Reklama

Premierowy pokaz drugiej części "Żywiołów" przyciągnął liczną publiczność

Piątkowy wieczór należał do "Żywiołów". Premiera drugiej części opowieści filmowej, która odbyła się w Karczmie na Stromej w Sulęczynie, przyciągnęła wielu widzów. Twórcy cyklu krótkometrażowych filmów i tym razem nie zawiedli swojej publiczności.

"Żywioły 2" to kontynuacja opowieści o ludziach z Kaszub, którzy mają pasję, energię i potrafią się nią dzielić z innymi. Twórcami obrazu są Ewelina Karczewska i Piotr Zatoń. To ich piąty wspólny projekt.

- Zdjęcia trwały prawie rok. Zaczęliśmy wiosną ubiegłego roku, dokrętki robiliśmy jeszcze tydzień temu. Trzymaliśmy stały kontakt z naszymi bohaterami i jak tylko działo się u nich coś ważnego, staraliśmy się im towarzyszyć i nagrywaliśmy to - tłumaczy Piotr Zatoń.

Druga część "Żywiołów" to pięć krótkometrażowych filmów, każdy ma innego bohatera. Pierwszym jest Sławomir Bronk - bardzo zdolny solista, dyrygent chóru i nauczyciel akademicki. Można powiedzieć "człowiek orkiestra". Wydawałoby się poważny muzyk zajmujący się kulturą wyższą, w "Żywiołach" pokazuje co mu w duszy gra.

- Muszę przyznać, że przyjechałem tutaj z duszą na ramieniu, bo podczas kręcenia materiału różne rzeczy opowiadałem i bałem się tego, co ja tutaj dzisiaj zobaczę i usłyszę. Jestem pozytywnie zaskoczony. Nie tylko opowieścią o sobie, ale też pozostałymi bohaterami - podsumowuje swój udział w projekcie Sławomir Bronk.

Bohaterką drugiego filmu jest Marlena Stefańska - malarka, kobieta żywioł o pięknych długich włosach. Jej miłość to las, przyroda i oczy. To w nich, jak mówi można zobaczyć prawdę. Monolog, który prowadzi na początku filmu pokazuje ile różnych żywiołów drzemie w jej duszy.

- Zależy nam aby pokazać jak wyjątkowi są nasi bohaterowie. Trudno wybrać z kilku godzin materiału to, co pokaże esencję ich osobowości. Mam nadzieję, że to się udało - komentuje Ewelina Karczewska.

Najbardziej energetyczny obraz to opowieść o Czarodziejach z Kaszub. Dziecięcy zespół muzyczny, którego założycielem jest Marek Teterycz. Jak sam mówi, są oni przykładem na to, że jak się bardzo chce i ciężko pracuje, można osiągnąć sukces.

Podobnie jak w pierwszej części filmu, twórcy postanowili zachować konwencję filmu przyrodniczego. Piękne obrazy kaszubskiej, dzikiej natury okraszone głosem Magdaleny Lisieckiej, wprowadzają każdego z pięciu bohaterów. Najmocniej związany z naturą jest bohater czwartej części filmu - Bartłomiej Piaseczny. Miłośnik psich zaprzęgów w projekcie opowiada o miłości do psów Husky, która narodziła się wiele lat temu w Paryżu i o największych przeżyciach związanych z tym wyjątkowym sportem.

Cykl zamyka opowieść o Adamie Czerwińskim. Światowej klasy muzyk jazzowy, perkusista, który częściej grywa w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce. Jego świat to kultowy już festiwal Jazz w Lesie, który od wielu lat przyciąga do Sulęczyna liczną publiczność i największe gwiazdy. Film pokazuje życie muzyka "od kuchni".

- Super inicjatywa i cieszę się, że coś takiego się dzieje i chwała tym ludziom, że chcą coś takiego robić. To zawsze tę naszą działalność propaguje, poszerza zainteresowanie, zawsze z pozytywnym skutkiem - komentuje Adam Czerwiński.

Jak mówią twórcy, wyjątkowych ludzi na Kaszubach jest tylu, że mogliby kręcić o nich "Żywiołowy serial".

- Dzisiaj naszła mnie taka refleksja, że mógłby być to proces nieprzerwany. Przecież oni ciągle coś robią, rozwijają się. Niedosyt mam w przypadku Bartłomieja Piasecznego, którego ze względu na słabą zimę, nie udało nam się pokazać w całej okazałości - na saniach i długim dystansie. Myślę, że to jeszcze uda nam się zrobić i dołączyć do materiału - Piotr Zatoń

Pokaz premierowy przyciągnął liczną publiczność i jak mówią twórcy filmu, mają nadzieję, że dzięki "Żywiołom" ludzie dowiedzą się o istnieniu i działalności tych niezwykłych postaci.

- Co prawda jest to nasz piąty film, ale cały czas stresuję się przed pokazem. Cieszę się, że to wszystko się wydarzyło, udało. Jestem wzruszona. Często jest tak, że nie mamy pojęcia o istnieniu ludzi, którzy robią niesamowite rzeczy. Nawet dzisiaj usłyszałam od znajomej, że nie miała pojęcia o działalności Sławomira Bronka, którego co tydzień widuje w kościele. Poczułam, że to co robimy ma sens. Spełniliśmy z Piotrem swoją misję. To był nasz cel - podsumowuje Ewelina Karczewska.

Już teraz Ewelina Karczewska i Piotr Zatoń przygotowują się do kolejnego projektu. Tym razem będzie to ekranizacja powieści "Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego.

- Produkcja będzie większa. To już właściwie będzie fabuła, co wiąże się z dużo większym zaangażowaniem na wszystkich polach produkcji. Kilka lat temu zrobiłem cykl fotografii inscenizowanych, inspirowanych "Życiem i przygodami Remusa" i chcę to rozwinąć w formie filmowej. Trzymajcie kciuki - dodaje Piotr Zatoń.

Premierę zapanowano na marzec 2019. Teraz przed twórcami pokazy "Żywiołów 2". Harmonogram jeszcze nie został ustalony, autorzy czekają na propozycje.

DS
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Anka - niezalogowany 2018-02-25 11:41:49

    A gdzie informacja kto za to wszystko zapłacił? Powiat i Gmina Sulęczyno? czyli de facto MY Nieładnie o sponsorach zapominać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    LW - niezalogowany 2018-02-24 16:46:28

    Miłośnik psich zaprzęgów nazywa się Bartłomiej PIASECZNY , a nie Piasecki...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości