Reklama

Pozytywna kampania lewicy w Kartuzach

14/05/2009 14:58
Dzisiaj 14 maja br. w Kartuzach odbyła się konferencja prasowa oraz spotkanie z mieszkańcami naszego powiatu dwójki kandydatów SLD-UP do europarlamentu: Longina Pastusiaka oraz Jerzego Zakrzewskiego. Pierwszy jest „jedynką” lewicy w województwie, natomiast drugi ma na liście siódmą pozycję. Wśród omawianych tematów poruszono m.in. sprawę tarczy antyrakietowej, sytuację finansową Polski, skuteczność parlamentarzystów w Europie oraz promocję Kaszub.

Spotkanie z dziennikarzami rozpoczęło się od prezentacji sylwetek obu kandydatów oraz ich motywacji i deklaracji w sprawach związanych z ich ewentualnym członkostwem w europarlamencie.

Pastusiak - kandydat z doświadczeniem i znajomością języków

- Chciałbym swoją wiedzą i obyciem międzynarodowym służyć Polsce i Europie – powiedział Longin Pastusiak. - Wiedza w sprawach międzynarodowych jest niezwykle ważna, podobnie obycie krajowe i międzynarodowe. Uczestniczyłem w wielu konferencjach, piastowałem ważne stanowiska w organizacjach międzynarodowych, cztery lata byłem marszałkiem senatu.

Pastusiak wśród sukcesów naszego regionu, do których mógł się dołożyć, wymienił między innymi terminal lotniska, szpital w Kościerzynie, trasę Kwiatkowskiego i budowę licznych hal sportowych.

- Ponadto zawsze starałem się być otwarty na ludzi – kontynuował. - W moim biurze poselskim przyjmowaliśmy ponad 1000 interesantów rocznie.

Były marszałek powiedział, że zna język niemiecki, angielski i rosyjski, a poza tym francuski na poziomie wystarczającym do porozumiewania się. Jego zdaniem znajomość języków obcych jest niezmiernie ważna w Parlamencie Europejskim.

Zakrzewski - kandydat z Brodnicy Górnej

Jerzy Zakrzewski jest z wykształcenia prawnikiem, dwukrotnie był posłem w Sejmie RP. Specjalizuje się w zakresie bezpieczeństwa powszechnego i porządku. - Brałem udział w różnych konferencjach międzynarodowych, zwłaszcza związanych z obronnością i terroryzmem – mówił. - W parlamencie unijnym są potrzebni ludzie z wiedzą i doświadczeniem. Moim zdaniem należałoby przede wszystkim wzmocnić współpracę policyjną i sądową między krajami Unii. Terroryzm jest coraz większym zagrożeniem dla Europy.

Chciałbym, by nasze województwo mogło lepiej korzystać z funduszy unijnych – kontynuował. - Chciałbym również promować Kaszuby, sam mam dom w Brodnicy Górnej, gdzie spędzam przynajmniej pół roku. Takiej przyrody jaką my mamy, Niemcy mogą nam co najwyżej zazdrościć.

Pozytywna kampania

Na pytanie o ocenę konkurencji Pastusiak odpowiedział: - Wszystko jest w rękach wyborców. My prowadzimy kampanię pozytywną. Szukamy współpracy, nie wojen osobistych. Polskim problemem jest, że oponentów traktuje się jak wrogów. Spory polityczne dotyczą z reguły spraw drugo-, a nawet trzeciorzędnych. Kiedy ja byłem marszałkiem senatu, to nie było tam żadnego skandalu. Jak się na coś podobnego zanosiło, to zapraszałem do gabinetu zwaśnione strony i próbowałem je pogodzić. Według mnie polityka jest działaniem zmierzającym do określonego celu, a tym celem jest dobro publiczne. Tymczasem nasi politycy stroją się na historyków, prokuratorów czy sędziów.

Zdaniem byłego marszałka w przyszłej kadencji Parlamentu Europejskiego decydować będą dwa największe ugrupowania. SLD z UP będzie wchodzić w skład drugiego z nich, pod względem ilości posłów. Jest to Partia Europejskich Socjalistów.

Z polskich partii środki unijne realnie będą mogli pozyskiwać tylko parlamentarzyści PO lub SLD, ponieważ znajdują się we właściwych grupach – zgodził się Zakrzewski.

Deficyt demokracji w Unii

Zdaniem Longina Pastusiaka stopień wiedzy o Parlamencie Europejskim jest znikomy, zwłaszcza w Polsce. - Pięć lat temu podczas wyborów mieliśmy frekwencję zaledwie 20,8 proc., podczas gdy w Europie była ona na poziomie 45 proc. - wyliczał. - Warto zaznaczyć, że mamy też do czynienia z pewnego rodzaju deficytem demokracji w UE. Władza wykonawcza ma więcej do powiedzenia niż parlament. Jednak mimo to pełni on trzy ważne funkcje: współuczestniczy w decyzjach Rady Unii, kontroluje komisje europejskie i sprawuje funkcję budżetową.

Według Jerzego Zakrzewskiego frekwencja może mieć ogromny wpływ na wyniki wyborów. - Narzekamy ciągle, że mamy złych parlamentarzystów – komentował. - Wybierają ich z reguły dobrzy ludzie, którzy nie chodzą na wybory. Ze spotów wyborczych bije nienawiść, wrogość i zjadliwość. Osobiście jestem zwolennikiem modelu francuskiego, zgodnie z którym nie daje się pieniędzy na spoty. Ta kampania jak na razie przebiega podejrzanie spokojnie. Muszę poza tym dodać, że coraz mniej ufam sondażom. Nie chce mi się wierzyć, że jedno ugrupowanie ma cały czas poparcie na poziomie 58-56 procent.

Rząd udaje, że się nic nie dzieje

Kandydaci lewicy poruszyli również kwestie kryzysu. - Zarzucam rządowi, że ukrywa prawdę o sytuacji finansowej Polski – mówił Pastusiak. - Rząd przedstawia cały czas optymistyczne prognozy. Rząd udaje, że się nic nie dzieje. W Europie i USA rządy wydają pieniądze na różne cele. W Polsce rząd tnie wydatki. Warto się zastanowić, które rozwiązanie jest właściwe.

- Odnoszę wrażenie, że PO postanowiło zmienić nazwę z Platformy Obywatelskiej na Platformę Obłudy – dodał Zakrzewski.

Zdaniem byłego marszałka senatu ubiegłe 5 lat było dobre dla Polski, jeśli chodzi o nasze członkostwo w strukturach unijnych. Mimo wszystko jednak, jego zdaniem, można było zrobić więcej. Za błąd uważa tak późną deklarację o przystąpieniu du strefy EURO. Poza tym w jego ocenie nie możemy traktować Unii jako dojnej krowy. Najważniejsze jest pogłębianie i poszerzanie integracji.

Tarcza w rękach kongresmenów

Ostatnią kwestią poruszoną podczas konferencji była sprawa tarczy antyrakietowej. Zdaniem Pastusiaka decyzja będzie należała do sceptycznie nastawionego kongresu. Technologia nie jest jeszcze doskonała – 5 z 13 prób tarczy zakończyło się niepowodzeniem. Poza tym Rosja musi być ważnym partnerem dla Stanów, między innymi ze względu na wywieranie nacisku na Iran oraz ze względu na potencjał nuklearny naszego wschodniego sąsiada. - Tylko Rosja i USA mają zdolność do „drugiego uderzenia atomowego”, czyli możliwość odpowiedzi na atak jądrowy na swoje terytorium - zakończył były marszałek senatu.

Mikołaj Podolski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości