Reklama

Puzdrowo. Czy same znaki już nie wystarczają?

Zdania są podzielone. Jedni uważają, że skrzyżowanie jest oznakowane nieprawidłowo. Inni z kolei mówią, że nawet trzymetrowe znaki by w tej sytuacji nie pomogły, jeśli kierowcy jeżdżą na pamięć. Mowa tu o skrzyżowaniu w Puzdrowie, które w ostatnim czasie jest miejscem częstych kolizji.


Skrzyżowanie drogi wojewódzkiej z drogą gminną prowadzącą przez Piekiełko, która obecnie jest traktem z pierwszeństwem przejazdu, jest nie tylko miejscem częstych zdarzeń drogowych, ale też tematem burzliwych rozmów mieszkańców, a przede wszystkim kierowców.

- Zmiany pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu w Puzdrowie są oznakowane fatalnie - żółta farba na jezdni jest prawie niewidoczna - było tak od początku. Żółte lampy ostrzegawcze prawie nigdy nie świecą, a jak już mrugają to bardzo słabo i są powieszone strasznie wysoko - piszą nasi Czytelnicy.

- Skrzyżowanie jest naprawdę bardzo dobrze oznakowane, wystarczy tylko patrzeć na znaki. Jak jadę w obce miejsce biorę ze sobą nawigację, ale nigdy nie kieruje się wyłącznie tym, co ona podpowiada. Siedząc za kierownicą trzeba obserwować drogę i myśleć! - mówią inni.

Biorąc pod uwagę policyjne statystyki od lipca w obrębie przedmiotowego skrzyżowania doszło do trzech kolizji i jednego wypadku drogowego, w którym ranne zostały dwie osoby. Z uwagi jednak, że nie przy każdej stłuczce muszą interweniować funkcjonariusze, można mniemać, że zdarzeń było o wiele więcej, o czym informowali nas też nie raz nasi Czytelnicy.

Przy okazji każdego zajścia pojawia się pytanie: kto odpowiada za zdarzenie? Ich sprawcy bowiem często skarżą się na nieprawidłowe oznakowanie zmiany organizacji ruchu.

Podstawowym wyznacznikiem dla kierowcy powinny być znaki drogowe i to właśnie nimi, jak podkreśla policja, powinni kierować się kierowcy.

- Oznakowanie skrzyżowania jest poprawne. Ludzie jeżdżą jednak na pamięć i nie zwracają uwagi na znaki, czy kierują się GPSem - mówi komendant KP w Sierakowicach, Krzysztof Krużycki.

- Kierowcy powinni zwracać uwagę na znaki, a nie jeździć na pamięć - podkreśla szef sierakowickich funkcjonariuszy.

Jeśli kierowcy zastosują się do tej rady, na pewno nie będzie zachodziła potrzeba interwencji służb ratunkowym w obrębie tego skrzyżowania.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wodzu@ibiza - niezalogowany 2014-08-21 19:56:49

    Znaków ludzie i tak nie widzą choćby było ich 100. Sam wiem bo pracuję w firmie drogowej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości