Reklama

Prokowo. "Nie przejdziemy do centrum wsi "suchą stopą"

Mieszkańcy ulicy Rybackiej i Słonecznej w Prokowie, przy których buduje się coraz więcej domów i działa przedszkole domagają się chodnika w kierunku centrum wsi. - Problem jest o tyle irytujący, że na części pobocza wysypany jest niskiej jakości tłuczeń, a na części idzie się przy barierce po 20-40-centymentrowym poboczu w metrowej trawie - zwraca uwagę pan Bartosz, jeden z mieszkańców.

Nasz rozmówca napisał do redakcji list, w którym wskazuje na brak bezpiecznej drogi z centrum wsi do rozbudowującego się cały czas osiedla na ul. Rybackiej i Słonecznej. Jego zdaniem obecny stan nie spełnia żadnych standardów, tym bardziej, że wąskim poboczem chodzą także dzieci, dla których to jedyna droga prowadząca do pobliskiej szkoły. Kierowcy tymczasem nie specjalnie przejmują się obowiązującym na tym odcinku ograniczeniem prędkości.

- Wygląda na to, że ktoś czeka tylko na tragedię i wtedy dopiero sprawa będzie miała jakiś odzew ze strony włodarzy. Zapraszam serdecznie do przejścia się tą trasą i przekonania się jakie to niebezpieczne. Dzieci muszą się tam "przytulać" do barierek i chodzić po kostki w błocie, żeby dojść do szkoły - zauważa pan Bartosz.

- Sprawa szczególnie psuje krew osobom, które widzą co dzieje się w okolicznych miejscowościach - na wylocie do Dzierżążna organizuje sie super bezpieczne przejście i skrzyżowanie na Kaliska dla jednego samochodu na godzinę, w Grzybnie wyremontowane zostało całe skrzyżowanie, postawione nowe przystanki, nie mówiąc już o Kiełpinie, gdzie prawie cała miejscowość, ma chodniki, nowe pawilony handlowe, wkrótce hale sportową... a w Prokowie ani na przystanek autobusowy, ani do centrum, ani do szkoły dojść się nie da - podsumowuje nasz Czytelnik.

Droga, o której mowa ma status drogi powiatowej, ale jak przyznaje stojący na czele Zarządu Dróg Powiatowych Andrzej Puzdrowski, w najbliższym czasie nie ma planów wykonania w tym miejscu chodnika. Problem jest jednak dość złożony i przeszkodę stanowią w tym wypadku nie tylko pieniądze.

- Przyjęliśmy zasadę, że chodniki robimy wspólnie z gminami, dzieląc się kosztami po połowie. Dzięki takiej współpracy przed rokiem powstał m.in., chodnik w Kolonii. Jeśli chodzi o Prokowo, takich ustaleń jak dotąd nie ma - potwierdza dyrektor Puzdrowski.

Mimo to, był i wciąż jest pomysł na rozwiązanie pieszego problemu mieszkańców tej części Prokowa.

- We własnym zakresie wycięliśmy drzewa i utwardziliśmy pobocze, praktycznie aż do miejsca, w którym zaczynają się barierki. Dalej trudno byłoby już nawet znaleźć miejsce na chodnik, bo jest bardzo wąsko. Sygnalizowaliśmy jednak sołtysowi, że warto się dogadać z gospodarzem działki poniżej i ciąg pieszy poprowadzić dołem, zaraz za skarpą, prosto do szkoły. My w takiej sytuacji chętnie pomożemy, choćby budując schody. Do tej pory propozycja ta nie spotkała się jednak z żadną reakcją - dodaje Andrzej Puzdrowski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ona1 - niezalogowany 2012-11-25 14:56:50

    Khm.... jaki chodnik w Kolonii? To parę metrów? Tym się chwalą?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    prokowo2012 - niezalogowany 2012-11-24 18:47:04

    Pani burmistrz nic nie robi dla wsi gdzie nie ma jej znajomych. Ta promenada w Kartuzach to po koleżeńsku, a rejonizacja szkół to tak samo po koleżeńsku. U nas w Prokowie dzieci, dorośli idą do szkoły, kościoła ,sklepu i wszystko odbywa się poboczem bez możliwości ucieczki w momencie jak jakiś szaleniec będzie jechał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    punktprzedszkolny. - niezalogowany 2012-11-23 19:12:14

    Jeżdżę często i gęsto przelotówką przez Kiełpino bo mi bliżej do Trójmiasta. Jeśli ktoś pisze, że w tej wsi są wszędzie chodniki to chyba tam nigdy nie był. Ulica Długa tylko od Somonina do centrum ma chodnik dalej nie ma nic. A co do hali sportowej, o ile mi wiadomo od znajomych to ta wieś czaka na nią chyba już ponad 20 lat. Gdyby nie inwestycje Wrońskiego w tej wsi nic by się nie działo. Wystarczy popatrzeć skąd pochodzi nasza "władza", tam też są inwestycje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości