Na ośmiu kolejnych zwycięstwach zakończyli swoją znakomitą passę piłkarze Tombudu Kartuzy. Jeśli weźmiemy pod uwagę także cztery ostatnie wygrane z sezonu 2008/2009, seria to wzrośnie do 12 spotkań z kompletem punktów! Drużyną, która jako pierwsza po tak długim czasie stanęła im na drodze było w miniony weekend Grunke Somonino. Czwarty obecnie zespół Superligi wygrał 2:1 sprawiając największą niespodziankę niedzieli.
Mecz już od pierwszych minut był niezwykle wyrównany. Liderzy ewidentnie nie mieli dnia, a gra nie „kleiła” im się wcale. Ekipa z Somonina potrafiła to wykorzystać i do przerwy, po bramce Macieja Konkola prowadziła 1:0. Druga odsłona przyniosła początkowo zryw faworyzowanego Tombudu. Za sprawą Marcina Kolki zdołali oni nawet wyrównać, ale w końcówce sprytną „siatką” założoną Zengierskiemu popisał się Jan Przybyszewski, zapewniając tym samym sensacyjną wygraną zespołowi Grunke.
Emocji nie zabrakło także w pozostałych spotkaniach Superligi. Niemałe trudności z Drink Teamem miał wicelider tabeli – Millenium. Zespół z Leszna przegrywał nawet po pierwszej połowie 1:2, ale przerwa i niekorzystny wynik podziałały jak zimny prysznic. Na tyle skuteczny, że w drugiej części gry młodzieżowy zaciąg z Cartusii nie tylko odrobił straty, ale i wyszedł na dwubramkowe prowadzenie. W końcówce kolbudzianie starali się jeszcze nawiązać walkę o choćby punkt, ale zabrakło im nieco szczęścia i ulegli ostatecznie 4:5. Zwycięstwo Millenium wobec klęski Tombudu sprawia, że lider z Kartuz ma już tylko dwa punkty przewagi i jego końcowy tryumf nie jest już tak pewny, jak wydawać się mogło choćby jeszcze przed tygodniem.
Bliski pierwszych punktów w sezonie był także ustępujący mistrz – Elus. Zespół z Kartuz przez pełne 40 minut toczył wyrównany bój z Rob-Budem, a dwiema wyjątkowej urody bramkami popisał się Krzysztof Baranowski. Mimo to, lepsi o gola okazali się zawodnicy z Paczewa, umacniając się na piątym miejscu w tabeli.
W ostatnim meczu Superligi Mściwoj tylko w pierwszej połowie męczył się z Karudem. Po zmianie stron przewaga trzeciego zespołu była już jednak niepodważalna, czego potwierdzeniem mogą być chociażby kolejne trzy gole i w efekcie przekonywujące zwycięstwo 4:1.
W II lidze zdecydowanie najciekawsze widowisko stworzyły trzeci w stawce Kostbet z goniącym go Zbrójstalem. Lepiej w mecz weszli piłkarze z Miszewka, którzy już w 4 minucie wyszli na prowadzenie. Zbrójstal nie zamierzał jednak odpuszczać. Jeszcze przed przerwą stworzył sobie kilka sytuacji do wyrównania i jedną z nich wykorzystał. Na listę strzelców wpisali się kolejno Waldemar Bach oraz Marcin Żarnowski. Po zmianie stron z większą determinacją zaczyna tym razem Zbrójstal i za sprawą bramek Tadeusza Wickiego oraz Łukasza Domasz wychodzi na dwubramkowe prowadzenie. Co prawda niedługo potem kontaktowym trafieniem odpowiada jeszcze Kamiński, ale ostatni głos należy Mieczysława Grotha, który plasowanym uderzeniem ustalił jak się później okazało wynik spotkania na 4:2 dla ekipy z Kartuz. Stawką spotkania było najniższe miejsce podium, na którym na pięć kolejek przed końcem rozgrywek zasiadł właśnie Zbrójstal.
Równie zacięty bój stworzyli zawodnicy Elwozu Szklana i 4 ML Budowy. Lepsi w stosunku 3:2 okazali się ci drudzy, do czego walnie przyczynił się Wojciech Hufnagel, zdobywca dwóch goli dla zwycięzców. O sensacji można też śmiało mówić w przypadku minimalnego co prawda zwycięstwa ostatniego do tej pory w tabeli Iuvenesu nad zeszłorocznym I-ligowcem, Zarexem. Pozostałe mecze zakończyły się już zdecydowanymi wygranymi faworytów. Graham mimo osłabienia kadrowego uporał się z Kwiaciarnią Zarembą 9:2, Wodjar w identycznym stosunku odprawił Klejnę Puzdrowo, Jan&Tynk rozbił Pizzerię Fenix 8:2, zaś Just&Blumi okazał się skuteczniejsza od Naftokoru 5:2.
Superliga:
Mściwoj – Karud 4:1
Elus – Rob-Bud 3:4
Drink Team – Millenium 4:5
Tombud – Grunke 1:2
Komentarze