Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak samo należy sprawdzić czy faktycznie ci pracownicy nadają się do roznoszenia korespondencji bo mają 4-5 listonoszy na całą gminę i nie spotkałem się jeszcze z tym żeby mieli list polecony przy sobie a.... awizo. a co do poufności korespondencji członek mojej rodziny otrzymał przesyłkę sądową i będąc u znajomych ktoś mu wygarnął że dostał pismo z sądu mimo że ten znajomy nie miał absolutnie nic wspólnego z Inpostem jak i Palestrą (widocznie pracownice lubią plotkować)
Zdaję sobie sprawę, że brak skrzynek oraz spuszczone psy to jest problem, ale ten sam problem ma listonosz. Tu chodzi chyba jednak o to, że InPost rzucił się na sporą pracę, którą chce wykonać taniej. Taniej to znaczy przeważnie tyle, że oszczędzać się będzie na pracownikach. Obowiązkowe, jeśli dobrze mi wiadomo, jest także właściwe oznakowanie nieruchomości poprzez umieszczenie na elewacji numeru budynku. To także czasem nie jest spełnione i utrudnia życie wszelkim dostawcom.
a moze poprostu niech ludzie se skrzynki zamontoja[z tego co wiem od zeszlego roku sa obowiazkowe]a nie ze wypuszcza psy i maja pretensje ze listonosz nie wchodzi na posesje
Problem polega na tym, że InPost nie ma: a) doświadczonych dostawców, b) wystarczającej liczby placówek. Przed roznoszeniem swoich ulotek przed wyborami samorządowymi rozmawiałem z listonoszem Poczty Polskiej, który obsługuje moje tereny. Gdyby nie Jego wiedza, w pewnym miejscu miałbym spore problemy z dotarciem do skrzynek. Taki listonosz wie, gdzie jest pies oraz w jakim miejscu jest skrzynka. On wie, że np. w jakimś budynku drzwi frontowe są zamknięte, a klatka schodowa jest od podwórka. Banały, ale na tych banałach "dostawca" nie znający terenu polegnie i przesyłka nie dotrze. Wie o tym ten, kto latał po chałupach :) Nie rozumiem, czemu urzędy państwowe (KRUS, Prokuratura, Sądy) są tak nieudolne. To wygląda na celowe działanie, które ma się zakończyć likwidacją Poczty Polskiej. Gdyby tak nie było, umowa podpisana z InPost zawierałaby zapisy, które by sprawiały, że InPost stawałby na głowie, aby korespondencja trafiała do adresatów. Najzwyklejszy system kar umownych zakończyłby działanie firmy InPost po pierwszym zawalonym kontrakcie... Na marginesie: mnie się udało odebrać kiedyś pismo przesłane poprzez firmę InPost. Miałem problem ze znalezieniem miejsca odbioru, ale udało mi się. Osobiście się nie naciąłem. Nie mam nic przeciwko temu, że ta firma funkcjonuje, aczkolwiek uważam, że powinno się płacić za usługę właściwej jakości. Pozdrawiam Japco
@roomek: A to akurat się zdarza także listonoszom Poczty Polskiej. U mnie dość często niestety (chyba się nie chce iść na najwyższe piętro) i jeszcze taki proceder, ze od razu dostaję awizo powtórne, a codziennie zaglądam do skrzynki więc nie przeoczyłabym tego pierwszego.
niestety Inpost to firma niegodna polecenia, nie zdarzyło mi się aby dotarł do mnie doręczyciel - tylko awiza znajduję w skrzynce (nawet jak cały dzień w domu jestem).
InPost już nie raz zawinił... ważne rachunki są dostarczane nawet 2 tygodnie po terminie płatności. Zdarzyło się też,że pracownik InPostu zostawił z 20 pism w miejscowym sklepie mówiąc,że jeśli nikt się nie zgłosi po listy to można je wyrzucić, bo to ponoć jakieś ulotki. Okazało się jednak,że to bardzo ważne pisma, rachunki... Zamiast wykonywać swoją pracę podrzucają listy gdzie popadnie.
W dzisiejszych czasach dobrze jest mieć sąsiadów, inaczej możesz się nie dowiedzieć że w żywopłocie albo nie Twojej bramie wylądował Twój list. Gdyby to były tylko kartki pocztowe a nie faktury, wezwania do zapłaty, korespondencja sądowa i urzędowa... to co akurat jest ważne. Ale pocztę trzeba najpierw zniszczyć, potem sprzedać jak kopalnie za 2 zyka (bo dwie kopalnie)
I tak jestem zwolennikiem Poczty Polskiej może drożej ale bynajmniej rzetelnie i bezpiecznie doręczają listy niż prywatna firma której pracownicy (co niektórzy) nijak się mają do dostarczania listów nie raz gubiąc list lub nie zachowując obowiązku o poufności korespondencji
Tak samo należy sprawdzić czy faktycznie ci pracownicy nadają się do roznoszenia korespondencji bo mają 4-5 listonoszy na całą gminę i nie spotkałem się jeszcze z tym żeby mieli list polecony przy sobie a.... awizo. a co do poufności korespondencji członek mojej rodziny otrzymał przesyłkę sądową i będąc u znajomych ktoś mu wygarnął że dostał pismo z sądu mimo że ten znajomy nie miał absolutnie nic wspólnego z Inpostem jak i Palestrą (widocznie pracownice lubią plotkować)
Zdaję sobie sprawę, że brak skrzynek oraz spuszczone psy to jest problem, ale ten sam problem ma listonosz. Tu chodzi chyba jednak o to, że InPost rzucił się na sporą pracę, którą chce wykonać taniej. Taniej to znaczy przeważnie tyle, że oszczędzać się będzie na pracownikach. Obowiązkowe, jeśli dobrze mi wiadomo, jest także właściwe oznakowanie nieruchomości poprzez umieszczenie na elewacji numeru budynku. To także czasem nie jest spełnione i utrudnia życie wszelkim dostawcom.
a moze poprostu niech ludzie se skrzynki zamontoja[z tego co wiem od zeszlego roku sa obowiazkowe]a nie ze wypuszcza psy i maja pretensje ze listonosz nie wchodzi na posesje