Reklama

Radny Duszyński chce interwencji gminy ws. awantury w Brodnicy Górnej

Na piątkowej sesji kartuskiej rady miejskiej, jej wiceprzewodniczący, Ryszard Duszyński poruszył temat zdemolowania sklepu i awantury w Brodnicy Górnej. Jego zdaniem prokuratura i policja bagatelizuje zajście. Radny apelował także do burmistrz Kartuz o interwencję w tej sprawie.

Sprawa zdemolowania sklepu w Brodnicy Górnej, do którego doszło we wtorkowy poranek odbiła się szerokim echem w mediach. Poświęcony temu zajściu materiał wyświetlono w czwartkowym wydaniu Panoramy Gdańsk. Wersję wydarzeń opowiedzieli w programie mieszkańcy Brodnicy Górnej oraz rodzina pokrzywdzonego. Stan sprawy przedstawił też zastępca prokuratora rejonowego w Kartuzach, Remigiusz Signerski.

- Na dzień dzisiejszy nie wpłynęło do nas ani zawiadomienie o przestępstwie od osób pokrzywdzonych, jak również nie wpłynęły materiały z policji dotyczące czynności wykonywanych przez policjantów - mówił na antenie Panoramy, Remigiusz Signerski.

Wypowiedź ta nie spodobała się wiceprzewodniczącemu kartuskiej rady miejskiej, Ryszardowi Duszyńskiemu, który na piątkowej sesji odniósł się do niej. Jego zdaniem, sprawa jest bagatelizowana przez policję i prokuraturę.

- W pewnych okresach często było widać tam policję, w tej chwili ich tam nie ma. Oni jakoś uciekają od tej sprawy, mówi, że jej nie było. Ja sam to zgłaszałem w ubiegłym roku, już nie mówię o rozbitych szybach i przebitych oponach. W tej chwili to jest zagrożenie, jeśli ktoś idzie z rurką metalową. Dobrze, że tylko nie trafił tego pana bezpośrednio w głowę, bo mógł zabić. I jeszcze prokurator mówi, że nie było tam nic poważnego. Dla mnie jak ktoś idzie z rurką metalową na drugiego człowieka, to po to, żeby zabić - mówi wiceprzewodniczący kartuskiej rady miejskiej.

Jak dodaje, mieszkańcy Brodnicy Górnej po całym zajściu boją się nawet wychodzić do sklepu.

- Jest ich trzech, wchodzą do sklepu, żądają wydania jakiegoś towaru, a jak nie to grożą, że wszystkich pozabijają. Jeżeli są takie głosy, a ja słyszę z ust prokuratora, że nic poważnego się nie dzieje i nie było zgłoszeń. Przecież są trzy sprawy w sądzie, ja tego nie rozumiem, dla mnie to jest bulwersujące - alarmuje radny Duszyński.

- To się działo o 7.30 rano, było widno i ludzie chodzili w pobliżu. Dobrze, że żadne dziecko tam nie chodziło. Ten pan zaatakował mężczyznę w sile wieku, ranił go przez co znalazł się w szpitalu - dodaje.

Radny zaapelował do burmistrza o interwencję w tej sprawie, poprzez GOPS oraz kartuską Straż Miejską.

- My możemy poprzez GOPS zrobić wywiady środowiskowe i to patrząc oraz słuchając co się dzieje z pomocą policji i straży miejskiej. Niestety, gmina nie ma rygorystycznych możliwości działania, my możemy tylko monitować, zgłaszać i prosić policję o pomoc - mówi burmistrz Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Przypomnijmy, że do zajścia doszło we wtorek. 34-latek pomocą łomu powybijał szyby na parterze dwóch domów jednorodzinnych oraz w sklepie spożywczym. Uszkodził także zaparkowany na jednej z posesji samochód audi A6. Oprócz tego uderzył w głowę właściciela jednego z domów, który bronił swojego mienia. Poszkodowany mężczyzna został przewieziony do szpitala w Kartuzach. Jak wynika z czwartkowego wydania Panoramy Gdańskiej, przez najbliższe dwa tygodnie 34-latek będzie na obserwacji psychiatrycznej. Od jej wyników zależy, czy i jakie usłyszy zarzuty. Za napaść i zniszczenie mienia grozi mu pięć lat więzienia.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    RobinHut - niezalogowany 2015-11-28 08:56:12

    Przeciez tam mają jednego radnego po CBA, on nie może zatrzymać łobuza ? Panie Lejk, do dziełą !!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2015-11-27 22:34:11

    Prokuratura w Kartuzach i policjanci w zetknięciu z RAMBO z Sierakowic wymiękają a Radny by chciał żeby zajmowali się bandytami? Facet nie wie co mówi, prokurator Singerski ma takiego stracha, że trzeba pomyśleć o zakupie pampersów. Policja w Kartuzach jest od parad na rynku a nie od łapania złodziei i bandytów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości