Reklama

Rozprawa wójta gminy Stężyca

08/06/2009 15:58

Dzisiaj 8 czerwca br. rozpoczęła się rozprawa wójta gminy Stężyca, który oskarżony jest o przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Czesław Witkowski nie przyznał się do winy i odmówił odpowiedzi na pytania. W trakcie rozprawy wygłosił jedynie oświadczenie, w którym stwierdził, że rozporządzanie prywatnym terenem państwa Trojanowskich nastąpiło na skutek pomyłki. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 6 października br.

Jak podaje Express Kaszubski, wójt stawił się dzisiaj w sądzie w obecności dwóch obrońców. Prokuratura zarzuca mu, że podpisał oświadczenie niezgodne z prawdą w celu pozyskania środków w ramach projektu rewitalizacji pomnika.

Dziś odczytano akt oskarżenia. Wójt gminy Stężyca w dalszym ciągu nie przyznaje się do winy, a w sądzie odmówił odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Składał jedynie wyjaśnienia. Tłumaczył przed sądem, że nie czyta wszystkich dokumentów, które podpisuje, gdyż ufa przygotowującym je współpracownikom. Jego zdaniem niewłaściwe wpisanie numerów działek było następstwem pomyłki. Prokurator jednak uważa, że nie ma mowy o żadnej pomyłce, gdyż jedyną możliwością pozyskania środków w ramach projektu rewitalizacji pomników było podpisanie oświadczenia niezgodnego z prawdą.

Leszek oraz Janina Trojanowscy (właściciele działki w Gołubiu), będący oskarżycielami posiłkowymi w sprawie, są przekonani, że wójt Czesław Witkowski wiedział o tym, że pomnik znajduje się na prywatnej działce i złożyli dziś wniosek, w którym zażądali od wójta zadośćuczynienia za poniesione krzywdy w ramach prowadzonego postępowania.

Akt oskarżenia został skierowany do sądu 23 grudnia 2008 roku. Czesław Witkowski został oskarżony o poświadczenia nieprawdy oraz przekroczenie uprawnień.

Sprawa dotyczy rewitalizacji pomnika Józefa Dambka w Gołubiu. Gmina Stężyca, po podpisaniu przez wójta Czesława Witkowskiego oświadczenia dotyczącego działki, na której znajdował się wspomniany pomnik, zaczęła rozporządzać terenem, który należał do osoby prywatnej. Wybudowano tam parking.

Teren nie należał jednak do gminy, tylko do państwa Trojanowskich. Gmina za publiczne pieniądze przeprowadziła prace oraz wybudowała parking na ich prywatnej działce bez ich zgody.

Wójt zaprzeczył, jakoby to on się podpisał pod dokumentem. W związku z tym prokuratura powołała biegłego w zakresie pisma, który potwierdził, że na oświadczeniu znajduje się podpis wójta.

MP

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości