Reklama

Prezes SM "Kaszuby" odwołana. To jeszcze nie koniec konfliktu w spółdzielni

W czwartek podczas posiedzenia Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Kaszuby", stosunkiem głosów 8 do 3 odwołano prezesa Grażynę Czubalę. "Obrońcy" byłej już prezes nie składają jednak broni. Zapowiadają zaskarżenie decyzji rady w sądzie.

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia nowa rada nadzorcza, która została wybrana podczas czerwcowego walnego zgromadzenia, podjęła pierwszą próbę odwołania prezes SM "Kaszuby". Wówczas jeden głos zaważył na tym, że Grażyna Czubala pozostała na swoim stanowisku. Za odwołaniem opowiedziało się siedmioro członków rady, zaś czworo było przeciwnych.

Mieszkańcy popierający prezesa rozpoczęli zbieranie podpisów członków spółdzielni, by zwołać kolejne walne zgromadzenie, podczas którego chcieli podjąć próbę odwołania rady nadzorczej. Podpisy zebrali i przedłożyli zarządowi spółdzielni pod koniec września. Nim doszło jednak do walnego, rada podjęła kolejną próbę odwołania prezesa.

Czwartkowe posiedzenie trwało niecałą godzinę. Na początku większość członków rady zdecydowała, że będą zajmować się tylko jednym punktem - odwołaniem prezesa.

Tym razem skutecznie. Stosunkiem głosów 8 do 3 rada pozbawiła Grażynę Czubalę stanowiska prezesa i kierownika spółdzielni, i zobowiązała zarząd do wypowiedzenia jej umowy o pracę. Za przyczynę podano brak współpracy obecnego prezesa z pozostałymi członkami zarządu i radą nadzorczą oraz brak zaufania do niej członków rady, a także podejmowanie decyzji mogących mieć ujemne skutki finansowe dla spółdzielni i nieprzestrzeganie podstawowych zasad wynikających z kodeksu pracy. Dodajmy, że szefowa spółdzielni na posiedzeniu nie była obecna.

Zdania większości nie udało się zmienić Wiktorowi Grzesiakowi, najaktywniejszemu zwolennikowi dotychczasowego prezesa, ani grupie około dwudziestu członków spółdzielni, obecnych na posiedzeniu rady. Nim przeprowadzono głosowanie doszło do wymiany argumentów dotyczących zmian jakie nastąpiły w ostatnim czasie w składzie rady nadzorczej. To właśnie dzięki nim odwołanie prezesa było możliwe. 15 września jeden z jej członków złożył rezygnację. Na jego miejsce weszła nowa osoba, która uzyskała kolejny najwyższy wynik podczas czerwcowego walnego zgromadzenia. Nowy członek rady miał odmienne zdanie niż swój poprzednik i był przeciwny działaniom Grażyny Czubali, czego dał wyraz podczas czwartkowego głosowania.

Jak zaznaczał Wiktor Grzesiak, w miejsce rezygnującego członka z Sierakowic, powinna do rady wejść również osoba również z Sierakowic, a nie z Żukowa. Prezydium rady z kolei stało na stanowisku, że zgodnie ze statutem zasady podziału stanowisk w radzie w zależności od miejsca zamieszkania nie stosuje się w momencie rezygnacji członka z rady.

Zgromadzeni na posiedzeniu mieszkańcy nie kryli swojego oburzenia wynikiem głosowania. Na nim z pewnością konflikt w spółdzielni jeszcze się nie zakończył.

Wiktor Grzesiak zapowiedział zaskarżenie uchwały odwołującej szefową zarządu do sądu.

Z kolei zwołanie walnego zgromadzenia stoi pod znakiem zapytania, gdyż podczas weryfikacji podpisów złożonych pod wnioskiem o jego zwołaniu, zarząd dopatrzył się, że część podpisów była sfałszowana, a na liście znalazły się między innymi osoby, które nie są członkami spółdzielni lub wręcz nie żyją. Sprawę skierował więc do prokuratury.

O szczegółach poinformujemy w piątek.

AL, BK
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    wojtek - niezalogowany 2017-04-18 11:49:21

    Trzymam kciuki za mieszkańców tej SM aby tych prezesów zagonić do łopaty niech wiedzą jak się ciężko zarabia pieniądze przez mieszkańców a prezesi traktują mieszkańców jak bankomaty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2014-10-11 01:41:11

    No to będziemy mieli nowego kompetentnego Prezesa, oby nie okazał się rybką.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiesław Krauze - niezalogowany 2014-10-09 20:48:00

    "Jak zaznaczał Wiktor Grzesiak, w miejsce rezygnującego członka z Sierakowic, powinna do rady wejść również osoba również z Sierakowic, a nie z Żukowa. Prezydium rady z kolei stało na stanowisku, że zgodnie ze statutem zasady podziału stanowisk w radzie w zależności od miejsca zamieszkania nie stosuje się w momencie rezygnacji członka z rady. " No bo taka jest prawda i takie są zapisy,np radny Karpus sam przyznał ,że aby zachować parytet należy zmienić statut i ma racje.Pan Grzesiak też to wie moim zdaniem ale jak widzi dziennikarzy dostaje dziwnej zmiany zachowań i argumentuje dość zabawnie,w sprawie radnego z Sierakowic to było dla znających temat komiczne.Podważając prawo tej Rady do podejmowania uchwał nie rozumie,że idąc Jego tokiem myślenia nawet zatrudnienie pani Czubala było nieprawne :) Chciał pokrzyczeć to pokrzyczał,chciał się popisywać przed dzienikarzami to to zrobił,mnie to rybka.Ja w tym krzyku widze bezradność. @Japco -prawem RN jest odwołać prezesa,zwolenników pani prezes nie przekona nikt i nic . Szkoda ,że nie znają dokumentacji .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości