Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skoro jest portal informacyjny, może przedmiot debaty przedstawić. Problemów technicznych raczej być nie powinno. Skoro jednego dnia 2077 odwiedzin, sporo osób miałoby możliwość zapoznać się z tematem. Chyba że właśnie nie powinno, może właśnie o to chodzi. Na debatę przyjdą ci co zawsze. Internet jest dostępny, można ten fakt wykorzystać i posłuchać co mówią w mieście. Szanowny Panie Burmistrzu, nieco inwencji. Cyrk z Rynkiem, popularności raczej Panu nie przyniósł. Bałaganu tylko Pan narobił. Dodano przez Mieszkaniec <> w 2004-02-11 23:12 z [195.116.202.97]
Czy nie mozna porwnac obu mezczyzn??nie oszukujmy sie panie Zielonka ale cos mi tu sie wydaje ze cale to zamieszanie caly ten "bałagan"najlepiej to wychodzi dla pańskiego interesu.To że zamknał pan swoj sklepik na na dworcowej z powodu polityki burmistrza Gołuńskiego pachnie tandetą, zastanówmy sie czy może wysoka cena pańskich produktów nie była tego przyczyna i byc może pańskie oscentacyjna zachowania. Gdyby to pan Zielonka byłby burmistrzem coż wiecej by się zmieniło w gminie Kartuzy???opozycja która moim zdaniem jest żałosna tandem Zielonka -Pobłocki skończy swoj kurs jak którys z obu błaznów politycznych dostanie się do władzy...Panowie rozwagi pomyślcie o społeczeństwie w sposób obiektywniejszy, bo spor o Rynek najbardziej doskwiera kupcom zacznijmy może od wymienieu paru nazwisk :Pryczklowski....ach to chyba kolega z Porozumienia Samorzadowego jest???Pańskie plany są tyle warte co leczenie syfów pudrem....Zaproście Leppera na nastepne spotkanie albo Giertycha bo wasze opinie sa tak samo populistyczne Dodano przez Laweta Obywatelska <> w 2004-01-11 12:42 z [83.25.230.44]
Coś pan od Czerwonego Kapturka strasznie nerwowy-niech se pan pokręci z Żwirkiem, albo Muchomorkiem, to panu przejdzie, a nie tu od razu o jakimś lizaniu i tyłkach.. To tak na marginesie.<br /> Uważam, że takie spotkania potrzebne są jak najbardziej, ale chyba nie do końca o to chodzi. W Kartuzach wkrótce mówiąc "mieszkańcy" będziemy mieli na myśli "kupcy". Od pewnego czasu scenariusz każdego tzw. "spotkania z mieszkańcami" jest przewidywalny i nudny jak kolejny odcinek "Klanu". Te same twarze i argumenty powtarzane niczym mantra. To już nie ma innych mieszkańców w Kartuzach?? Okazuje się, że są, ale oczywiście w pierwszej kolejności swoje sprawy muszą pozałatwiać niejaki pan Z, oraz właściciel kwiaciarni, którego nazwiska nie znam. Nie bronię burmistrza, bo facet nieźle kombinuje.Marketu też nikt nie chce, ale chyba jednak czas już zmienić płytę i zacząć rozmawiać o innych istotnych rzeczach tego miasta. Moim zdaniem warto też poprosić o głos prostych ludzi-oni też mają problemy i prawo do współdecydowania o losach miasta. Niestety nie wszyscy umieją się przepychać łokciami i nie wszyscy mogą w południe rzucić pracę by pochylić się nad miejscowym planem zagospodarowania. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu z "mieszkańcami"-chcecie wiedzieć kto pierwszy zabierze głos?... Dodano przez albert <[email protected]> w 2004-31-10 00:24 z [217.99.194.131]
Rozumiem, że trzeba taką debatę odfajkować. Wiadomo przepisy obligują. Wiemy, że Pan Burmistrz ma nas wszyskich ( mieszkańców) głęboko w nosie. Ale być może dla pozoru trzeba było być obecnym podczas tej naprawdę niezwykłej DEBATY. No cóż, zobaczymy jak za niecałe dwa lata będzie Pan lizał nasze tyłki ---> nowe wybory. Dodano przez Przyjaciel Czerwonego Kapturka <[email protected]> w 2004-29-10 21:20 z [83.25.213.184]
Pozdrowienia dla Pana Zielonki. Może trzeba Panie Radny patrzeć dalej niż koniec własnego nosa (czytaj:interesu) Dodano przez wielbiciel wystąpień Pana Zielonki <[email protected]> w 2004-29-10 21:11 z [83.25.213.184]
Skoro jest portal informacyjny, może przedmiot debaty przedstawić. Problemów technicznych raczej być nie powinno. Skoro jednego dnia 2077 odwiedzin, sporo osób miałoby możliwość zapoznać się z tematem. Chyba że właśnie nie powinno, może właśnie o to chodzi. Na debatę przyjdą ci co zawsze. Internet jest dostępny, można ten fakt wykorzystać i posłuchać co mówią w mieście. Szanowny Panie Burmistrzu, nieco inwencji. Cyrk z Rynkiem, popularności raczej Panu nie przyniósł. Bałaganu tylko Pan narobił. Dodano przez Mieszkaniec <> w 2004-02-11 23:12 z [195.116.202.97]
Czy nie mozna porwnac obu mezczyzn??nie oszukujmy sie panie Zielonka ale cos mi tu sie wydaje ze cale to zamieszanie caly ten "bałagan"najlepiej to wychodzi dla pańskiego interesu.To że zamknał pan swoj sklepik na na dworcowej z powodu polityki burmistrza Gołuńskiego pachnie tandetą, zastanówmy sie czy może wysoka cena pańskich produktów nie była tego przyczyna i byc może pańskie oscentacyjna zachowania. Gdyby to pan Zielonka byłby burmistrzem coż wiecej by się zmieniło w gminie Kartuzy???opozycja która moim zdaniem jest żałosna tandem Zielonka -Pobłocki skończy swoj kurs jak którys z obu błaznów politycznych dostanie się do władzy...Panowie rozwagi pomyślcie o społeczeństwie w sposób obiektywniejszy, bo spor o Rynek najbardziej doskwiera kupcom zacznijmy może od wymienieu paru nazwisk :Pryczklowski....ach to chyba kolega z Porozumienia Samorzadowego jest???Pańskie plany są tyle warte co leczenie syfów pudrem....Zaproście Leppera na nastepne spotkanie albo Giertycha bo wasze opinie sa tak samo populistyczne Dodano przez Laweta Obywatelska <> w 2004-01-11 12:42 z [83.25.230.44]
Coś pan od Czerwonego Kapturka strasznie nerwowy-niech se pan pokręci z Żwirkiem, albo Muchomorkiem, to panu przejdzie, a nie tu od razu o jakimś lizaniu i tyłkach.. To tak na marginesie.<br /> Uważam, że takie spotkania potrzebne są jak najbardziej, ale chyba nie do końca o to chodzi. W Kartuzach wkrótce mówiąc "mieszkańcy" będziemy mieli na myśli "kupcy". Od pewnego czasu scenariusz każdego tzw. "spotkania z mieszkańcami" jest przewidywalny i nudny jak kolejny odcinek "Klanu". Te same twarze i argumenty powtarzane niczym mantra. To już nie ma innych mieszkańców w Kartuzach?? Okazuje się, że są, ale oczywiście w pierwszej kolejności swoje sprawy muszą pozałatwiać niejaki pan Z, oraz właściciel kwiaciarni, którego nazwiska nie znam. Nie bronię burmistrza, bo facet nieźle kombinuje.Marketu też nikt nie chce, ale chyba jednak czas już zmienić płytę i zacząć rozmawiać o innych istotnych rzeczach tego miasta. Moim zdaniem warto też poprosić o głos prostych ludzi-oni też mają problemy i prawo do współdecydowania o losach miasta. Niestety nie wszyscy umieją się przepychać łokciami i nie wszyscy mogą w południe rzucić pracę by pochylić się nad miejscowym planem zagospodarowania. Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu z "mieszkańcami"-chcecie wiedzieć kto pierwszy zabierze głos?... Dodano przez albert <[email protected]> w 2004-31-10 00:24 z [217.99.194.131]