W piątek w Szkole Podstawowej w Przyjaźni odbyło się spotkanie z burmistrzem Żukowa - Wojciechem Kankowskim i prezesem PSE - Romanem Pionkowskim. W założeniu organizatorów, miało ono służyć uzyskaniu ewentualnych uwag i sugestii od mieszkańców, dotyczących nowo zaproponowanych lokalizacji rozdzielni prądu, Ci jednak okazali się dociekliwi i odkryli, że mapy im przedstawiane są nieaktualne.
Sprawa budowy rozdzielni prądu, stanowiącej element inii 400 kV Grudziądz - Pelplin - Przyjaźń, w Przyjaźni wywołała oburzenie mieszkańców, którzy obawiali się, że lokalizacja może negatywnie wpłynąć na ich zdrowie.
Na poprzednim spotkaniu, które odbyło się w październiku, postanowiono o zmianie lokalizacji stacji energetycznej rozmawiać po wyborach, a zakończyło się na przesunięciu procedury planistycznej do końca roku 2014, przez ówczesnego burmistrza Żukowa, Jerzego Żurawicza. Decyzja o przeprowadzeniu debaty w okresie powyborczym okazała się słuszna - na zeszłym spotkaniu obecnych było aż pięciu kandydatów na burmistrza. Natomiast na następnym ich stopień zainteresowania sprawą i idąca za tym liczebność spadła do zera, nie licząc Wojciecha Kankowskiego, który wystąpił tym razem już jako burmistrz Żukowa.
Burmistrz Żukowa, Wojciech Kankowski zdecydował o wydłużeniu terminu składania wniosków i uwag do studium do 16 stycznia. Głównym celem spotkania było przedstawienie mieszkańcom sześciu nowych propozycji lokalizacji rozdzielni prądu, które przedstawiono także na grudniowej sesji rady miasta w Żukowie. Wówczas radni stwierdzili, że najlepsze będą warianty zlokalizowane w obszarze leśnym, na południe od Przyjaźni.Na stronie Urzędu Gminy Żukowo zamieszczono taką samą mapkę, jak ta, którą przedstawiono radnym, z zaznaczonymi propozycjami rozdzielni prądu oraz analizę porównawczą poszczególnych wariantów. Szczególne oburzenie wśród mieszkańców wywołała jednak mapa, która okazała się nieaktualna i przedstawiała stan rzeczy sprzed około 5 lat.
- Czy mam rozumieć, że żukowskich radnych wprowadzono w błąd, prezentując im nieaktualną mapę, przed głosowaniem? - pytał jeden z oburzonych mieszkańców
- Pan chyba mnie nie słucha, jesteśmy daleko przed procedurą planowania, dzisiaj spotkaliśmy się po to, żeby przedstawić koncepcyjne warunki. Myślę, że jak na czas i warunki którymi dysponowaliśmy z zadania wywiązaliśmy się bardzo dobrze. Także nikogo nie wprowadzono w błąd, zapewne zdajecie sobie Państwo z tego sprawę, że to co teraz robimy ma poszerzyć ogląd na sprawę - mówi Roman Pionkowski, prezes PSE.
- Żadnego głosowania nie było, na zeszłej sesji rady gminy przedstawiono radnym tylko prezentację i zapoznano ich ze sprawą - dodaje Wojciech Kankowski, burmistrz Żukowa.
Część mieszkańców interesowało też, czemu linia energetyczna nie może przebiegać trasą istniejącej linii 220 kV.
- Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uznała, że nie z przyczyn środowiskowych nie można poprowadzić linii energetycznej tą trasą - tłumaczył prezes PSE.
Mieszkańcom jednak takie tłumaczenie nie wystarczyło i z tego powodu burmistrz Żukowa zobowiązał się do tego, żeby skontaktować się z RDOŚ i dowiedzieć jakie konkretnie przyczyny środowiskowe, stanowią o niemożliwości poprowadzenia linii starą trasą, omijającą Przyjaźń.
- Stara trasa, omijająca Przyjaźń zostanie uwzględniona przy ocenie, nie gwarantujemy, że uzyska najlepszy wynik, ale gwarantujemy, że ją zgłosimy. Warto pamiętać, że RDOŚ przy swojej ocenie uwzględnia głównie dobro i zdrowie ludzi, a nie tylko żaby, bociany i owady, jak zwykło się przyjmować - wyjaśnia Roman Pionkowski.
Procedury planistyczne przy budowie rozdzielni zajmą około 2-3 lat, a sama budowa około jednego roku.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze