Reklama

Radni dyskutowali nad sytuacją rodziny B.

Nie milkną echa głośnej w ostatnich tygodniach sprawy mieszkania dla rodziny Edyty i Macieja B. z Kartuz. Kwestii tej wiele uwagi poświęcili w czasie ostatniej sesji Rady Miasta lokalni samorządowcy. - Chciałbym wiedzieć co stoi na przeszkodzie, by przydzielić im to mieszkanie - mówił m.in. Mieczysław Gołuński.

Temat rodziny państwa B. wypłynął jeszcze w czasie przyjmowania porządku obrad. Głos zabrała Henryka Antczak, wyrażając swoje rozczarowanie faktem, że mimo licznych apeli i zaangażowania wielu osób w pomoc potrzebującym ludziom, nikt z władz samorządowych nie kwapi się z rozwiązaniem zaistniałego problemu.

- My sobie tu spokojnie obradujemy, a oni tam cierpią. Dlaczego nikogo tu nie obchodzi los tych ludzi? - pytała radna, domagając się włączenia tej kwestii do programu sesji.

Zasugerowała również ogłoszenie półgodzinnej przerwy, by móc zorganizować wizję lokalną w schronisku, gdzie obecnie przebywa rodzina B. Wniosek ten nie spotkał się jednak z aprobatą pozostałych rajców. Co więcej, część z nich nie kryła zniesmaczenia podobnymi propozycjami.

- Mam prośbę, by nie wchodzić w butach w intymność, w życie tych ludzi. Jeśli chcemy im pomóc, to nie powinno to tak wyglądać. Sądzę, że wielu z nas, jeśli zajdzie taka potrzeba odwiedzi tą rodzinę, może nawet chwyci za pędzel i wymaluje u nich pokój, ale już bez kamer, szanując przy tym ich prywatność - stwierdził Leszek Przewoski.

Na tym jednak dyskusja się nie zakończyła. Przyczyn braku zgody na zajęcie przez państwo B. wolnego lokalu na Nowym Osiedlu domagał się Mieczysław Gołuński.

- Zastanawiam się co stoi na przeszkodzie, by pani burmistrz przyznała tym ludziom mieszkanie, którego tak bardzo potrzebują. Poprzedni właściciele lokalu na Nowym Osiedlu zdali podobno klucze, zatem jest ono wolne. Można im je więc przydzielić. To decyzja pani burmistrz i mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i chęć pomocy tej rodzinie weźmie górę - powiedział.

Z jeszcze inną propozycją wystąpił Leszek Szymański, przekonując rajców, że należy wypracować rozwiązanie systemowe, które będzie można zastosować nie tylko w tym przypadku, ale i podobnych sytuacjach, które z pewnością będą miały miejsce.

- Mówimy o tym konkretnym przypadku, ale rodzin potrzebujących jest więcej. Z czasem pojawi się rodzina X, Y czy Z i skoro obowiązujące w tej chwili procedury nie są dobre to je zmieńmy, ale wypracowując system działający niejako z automatu - zauważył radny Szymański.

Odnieść się do wszystkich tych głosów postanowiła także szefowa kartuskiego magistratu, zapewniając, że los rodziny B. nie jest gminie obojętny.

- Bardzo mi zależy by pomóc tej rodzinie i od początku wszystkie możliwe propozycję pod ich kierunkiem kierowaliśmy. Niestety im więcej chętnych krzykaczy, tym trudniej się rozmawia. W tej chwili tej rodziny nie dopuszcza się nawet do głosu. Wiele osób zadeklarowało pomoc, ale problemem jest tu decyzja. Ci ludzie nie są w stanie jej podjąć bo im się na to po prostu nie pozwala. Pewna grupa osób deklaruje wolę pomocy, ale nie wiem czy to aby na pewno przejaw życzliwości serca czy raczej PR. Nie zawsze ten co krzyczy i żąda ma rację. Ta sprawa już dawno mogłaby zostać rozwiązana. Dlaczego nie jest? Bo za tę rodzinę decyduje ktoś inny - oznajmiła Mirosława Lehman, dodając, że kontakt na linii gmina-państwo B. odbywać będzie się odtąd wyłącznie korespondencyjnie, tak by uniknąć kolejnych nieporozumień.

Pięcioosobowa rodzina Edyty i Macieja B. od dłuższego czasu boryka się z poważnymi kłopotami. Kobieta cierpi na niezwykle niebezpieczną wadę serca, zaś córka choruje na cukrzycę. Obie wymagają stałej opieki lekarskiej i szybkiego dostępu do szpitala. Na domiar złego muszą zmagać się z problemami lokalowymi, licząc cały czas na przydział któregoś z mieszkań komunalnych w Kartuzach. Pomieszkują u rodziny lub znajomych. W tej chwili przebywają w schronisku. Patowa sytuacja ciągnie się już od kilku dobrych miesięcy, a finału w dalszym ciągu nie widać.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2011-04-10 10:16:29

    oglądam u Wojtka foty z tej impry i ani widu Boskiej Miry, Królowej Błota i Bubli - toć ona ci gospodyni nad gospodynie, nawet wieśniaczo się ubiera ostatnio, tak jakby do obory się wybierała - gdzie zatem ona? przy świniach ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-04-10 09:27:27

    Przewoski przy swojej " pracy "http://expresskaszubski.pl/kultura/2011/04/turniej-kol-gospodyn-wiejskich-panie-umieja-sie-bawic Powiatowy konferansjer :lol: i organizator konkursu kankana pań powyżej 65 roku życia :lol: To dopiero doopek :lol: Ale im wymyślił zawody bo kankan to taniec paryskich ladacznic :lol::lol::lol::lol: Pewnie zaprosił do udziału kilka swoich koleżanek :lol::lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-04-10 09:15:46

    @WK: Patrząc na to okiem optymisty - chciałbym ,żeby stało się zadośc temu pobożnemu życzeniu :lol: Ale patrząc okiem pesymisty - jest tylko jeden sposób na naszą burmistrz . Wyrok sądowy , który zbliża się wielkimi krokami i zgotować jej taki los , jaki ona zgotowała tym biednym ludziom. @Brodniczanka: No proszę Cię Brodwiczanka , nie porównuj padliny do orła , bo Przewoski jest gotów pomyśleć ,że jego facjata zastąpi orła białego w godle państwa :lol::lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości