500+ nie będzie bo z czego wezmą podatek na nie! Bezrobotni przecież podatków nie płacą!
Ja też uważam,że powrót do szkoły nie jest rozsądnym posunięcie. Dlatego zachęcamy do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki w czasie pandemii. To link https://www.change.org/p/ministerstwo-edukacji-narodowej-szko%C5%82a-online-bezpieczne-dzieci-i-ich-bliscy?recruiter=1137104256&recruited_by_id=6adf2000-d330-11ea-87b0-bdb418eb27e8&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=petition_dashboard
Jestem nauczycielem. Zachowanie procedur sanitarnych w przepełnionych szkołach jest nierealne. Rozwiązaniem byłoby być może nauczanie hybrydowe, np. 2 dni w szkole i 3 zdalnie. Mniej uczniów w szkole, ale jednocześnie zapewniony kontakt nauczyciel-uczeń i uczniów ze sobą . Taki sposób jest organizacyjnie bardzo trudny i jego przygotowanie wymaga czasu. Było na to w końcu prawie 6 miesięcy... We wrześniu spodziewajmy się w szkołach totalnego chaosu.
Taaaa, to się zwolnij leserze, weź tęczową flagę i jazda ze szkoły !!! Już widać jak czerwone ścierwa z ZNP wszystko podważają, pozwalniać czerwone i tęczowe ścierwa ze szkół !!!!! Nie będą tacy jak ty uczyli moje dzieci !!!
Skoro lekarze leczą przez telefon to ja także mogę uczyć zdalnie.
BRAWO
Jedno wydaje mi się pewne, jakkolwiek sytuacja się potoczy i tak będzie źle i tak czy owak wina spadnie na dyrektorów szkół, nauczycieli i samorządy, a to MEN jest od tego żeby przygotować sytuacje, mamy połowę sierpnia a widać że 3 miesiące poszły się bujać i niewiele a może nawet nic nie zostało przygotowane przez MEN
Jedno wydaje mi się pewne, jakkolwiek sytuacja się potoczy i tak będzie źle i tak czy owak wina spadnie na dyrektorów szkół, nauczycieli i samorządy, a to MEN jest od tego żeby przygotować sytuacje, mamy połowę sierpnia a widać że 3 miesiące poszły się bujać i niewiele a może nawet nic nie zostało przygotowane przez MEN
Bo najważniejsze dla ministrów były wybory prezydenta a nie byle kto!
To że rośnie liczba zachorowań to tak trochę sami się o to prosimy.Są wakacje, jest urlop więc używajmy świata , a co tam jakieś reguły sanitarne. Po co maseczka , dystans czy unikanie skupisk ludzi z różnych środowisk.Wystarczy spojrzeć w Kościołach ile ludzi bez maseczek ,lub z maseczką na brodzie.Jeżeli sami nie weźmiemy odpowiedzialności za swoje dzieci i nie będziemy stosować się do wytycznych MEN ,żeby nie posyłać do szkoły dziecka z nawet najmniejszą infekcją, to posyłanie dzieci do szkoły może się udać.Nauka zdalna nigdy nie da dziecku takiego przygotowania i opanowania materiału.Odpowiedzialni rodzice plus dobrze zorganizowana szkoła; to może się udać.
Komunistom z ZNP zależy na tym żeby był chaos w szkołach, w czasach ubecji im podobne komuchy nie cofali się nawet przed mordowaniem tych którzy walczyli o normalną Polskę jaką mamy pod rządami PiS. Niestety w szkołach, na uczelniach pełno tęczowej i czerwonej zarazy. Nawet po komentarzach widać jeszcze ilu czerwonych uczy w szkołach.
Do pisiorka Lekarz cię przyjmie bez rejestracji. Diagnoza będzie łatwa.
A ty czujesz się kobietą czy mężczyzną ? Wolisz seks z kozą czy z trupem? To nie ja potrzebuję lekarza, tęczowy zboku
Ministerstwo Edukacji Narodowej nie przygotowało żadnych środków bezpieczeństwa na rok szkolny! Poczytajcie, jedyną ich radą jest częste mycie rąk. Naprawdę - to ma uchronić dzieciaki i nauczycieli przed zarażeniem?! Absurd! Poza tym, pomyślcie logicznie: w sklepach spędza się kilka, kilkanaście minut, a jednak trzeba mieć na sobie maseczkę. Jeżeli to duży sklep to może w godzinach szczytu będzie tam ok. 100 osób. Jak to się ma do szkół?! W obecnych drugich klasach szkół średnich w klasach jest po ponad 30 osób. W młodszych/starszych nie jest lepiej! Nie ma absolutnie miejsca, aby dzieci podczas lekcji miały choćby 1,5 metra dla siebie, bo tuż obok, z przodu i z tyłu mają kolejne dzieci. Na holach jest tłok, nie ma okien, nie da się wietrzyć... Pamiętajmy, że oni spędzają w szkole po 7,8,9h, ale ŻADNYCH środków bezpieczeństwa (dystans, przyłbica) nie będą zachowywać. Będzie dramat.
W biedronkach pracują po 12 godzin , jak się boisz szkoły to się zwolnij i idź do biedry.
Tak? A lekarze? Dlaczego istnieją teleporady, a nie normalna praca na miejscu? Dlaczego urzędy mają ograniczony kontakt z petentami. Zastanów się! Jeżeli ktoś pracuje w Biedronce 12h to łamie prawo - to po pierwsze. A po drugie, daj znać, w której Biedronce przebywa w jednym czasie około 700-1000 osób. Bo właśnie tyle osób przebywa w kartuskich szkołach. Z tą różnicą, że pracownicy i klienci Biedronki mają obowiązek mieć maskę, a w szkole - nic, żadnych zabezpieczeń (przyłbice byłyby OK!). Daj też znać, w której Biedronce zlikwidowano wózki na zakupy i kosze, bo już one sprawiają, że wszyscy - chcąc czy nie - zachowują dystans. W szkole w normalnych warunkach dystansu nie ma. W autobusach i pociągach, którymi młodzież dojeżdza do szkół, dystansu nie ma i nie będzie, bo nie dołożą dodatkowych połączeń, bo to się nie opłaca. Słowem - uruchom myślenie.
Wytyczne podane przez MEN,nie zapewnią bezpieczeństwa Naszym dzieciom. Dlatego zachęcamy do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki w czasie pandemii. To link. https://www.change.org/p/ministerstwo-edukacji-narodowej-szko%C5%82a-online-bezpieczne-dzieci-i-ich-bliscy?recruiter=1137104256&recruited_by_id=6adf2000-d330-11ea-87b0-bdb418eb27e8&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=petition_dashboard
To będzie ludobójstwo rodziców dzieci śmierć za śmiercia
Polecam dobrego psychiatrę, najlepiej doorniaka
Uważam że od września dzieci muszą wrócić do szkoły. To całe zdalne nauczanie to jakaś masakra. To my rodzice musieliśmy w domu sami uczyć dzieci bo jedno łączenie online z nauczycielem w tygodniu to zdecydowanie za mało. Teraz wszyscy wyjeżdżają na wakacje gdzie jest kolosalna liczba turystów A boją się dzieciaki puścić do szkoły jak dla mnie paranoja
Nie chodzi tylko o nauczanie, chodzi o to że w szkole dziecko uczy się do życia w społeczeństwie. Siedząc w domu staje się społecznym dzikusem, dlatego tylko normalne nauczanie czyni z uczniów normalnych ludzi.
Czegoś nie rozumiesz. Tutaj nie chodzi o różnice między nauczaniem w szkole a nauczaniem zdalnym, bo każdy - nauczyciele, uczniowie i rodzice - wie, że lepiej jest uczyć się w szkole. Chodzi tylko o to, że szkoły powinny być przygotowane do takich nietypowych warunków. Ministerstwo natomiast nie zrobiło nic w zakresie bezpieczeństwa. Krótko mówiąc - życie szkolne na początku września będzie wyglądało tak samo, jak w okresie sprzed pandemii: przepełnione sale, dzieciak na dzieciaku, korytarze, którymi nie da się przejść, przepełnione autobusy/pociągi. Powrót do szkoły - tak, jak najbardziej, tylko przy zapewnieniu odpowiednich warunków bezpieczeństwa. W żadnej innej grupie społecznej nie ma takiego przepełnienia, jakie jest w szkole! Wniosek z tego prosty - dzieci 1.09. wrócą do szkół, ale najpóźniej po 2 tygodniach będzie żałoba narodowa, nauczanie zdalnego, do którego - nadal - nauczyciele nie zostali przeszkoleni, nie zapewniono sprzętu.
Pierdzielisz jak typowy czerwony leming. Pokaż mi który kraj poradził sobie z coronavirusem ? Jak słyszę utyskiwania że to wszystko wina PiS to naprawdę takich kretynów załadowałbym w rakietę Muska i wysłał na Marsa.
Gdzie padła informacja, że to wina PiSu? To wina Ministerstwa Edukacji Narodowej, które od marca, po wprowadzeniu hasła "edukacja zdalna," do której nikt nie był przygotowany (w żadnym zakresie!), nie zrobiło absolutnie nic, aby uczniowie, nauczyciele i pracownicy szkoły wróciły bezpiecznie od września do swoich obowiązków. Nic, dyrektorzy nie mają absolutnie żadnych wytycznych, bo co są za słowa, że dzieci mają myć ręce? Mniej więcej od 8 roku życia dzieciaki wiedzą, że wypadałoby te ręce myć... Są kraje, które wyciągają wnioski, np. Włochy czy Izrael, niektóre landy w Niemczech. W Polsce dużo zrobiłoby rozrzedzenie klas. To nie tylko byłoby bezpieczne, ale też efektywne dla dzieci - uczyć się w klasach po 36 osób, a np. 18... Efekty byłyby szybkie i tylko na plus.
A wszyscy trąbią do szkoły, do szkoły - nikt nie myśli o nauczycielach - oni tez maja rodziny i dzieci które musieli w domu uczyć - tez nie będąc omnibusami w każdej z dziedzin, Sytuacja jest beznadziejna, a będzie jeszcze gorzej jak wrócimy do szkół. Nikt nie wie wszystkiego wiec uspokajamy się i to przeczekajmy. Wolisz martwe dziecko czy z zaległościami, które później po pandemii nadrobi ? ? ?
MEN podał wytyczne, które w szkołach i tak się nie sprawdzą. Jak zachować dystans w szkole,w której klasa liczy trzydzieścioro uczniów,a na korytarzach tłoczno. Powinni przez ten czas jaki mieli usprawnić system edukacji i zdalne nauczanie. Lepiej było pójść na łatwiznę. Zachęcam do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki w czasie pandemii. To link https://www.change.org/p/ministerstwo-edukacji-narodowej-szko%C5%82a-online-bezpieczne-dzieci-i-ich-bliscy?recruiter=1137104256&recruited_by_id=6adf2000-d330-11ea-87b0-bdb418eb27e8&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=petition_dashboard
Wiecie, że jedynym środkiem, który ma zapewnić bezpieczeństwo w szkołach wg Ministerstwa Edukacji Narodowej jest częste mycie rąk i brak pożyczania sobie przyborów szkolnych? Fajnie, nie? To jest kluczowe. Nie ma znaczenia, że dzieciaki dojeżdżają na 8:00 jedną PKMką, zatłoczoną, do której można z trudem wejść albo zatłoczonym Gryfem (popatrzcie na te z okolic Sierakowic). To nie ma znaczenia, że dzieciaki się nie boją, więc piją z jednej butelki, bo zapomną wziąć picie, a po w-fie są zmęczone... To nie ma znaczenia, że siedzą po 8-9h w klasach, w których z nauczycielem jest łącznie niespełna 40 osób. Nie ma znaczenia, że na korytarzu nie mogą usiąść, bo nie ma miejsca, że są ustanowione kierunki poruszania się, bo robią się korki... To nie ma znaczenia. Wystarczy myć rączki i dzieciom, nauczycielom, pracownikom szkoły oraz ich rodzinom nic się nie stanie. W końcu pandemia w odwrocie :))))))))))
W szkole wystarczy myć ręce i otworzyć okno. Tylko ciekawe dlaczego przed obradami w sejmie dam dokładnie dezynfekują każdy kąt. Zachęcam do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki w czasie pandemii. To link. https://www.change.org/p/ministerstwo-edukacji-narodowej-szko%C5%82a-online-bezpieczne-dzieci-i-ich-bliscy?recruiter=1137104256&recruited_by_id=6adf2000-d330-11ea-87b0-bdb418eb27e8&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=petition_dashboard
Te wasze komentarze sa okropne. Kto chce niech puszcza do szkoly kto nie chce to nauczanie w domu. Przezylismy uczac dzieci w domu to i teraz damy rade ci co chca pozbyc sie dzieci i potem miec pretensje do szkoly to niech ida juz ławki grzac.
Ale Ministerstwo nie dało takiej możliwości!!! Wszyscy mają wrócić do szkół, nie będzie nauczania zdalnego. Nauczanie domowe to nie jest to samo, co nauczanie zdalne. Nauczanie domowe polega na tym, że uczeń sam się uczy, nie ma lekcji z nauczycielem, nauczyciel nic mu nie zadaje, nie tłumaczy, nie wyjaśnia itd. Taki uczeń do szkoły przychodzi tylko na egzaminy.
???? BRAWO ????
Czerwone i tęczowe świnie niech trzymają swoje bękarty w domach, niech tam ich uczą masturbacji w wieku czterech lat i że np zoofilia czy pedofilia to coś normalnego, buhahaha
Jesteś chorym człowiekiem i z pewnością nigdy do szkoły nie chodziłeś, niedorozwinięty zboczeńcu!
Morda w kubeł tęczowy dewiancie !!!
jesteś nienormalny
Mam troje synów w techniku, sama choruje (przeżuty na wątrobę i węzły chłonne) Szczerze mówiąc bardzo się boję ich powrotu do szkoły. Chciałabym dożyć ich wesela. Nauka zdalna bardziej im odpowiadała. Jeśli byłby wybór czy puszczać do szkoły czy też nie to z miłą chęcią wybrałabym zdalne nauczanie tym bardziej, że wskaźniki zachorowań pną w górę. Każdy powinien mieć prawo wyboru.
No też mam obawy i wolałbym móc sam decydować o tym czy mają iść do szkoły czy uczyć się zdalnie. Powinni dać nam możliwość wyboru.
No też mam obawy i wolałbym móc sam decydować o tym czy mają iść do szkoły czy uczyć się zdalnie. Powinni dać nam możliwość wyboru.
Mąż pracuje w kateringu dla szkół i przedszkoli.nawet nie zdajecie sobie sprawy ile jest co chwilę punktów zamkniętych bo koronawirus lub podejrzenie.a teraz to tylko przedszkola z grupami do 10 osób. Z niecierpliwością czekam na efekt zgromadzeń klas ok.30 osób.
Około 30 osób? W Kartuzach są klasy nawet po 34 osoby... :(
Dzieci do przedszkola wróciły w maju, tam trudno wytłumaczyć małym dzieciom pewne rzeczy i utrzymać dystans społeczny a nikt nie poumierali. Dzieci powinny iść do szkoły, teraz są pełne place zabaw, dzici chodzą po galerich, na basenyi jeżdżą na wakacje - mogą, bezpiecznie, ale do szkoły to już bardzo niebezpieczny jest powrót
Sprawdź liczebność grup przedszkolnych oraz liczebność klas szkolnych. W tym tkwi różnica! Poza tym, przedszkolaki wychodzą na korytarz (pozbawiony okien, więc nie wywietrzysz!!!) co 45 minut, gdzie spotykają się z grupą 700-1000 osób? No właśnie!!! Przedszkolaki dojeżdżają do szkół Gryfem albo PKMka, w której stoi człowiek na człowieku? No właśnie!
Ludzie opamiętajcie się teraz pełne place zabaw, dzieci w galerii i wyjazdy na wakacje, wszystko to jest bezpieczne, ale powrót to szkoły niebezpieczny.
A kto whg Was odpiwie za chorobę dzieci , ich rodzin lub za ich śmierć?!
No jak to kto ? PiS , PiS odpowiada nawet za to, że ziemia jest kulista a nie okrągła czy płaska, buhahaha
W tym wszystkim zapomina się o kilku istotniejszych rzeczach niż braki w wiedzy. Nie twierdzę, że jest nieistotna. Ale szkoła to przede wszystkim miejsce, w którym dziecko nabywa umiejętności niezbędne w samodzielnym życiu. Umiejętności społeczne, zaradność, wytrwałość, wyznaczanie sobie celów i dążenie do nich, umiejętności radzenia sobie z porażką, samodzielność i wiele innych... Jestem mamą 2 dzieci i odizolowania społecznego obawiam się najbardziej. Boję się, że nasze dzieci będą zupełnie nieprzygotowane do samodzielnego życia. Nawet najbardziej kreatywni rodzice nie zastąpią dziecku kontaktu z rówieśnikami i nie zapewnia tego, co dziecko otrzymuje w przedszkolu czy w szkole.
No wreszcie ktoś napisał coś mądrego ! Brawo !
Myślisz, że odkrylaś Amerykę? Serio uważasz, że osoby, które mają wykształcenie pedagogiczne i kilkadziesiąt lat doświadczenia nie wiedzą o tym, że szkoła jest dzieciom potrzeba? Przecież to oczywiste! Nauczycielom też lepiej się pracuje w szkole, efektywność nauki jest wyższa. Problem nie polega więc na wyborze między "edukacja zdalną" a "edukacją tradycyjną", tylko w braku zapewnienia bezpieczeństwa. W obecnych, przepełnionych szkołach nie jest bezpiecznie! I przekonasz się o tym najpózniej w połowie września.
Skończy się to jak zwykle. Kompromitacją MEN i próbą zwalnia wszystkiego na samorządy. Tak samo jak z pseudo reformą edukacji. Wszystko policzone i znakomicie przygotowane.
Twoi czerwoni towarzysze przez pięćdziesiąt lat uczyli że Katyń to sprawka Niemców a sojusz z ZSRR to raj na ziemi. Więc może zamknij swojego czerwonego ryja , wykształciuchu moskiewski !
NFZ bankrutuje. Na Srebrzysku leków zabrakło dla pisiorka.
Weź tam wróć, tęczowa świnio bo nie mają tam kogo walić w kakało, buhahaha
Szkoła musi być bezpieczna,żeby mogły wrócić do niej uczniowie i nauczyciele,w tej chwili nie podjęto ku temu działań. W szkołach brakuje mydła, ręczników papierowych,dzieci same przynoszą z domu. Co do czystoci w szkole i toaletach,też można mieć zastrzeżenia. Nie wierzę,że to się nagle zmieni. Poza tym wirus unosi się w powietrzu, mycie rąk nie wystarczy.
Zachęcam do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki w czasie pandemii. To link https://www.change.org/p/ministerstwo-edukacji-narodowej-szko%C5%82a-online-bezpieczne-dzieci-i-ich-bliscy?recruiter=1137104256&recruited_by_id=6adf2000-d330-11ea-87b0-bdb418eb27e8&utm_source=share_petition&utm_medium=copylink&utm_campaign=petition_dashboard
idź się najpierw zbadać bo jak widać wirusy zainfekowały już twój móżdżek, tęczowa idiotko !!! chowaj swoje bękarty najlepiej w chlywie
Wszyscy chodzą Jeżdżą gdzie chcą. Pracują w halach bez okien po setkę osób na zmianie. Nie ma wietrzenia na hali ponad 50 stopni. I jakoś nikt nie choruje, a potocz tego jeszcze chodzą do sklepów wielkich, na targi, spotykają się z rodziną i znajomymi spoza firmy. Jakoś wszyscy żyją. A pod wirusa się podciąga osoby które przez noszenie masek bez przerwy na normalny oddech, dostali grzybicy układu oddechowego. Objawy są te same a nawet gorsze bo dochodzi krwioplucie. Dzieci mają wrócić do szkół i tyle. I zacząć się w końcu uczyć bo od marca nie robią nic. W naszej szkole w moim mieście całe nauczanie to jeden email dziennie i to wszystko. TO NIE JEST NAUCZANIE!!!!!!!!!! TO KPINA!!!!
Zgadzam się!! Dzieci do szkoły. A ta cała pandemia to wymysł naszego rządu. Podpinają prawie wszystkich, którzy umierają pod koronę bo dostają za to kasę i tyle w temacie. Nie twierdzę, że choroby nie ma, ale te ich statystyki to jedna wielka ściema.
Właśnie nie wszyscy chodzą i nie jeżdżą, gdzie chcą. Tak zachowują się ludzie nieodpowiedzialni, często słabo wykształceni, wątpiący w koronawirusa itd. Sporo ludzi nadal zachowuje rygory bezpieczeństwa. Ty przywołujesz setkę ludzi na zmianie, tylko w której z okolicznych szkół masz jedynie setkę osób? Chyba w jakiejś wiejskiej podstawówce... W przeciętnej szkole w Kartuzach sama kadra nauczycieli to +/- 70 osób!!! Sprawdź choćby obecne drugie klasy szkół średnich - tylko tych uczniów jest +/-300, a gdzie pierwsza, trzecia, często czwarta (technikum) klasa?! A Ty piszesz o stu ludziach, litości! W szkołach na korytarzu masz 700-1000 osób, nie wietrzy się tam, bo nie ma okien. Co 45 minut zmienia się sale, których w 5 minut nie da się umyć. W sklepach, które przywołujesz, obowiązują maski.
Niestety nie zgadzam się z tą opinią,w szkole wystarczy,że zachoruje jedna osoba i wirus się rozejdzie w szybkim tempie na innych. Jeśli chodzi o nauczanie zdalne to nauczyciele moich dzieci bardzo dobrze wykonywali swoją pracę. Swoje niezadowolenie mógł Pan/Pani zgłosić do dyrektora placówki. Uważam,że rodzice powinni chronić swoje dzieci!
Zachęcam do podpisania petycji dotyczącej zdalnej nauki. To link http://chng.it/mV8c7fgY
Czytając te komentarze to wychodzi na to że najlepiej pozwalniać nauczycieli nie są do niczego potrzebni. A nasz kraj niech ma debilnych obywateli bo takimi najlepiej się żądzi. Dać im skórke banana i zrobią wszystko co im się każe i do tego jeszcze będą szczęśliwi. PO CO POJEBUSY wysyłacie dzieci do szkoły? Kto będzie się zajmował waszymi dziećmi jake będziecie pracowac? Aaa zapomniałem nie będziecie pracować bo po co jak wam dają skórke od banana.
Pisiorek idz się powieś świat będzie dużo piękniejszy bez ciebie :D
Do szkoły trzeba wrócić! Tylko w surowszym reżimie santranym. Piszę to jako matka 2 dzieci i nauczyciel. Zdalna nauka to parodia nauki. Ile Jeszcze czasu ma trwać ta parodia zdalna??? Przecież dobrze wiemy, że wirus nie zniknie. On zostanie...jak wirus grypy. Musimy nauczyć się z nim żyć! Jak nadrobić później te braki, które wynikają ze zdalnego nauczania??? Mam moralnego kaca, wystawiając oceny na podstawie zdalnego nauczania- pracę niesamodzielne, często pisane przez rodziców. Sprawdziany? Jak mam nauczyć pisać poprawnie prace językowe???RATUNKU!!!
Bardzo dobrze, ze szkoły rusza we wrześniu. Mimo tej całej pandemii wszyscy pracujemy dlaczego więc dzieci i nauczyciele mieliby siedzieć w domu? My po pracy nie mamy już czasu uczyć dzieci, starszy nie jestesmy w stanie pomóc bo nie jestesmy omnibusami. O ile dam radę wytłumaczyć zadanie z matmy czy fizyki to nie pomogę z angielskim czy niemieckim. Poza tym przedszkola ruszyły w poprzednim semestrze i tragedii nie było. Musimy nauczyć się żyć z koronawirusem i tyle. Jestem za powrotem do szkół w 100%.
Puknij się w głowę. Wszyscy pracują Ale nie gdzie 600 osób jest bez masek .
U mnie w firmie 650 osób pracuje wszyscy bez masek (0 zakazen). Nie siej paniki. Nauczyciele i uczniowie muszą wrócić do szkół. Niech wróci normalność!