Reklama

Pozwolenie na budowę kanalizacji w Borowie unieważnione

Mimo iż projekt pod nazwą "Uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej na terenie Gminy Kartuzy" został już rozliczony i gminie udało się uniknąć zwrotu wielomilionowej dotacji, okazuje się, że odcinek przebiegający przez dwie działki mieszkańców Borowa został wybudowany nielegalnie. Wojewoda unieważnił bowiem pozwolenie na budowę sieci i przepompowni ścieków, powołując się rażące naruszenia prawa przy wydawaniu decyzji przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach. Poszkodowani mogą teraz walczyć o odszkodowanie.

O budowie sieci kanalizacyjnej i przepompowni ścieków w Borowie pisaliśmy nie raz. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że odcinek sieci w Borowie budowany jest nielegalnie, bez zgody właścicieli gruntu. Kartuscy radni jednak przez lata nie reagowali.

Zwracaliśmy także uwagę Marii Kurek-Kumańskiej - naczelnikowi Wydziału Budownictwa Starostwa Powiatowego w Kartuzach, że burmistrz Kartuz nie dysponuje zgodą właściciela działek w Borowie, mimo iż Mirosława Lehman złożyła takie oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zignorowała nas całkowicie, a w zapytana, czy powiadomi organy ścigania o składaniu fałszywych oświadczeń, odpowiedziała, że nie ma takiego obowiązku.

Mieszkańcy postanowili walczyć o swoje prawa. Efektem kilkuletniej batalii jest decyzja Wojewody Pomorskiego z 3 czerwca br. o stwierdzeniu nieważności decyzji Starosty Kartuskiego w przedmiocie wydania pozwolenia na budowę sieci kanalizacyjnej i przepompowni ścieków na ich gruncie.

Wojewoda unieważniając pozwolenie na budowę stwierdził rażące naruszenie prawa przez wydającego decyzję.

Pytany o sprawę burmistrz Mieczysław Gołuński, odpowiada, że w tej chwili decyzja wojewody jest przedmiotem analizy. Zamierza zrobić jednak wszystko, by naprawić błędy poprzedniej kadencji.

Czy uda mu się porozumieć z właścicielami gruntów, zobaczymy. W związku z tym, iż siec kanalizacyjna została zbudowana, nie możliwości, by została rozebrana. Mieszkańcy Borowa mają jednak prawo domagać się odszkodowania. W sumie pod kolektor ściekowy, przepompownię i drogi bezprawnie zajęto około 3.000 metrów kwadratowych ich ziemi.

Kto będzie musiał zapłacić za niezgodne z prawem decyzje urzędników naruszające prawo własności? Gmina czy starostwo? Tak czy inaczej, zapłacimy my - mieszkańcy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-06-16 13:57:48

    W Polsce urzędnik jest świętą krową, co najwyżej zwolni się z pracy z półroczną odprawą i "za karę" dostanie mniej eksponowane stanowisko ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    behe2 - niezalogowany 2015-06-16 12:53:11

    A dlaczego nie mogą zapłacić sami urzędnicy? To w końcu oni podjęli błędne decyzje, to niech płacą za własną głupotę, skoro piastują odpowiedzialne stanowisko to muszą mieć olej w głowie a nie siano!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości