Reklama

Przewozili wodę szlópą i rzucali balotami. Jubileuszowa Wiśta Wio w Ostrzycach

02/05/2009 11:48
Wczoraj 1 maja br. pole biwakowe w Ostrzycach zaroiło się od kuczrów, koni, bryczek i szlóp. Odbyła się tam bowiem dziesiąta, jubileuszowa edycja imprezy Wiśta Wio, czyli na kaszubską nutę. Dopisała widownia i... piękna pogoda.

Majowy turniej rozpoczął się od slalomu bryczek. Tuż po starcie trzeba było podjechać do stolika, na którym czekał kufel piwa dla dorosłych zawodników, a cola dla nieletnich. Napój trzeba było wypić i jak najszybciej dojechać do jeziora, gdzie pomocnik woźnicy nabierał wodę do wiadra. Potem powrót i wykonanie pełnej wolty wokół beczki.

Liczył się czas i precyzja wykonania. „Niegrzeczni” otrzymywali punkty karne. Nie obyło się też bez drobnych wpadek. Na przykład kuczer Daniel Górlikowski „zgubił” na chwilę swojego pomocnika, który wypadł z bryczki.

Po podliczeniu punktów klasyfikacja była następująca: I miejsce przyznano załodze w składzie - Marek Ustowski i Krzysztof Kunowski. Na II miejscu uplasowali się – Arkadiusz Kupper i Przemysław Lahuta, a III miejsce wywalczyli – Piotr Kuppper i Mirosław Anioł.

Wyjątkowo dużo emocji wywołała kolejna konkurencja – rzut balotem na wóz, do której przystąpiło dwudziestu panów. Zawodnicy mieli do dyspozycji trzy rzuty. W tym wypadku nie liczył się czas, ale precyzja, no i siła męskich mięśni. Panowie prześcigali się w sposobach i ciekawych technikach rzutów, co spowodowało, że baloty mocno ucierpiały.

Wyrównana walka czołówki zawodników doprowadziła do dogrywki, w której m. in. doszło do „bratobójczego” pojedynku pomiędzy Danielem i Rafałem Górlikowskimi. Niestety, żaden z kuczrów nie zdobył punktu. W walce o zwycięstwo wyprzedzili ich panowie – Piotr Kupper (I miejsce), Tomasz Baski (II miejsce), a na III miejscu uplasował się Tomasz Benka.

W konkurencji przewóz wody szlópą wzięło udział dziesięć dwuosobowych załóg. W tej dyscyplinie najwięcej zachodu wymagało szybkie napełnienie wodą beczki, która była pod pieczą pomocnika woźnicy. O zwycięstwie decydowały punkty za uzyskany czas i ilość przywiezionej wody, którą osobiście mierzył Marian Kowalewski, dyrektor somonińskiego GOK-u.

Większość zawodników po przyjeździe na metę wyglądała jak po solidnej kąpieli. Pecha miała jedyna żeńska załoga – Paulina Wydrowska i Patrycja Trowska. Dziewczęta uzyskały niezły czas, ale na samej mecie woda... wylała się z beczki.

Nie obyło się bez drobnych, na szczęście, niegroźnych upadków. Między innymi woźnica Bartosz Hirsz przewrócił się kilka centymetrów za linią mety.

- Z gracją jechali i... z gracją spadali – skomentowała to żartując Danuta Kosowska, sędzia główny zawodów.

Najszybciej i z największą ilością wody na metę przyjechała drużyna w składzie – Daniel Górlikowski i Andrzej Brylowski. II miejsce zajęli – Arkadiusz Kuppper i Radosław Regliński. III miejsce otrzymali - Tomaszowi Benka i Mateusz Adamczyk.

Bardzo widowiskowa była jazda na oklep. Zawodnik biegł wraz z koniem do wyznaczonego miejsca. Tam wskakiwał na grzbiet wierzchowca i wracał na linię mety. Najszybszymi jeźdźcami okazali się – Marek Ustowski, Mateusz Adamczyk i Łukasz Młyński.

Zawodnicy, którzy znaleźli się na „pudle”, otrzymali puchary, nagrody i dyplomy.

Natomiast o skrzynkę piwa walczyli kuczrowie z drużyną wyłonioną spośród publiczności. Walka była niezwykle zacięta, bo wsparta gorącym dopingiem widzów. Ciężko wywalczone, ale zasłużone zwycięstwo przypadło w udziale załodze kuczrów.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2009-05-02 12:12:28

    Gdyby konie gadały ludzkim glosem. to pewnie by powiedziały po kaszubsku że ktos tu je popier....ny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości