Reklama

Seria pożarów w powiecie

Aż pięciokrotnie w ciągu ostatnich kilku dni wyjeżdżali do pożarów strażacy z powiatu kartuskiego. Co ciekawe, w trzech wypadkach płomienie zajęły samochody, a "tylko" dwóch budynki. Suma strat spowodowanych przez żywioł sięga ponad 50.000 złotych, ale szczęśliwie nie ma osób poszkodowanych.

Pożarową serię zapoczątkowało w minioną sobotę wieczorne zgłoszenie z Kożyczkowa, gdzie zapaliła się Skoda Fabia. Mimo szybkiej reakcji strażaków auto spłonęło doszczętnie, najprawdopodobniej w wyniku zwarcia instalacji elektrycznej.

Tego samego dnia pomocy potrzebowali mieszkańcy jednego z domostw w Szymbarku. Kilkanaście minut po godz. 22 strażacy powiadomieni zostali o ogniu szalejącym w kotłowni. Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce żywioł trawił już powierzchnię ok. 20 m2. Jak ustalono, przyczyną pożaru mogło być cofnięcie się płomienia przez drzwiczki paleniska. Nim opanowano sytuację, zniszczeniu uległo m.in. elektroniczne urządzenie sterujące piecem i cała instalacja elektryczna w pomieszczeniu. Straty okazały się dość wysokie, bo sięgnęły ok. 30.000 złotych, ale nikt z domowników nie ucierpiał.

Kolejne zgłoszenie miało miejsce już w poniedziałek. Wczesnym rankiem, tuż przed 4.30 strażacy popędzili do Starkowej Huty, gdzie zapaliła się sadza w kominie. W momencie przystępowania do akcji gaśniczej paliły się m.in. deski i drewniane płyty wokół komina, pomiędzy parterem, a piętrem budynku. Komin musiał już być wówczas rozpalony do bardzo wysokiej temperatury, jako że w mieszkaniu zaczęły już pękać płytki z pieca. Pożar udało się jednak ograniczyć do ok. 12 m2, zaś szkody do zaledwie 4.000 złotych.

Już po południu zgłoszono następny pożar i ponownie był to samochód. Tym razem w Załężu, gdzie w czasie jazdy zapaliło się audi A4. Kierujący na początku sam starał się zagasić ogień, ale szybko doszedł do wniosku, że bez pomocy strażaków niewiele zdziała. Płomienie zniszczyły jedynie przednią część auta, a ich przyczyną było najprawdopodobniej nic innego jak zwarcie instalacji elektrycznej.

Ostatnie póki co zgłoszenie zarejestrowano w środę rano, a gasić znów było trzeba samochód. W Baninie kilka minut przed godz. 7 zapalił się fiat ducato. Ogień zniszczył komorę silnika, tapicerkę oraz fotel od strony pasażera. W tym wypadku o wskazanie przyczyny było zdecydowanie łatwiej. Pojazd zapalił się bowiem w czasie ładowania akumulatora prostownikiem.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    123456789 jawiem - niezalogowany 2013-03-05 20:25:26

    Jo jak słyszę o tym że w starkowej chucie tylko 4 tysiące szkody wyniosły to ja ze śmiechu nie wyrabiam.Pan redaktor tam chyba nie był! Ja tam byłam i widziałam teraz to oni mieszkają w stodole bo prawie wszystko się i spaliło jedyne co ocalało to kuchnia na dole.Panie redaktorze szkody wyniosły około 40 000 złotych to szybciej;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości