Reklama

Przewrotne losy kartuskich radnych

26/05/2010 14:43
Stwierdzenie wygaśnięcia mandatu radnego Mariusza Kasprzaka oraz podjęcie decyzji o wniesieniu skargi na zarządzenie zastępcze wojewody w tej samej kwestii, tyle że co do osoby radnego Andrzeja Pryczkowskiego zdominowały środowe obrady kartuskiej Rady Miejskiej.

Taki obrót wydarzeń dla kogoś kto nie śledzi na bieżąco sytuacji w kartuskim samorządzie może wydawać się dość zaskakujący. Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się bowiem, że obaj panowie znajdą się w zupełnie odwrotnych rolach. To Andrzej Pryczkowski na mocy zarządzenia zastępczego podpisanego przez wojewodę pomorskiego miał stracić mandat. Jego kolegę, Mariusza Kasprzaka oczyszczono natomiast ze wszelkich podejrzeń dotyczących ewentualnego złamania przepisów ustawy o samorządzie gminnym i mógł spać spokojnie.

W ciągu ostatnich kilku dni sytuacja zmieniła się tymczasem diametralnie. Najpierw zaskakujące pismo na ręce przewodniczącego Jerzego Pobłockiego złożył radny Kasprzak. Ten jeden z bardziej doświadczonych samorządowców w Kartuzach na kilka miesięcy przed końcem kadencji postanowił bowiem zrezygnować z funkcji radnego. Środowe obrady były jego ostatnimi, przynajmniej na razie. Koledzy rajcy nie byli jednak w tej sprawie jednogłośni.
Wniosek o wygaśnięcie jego mandatu poparło zaledwie pięć osób. Od głosu wstrzymała się aż ośmioosobowa grupa, a przeciw była trójka. Tym samym przygoda byłego już szefa komisji oświaty z Radą Miejskiej dobiegła końca.

Sam zainteresowany przyjął tę decyzję milczeniem. Nie zdecydował się nawet zabrać głosu przy mównicy. Jak stwierdził jednak kilka dni wcześniej w rozmowie z nami, decyzja ta była dla niego wyjątkowo trudna, a kluczowe znacznie miały przy tym względy osobiste i zawodowe. Nie wyklucza jednak, że jeszcze kiedyś wystartuje w wyborach samorządowych.

Sporo emocji wzbudzała też kwestia dalszej przyszłości w Radzie Andrzeja Pryczkowskiego, któremu ze względu na zajmowane stanowisko wiceprezesa Klubu Sportowego Cartusia Kartuzy, Urząd Wojewódzki zarzuca prowadzenie działalności gospodarczej na mieniu gminy. Ostatnią nadzieją na uratowanie przez niego mandatu było popierające go stanowisko całej Rady. Decyzji w tej sprawie długo nie było, a pytany jeszcze kilka dni temu o efekty rozmów z radnymi przewodniczący Pobłocki stwierdził, że opinie są podzielone.

Jak się jednak okazało, nie aż tak bardzo. We wtorek do biura rady przy kartuskim magistracie wpłynął wniosek o wniesienie skargi na decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podpisało się pod nim aż szesnastu rajców. Tym samym punkt ten znalazł się w porządku środowych obrad. Efekt – piętnaście głosów „za” i trzy wstrzymujące, na które zdecydowali się radni Herbasz, Kasprzak oraz Kotłowski.

- Dziękuję za to poparcie. Myślę, że to ukłon was wszystkich w kierunku każdego, kto chce działać na rzecz naszego lokalnego społeczeństwa. Dla mnie to również sygnał, że nasza demokracja zaczyna przybierać prawidłowe postawy. Raz jeszcze dziękuję – spuentował decyzję Rady Andrzej Pryczkowski.

Dla niego decyzja ta ma szczególne znaczenie. Skarga wniesiona przez całą Radę wstrzymuje bowiem bieg 30-dniowego terminu od wydania zarządzenia przez wojewodę do faktycznego wygaśnięcia mandatu. Co za tym idzie, wiceprzewodniczący Andrzej Pryczkowski zachowa prawo pełnienia obowiązków samorządowca przynajmniej do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia tej sprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości