Radni opozycji Rady Miejskiej w Żukowie na najbliższej sesji chcą odwołania Wojciecha Kankowskiego z funkcji przewodniczącego. "Pan przewodniczący łamie statut gminy Żukowo" - stwierdził radny Zbigniew Szewczyk. Zapowiedział, że jeżeli nie dojdzie do jego odwołania, to radni opozycji rozpoczną przygotowania do referendum.
Podczas wczorajszej konferencji prasowej, która odbyła się w Kartuzach, radni opozycji przedstawili powody, dla których Wojciech Kankowski powinien zostać odwołany z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej w Żukowie.
- Łamie on zasady demokracji, jest arogancki, zarozumiały, obraża radnych opozycji, ignorując ich protesty - stwierdził Zbigniew Szewczyk. - Ponadto wielokrotnie wyręcza burmistrza Albina Bychowskiego w udzielaniu odpowiedzi.
Zarzuty radnych opozycji
Zdaniem radnych opozycji sposób prowadzenia sesji Rady Miejskiej w Żukowie przez Wojciecha Kankowskiego - delikatnie rzecz określając - pozostawia wiele do życzenia. Uważają, że często udziela on głosu radnym z własnego ugrupowania, łamiąc regulamin rady. Najbardziej jednak boli ich to, iż przewodniczący uniemożliwia zabieranie głosów przez członków opozycji.
- Ponadto Wojciech Kankowski zaangażował się w zamknięcie szkoły w Sulminie - kontynuował Zbigniew Szewczyk. - Należy dodać, że w budynku tej placówki oświatowej mieszka teść przewodniczącego.
Zarzucają mu też nierzetelne wyjaśnianie spraw. Chodzi o ostatnie sprawozdanie komisji rewizyjnej, która w oparciu o przyjętą uchwałę Rady Miejskiej w Żukowie miała sprawdzić dokumenty rozliczeniowe z budowy remizy strażackiej w Baninie.
- Mieliśmy wiele wątpliwości w tej sprawie - stwierdził radny Szewczyk. - Po odczytaniu głównego sprawozdania pan przewodniczący nie chciał dopuścić radnych do zadawania pytań w przedmiotowej sprawie. Zbagatelizował bardzo ważny fakt, że komisji rewizyjnej nie dostarczono wszystkich dokumentów, co było złamaniem prawa.
Zgodnie z regulaminem rady miejskiej termin sesji i projekty uchwał powinny być przekazywane na siedem dni przed sesją. Opozycjoniści oznajmili, że otrzymują je tuż przed rozpoczęciem obrad.
- W tej sytuacji jako klub radnych nie mamy żadnej możliwości spotkać się i przedyskutować treść uchwał - powiedział. - Ponadto porządek obrad w ogóle nie jest głosowany, a jedynie przyjmowany tak, jak to zaproponuje przewodniczący rady. Poza tym nie odnotowuje się głosów radnych opozycji, co jest kolejnym łamaniem prawa.
Sesje bez interpelacji i wolnych wniosków - "ewenement w skali kraju"
Radni opozycji poinformowali na wczorajszej konferencji, że powstał nowy projekt regulaminu pracy rady. Zawiera on między innymi punkt, który mówi, że radny nie będzie mógł składać interpelacji ustnie podczas sesji. Mają one być przyjmowane wyłącznie na piśmie.
- Pan przewodniczący będzie miał 30 dni na ich rozpatrzenie, a jeszcze wcześniej będzie decydował, czy nasza interpelacja jest zasadna i czy ma znaczenie dla pracy radnego - powiedział Piotr Fikus. - To jest chyba ewenement w skali kraju!
Samowolnie zmienia terminy sesji
Zgodnie z harmonogramem rocznym XXIII sesja Rady Miejskiej w Żukowie miała odbyć się wczoraj, 26 września 2008 r.
- Otrzymaliśmy pismo od pana Wojciecha Kankowskiego o zmianie terminu sesji - oznajmił Zbigniew Szewczyk. - Oto treść pisma: "Informuję, że najbliższa sesja Rady Miejskiej w Żukowie odbędzie się 3 października 2008 r., o czym informowałem radnych na ostatniej sesji. Proszę więc o potwierdzenie, czy wyżej wymieniona uchwała może być wniesiona w innym terminie, niż wynika z wniosku."
Okazało się jednak, że termin ten nie odpowiada dwóm radnym, ze względu na ich obowiązki, jakie mają w zakładach pracy.
- Pan przewodniczący bez jakiejkolwiek konsultacji z nami zmienia termin sesji po raz kolejny i zwołuje ją na 30 września - kontynuował Szewczyk. - Też jesteśmy radnymi, którzy wykonują pracę w swoich firmach i też mamy plany, które niestety co rusz musimy zmieniać. Takie działanie pana przewodniczącego potwierdza, że nas lekceważy.
Wojciech Kankowski "przegiął"?
Zdaniem radnego Piotra Fikusa zachowanie na ostatniej sesji przewodniczącego Wojciecha Kankowskiego przelało czarę goryczy. Podczas rozpatrywania jego skargi na burmistrza Albina Bychowskiego nie został w ogóle dopuszczony do głosu. Wiceprzewodniczący Tomasz Fopke przegłosował wniosek i zamknął sesję.
- Słyszałem wówczas, jak przewodniczący rady mówił do pana Tomasza Fopkego: "kończ to... kończ to..." i wiceprzewodniczący zdecydował o zakończeniu dyskusji. Na znak protestu wyszedłem z sesji, bo jest to działanie jak na Białorusi - powiedział Adam Okrój.
- Teraz, kiedy mamy demokrację, jest to niedopuszczalne - stwierdził radny Fikus. - Jeżeli mam przychodzić na sesję tylko po to, aby wypić kawę i wziąć dietę, to ja tak pracować nie chcę. Kiedy pan Wojciech Kankowski był w opozycji, wówczas wielokrotnie zabierał głos, a nam się w tej chwili to uniemożliwia. Pan przewodniczący zamyka nam usta i utrudnia pracę.
Chcą odwołania przewodniczącego
Radni opozycji są zdania, że odwołanie Wojciecha Kankowskiego z funkcji przewodniczącego rady może dojść do skutku.
- Są radni z koalicji, którzy również są niezadowoleni z prowadzenia sesji przez przewodniczącego - poinformował radny Szewczyk. - Jest duża szansa, że będzie jedenastu radnych za odwołaniem.
Opozycjoniści oznajmili, że mają kandydata na miejsce Wojciecha Kankowskiego. Reprezentuje on aktualną koalicję w żukowskiej radzie. Kandydatura ta odpowiada zarówno radnym z opozycji, jak również koalicji. Nie chcieli jednak zdradzić, kto to jest.
Nie dojdzie do odwołania, będzie referendum
- Jeżeli nie dojdzie do odwołania Wojciecha Kankowskiego z funkcji przewodniczącego, to następnym krokiem będzie uruchomienie procedury referendum - dodał radny Szewczyk. - Będziemy próbowali wszystkiego, aby doprowadzić do zmian. Jesteśmy na tyle zdeterminowani, aby swoim działaniem zmienić sytuację w żukowskiej gminie.
Piotr Borycki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze