Reklama

Przyjaźń. Czy zmienią lokalizację rozdzielni prądu?

W środę, w budynku Szkoły Podstawowej w Przyjaźni odbyło się spotkanie z burmistrzem Żukowa - Jerzym Żurawiczem i prezesem PSE - Romanem Pionkowskim. Inicjatywa wypłynęła od mieszkańców obawiających się, że mająca powstać w Przyjaźni rozdzielnia prądu może zaszkodzić ich zdrowiu.

Na spotkaniu pojawiło się aż pięciu kandydatów na burmistrza a okres przedwyborczy, zdaniem Jerzego Żurawicza i Romana Pionkowskiego, jest wybitnie niesprzyjającym merytorycznej dyskusji.

- Tak się składa, że nasze prace przypadają na okres przedwyborczy i jest to bardzo niesprzyjająca okoliczność, ponieważ jest to niezwykle wdzięczny temat do kampanii wyborczej. W związku z tym uznaliśmy z burmistrzem Żukowa, że należy te dwie rzeczy rozdzielić i o zmianie lokalizacji stacji energetycznej będziemy rozmawiać po wyborach. Jerzy Żurawicz przesunął termin opracowania procedury planistycznej do końca roku - mówi Roman Pionkowski, prezes PSE.

Aktualne władze zapewniały, że w obliczu niezadowolenia mieszkańców żadna stacja nie powstanie bez ich zgody.

- Żadna stacja elektroenergetyczna na terenie Przyjaźni bez państwa zgody nie powstanie. Ja się nie podpiszę pod tym, co jest wbrew Państwa woli - mówił Jerzy Żurawicz, burmistrz Żukowa.

Zaproponowano między innymi lokalizacje takie jak: sąsiedztwo istniejącej stacji elektroenergetycznej w Leźnie lub obszar leśny położony na południe od Przyjaźni.

Mieszkańcy pytali także o możliwe konsekwencje oddziaływania promieniowania elektromagnetycznego na ludzi.

- Jaką dysponuje pan wiedzą w zakresie oddziaływania tej linii na ludzi i otoczenie? Jaka jest, według aktualnych polskich norm, bezpieczna odległość siedlisk rolnych i innych zabudowań od linii? I czy PSE będzie wypłacało odszkodowania za tereny na których będzie szkodliwość linii? - pyta Przemysław Jakusz, właściciel wielu działek na terenie Przyjaźni.

Wciąż jednak nie wiadomo nic o konstrukcji linii i od przedstawiciela PSE otrzymano, póki co, zapewnienie o surowości polskich przepisów energetycznych.

- Oddziaływanie linii zależy od jej konstrukcji - wysokości słupów i położenia przewodów, my na chwilę obecną nie wiemy jakie to są słupy i jak będą zawieszone. Natomiast chcę powiedzieć jedną rzecz bardzo wyraźnie, polskie przepisy w zakresie bezpieczeństwa korzystania z urządzeń elektroenergetycznych są najostrzejszymi w całej Unii Europejskiej. Każda taka linia musi przejść badania przeprowadzane przez sanepid, przed oddaniem jej do użytku - odpowiada Roman Pionkowski.

Mieszkańcy uzyskali wyjaśnienie kwestii ewentualnych odszkodowań od PSE.

- Płacimy uczciwe pieniądze za odszkodowania. W praktyce wygląda to tak, że dla każdej działki na której jest zlokalizowane urządzenie elektroenergetyczne, bądź ma przechodzić przez nią linia, sporządzana jest przez rzeczoznawców państwowych wycena szkód. PSE pokrywa koszty takiej wyceny a jeśli właściciel ma zastrzeżenia do niej, to może powołać dowolnie wybranego przez siebie rzeczoznawcę - odpowiadał prezes PSE.

Dalsze dyskusje na ten temat odbędą się po wyborach. Mieszkańcy Gminy Żukowo mogą składać propozycje lokalizacji nowej stacji energetycznej na terenie gminy do 31 listopada bieżącego roku.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości