Reklama

Sesja Rady Miejskiej: Widziałem to. Kartuzy, ach Kartuzy!

28/09/2006 13:16
Byłem na sesji w Kartuzach.
Żyję...


Teza

Zacznę od wskazówki dla tych, którzy rozmyślają nad swoją przyszłością, jako mieszkańców stolicy Kaszub - pomyślcie o czymś innym, przyjemnym, tu się nic nie zmieni.

Są lepsze drogi własnego rozwoju niż wiązanie swojego losu z tą miejscowością. Do Trójmiasta pół godziny samochodem. Na Wyspy leci się trochę dłużej, ale to w końcu nie problem - świat się kurczy jak przekłuty balon. Kiedy już wrócicie na Kaszuby z odpowiednią sumą na koncie, wybudujcie sobie domek gdzieś pod Kartuzami i wtedy możecie się cieszyć urokiem Kaszub, a to co dzieje się w gminie, mieć głęboko w nosie, jak czynią to obecnie wszyscy rozsądni ludzie, zwani potocznie obywatelami.

Uzasadnienie cz. I

Sesja Rady Miejskiej w Kartuzach, na miesiąc przed wyborami samorządowymi, czyli końcem kadencji. Przewodniczący, który składa relację z działalności międzysesyjnej, a tak naprawdę streszcza lokalne gazety z ostatniego miesiąca:

"Byłem na festynie rodzinnym, ...dożynki, które rozpoczęły się mszą świętą,... mimo fatalnej pogody, ...dziękujemy licznie przybyłym... Kaliska... z zaangażowaniem młodzieży... zostaliśmy zaproszeni, ...brałem udział,.... modlitwę różańcową, ...stal się leje, moc truchleje..."

Mikrofon huczy, niektórzy radni, sądząc po obnażonym uzębieniu, wymieniają półgłosem najnowsze dowcipy na temat braci Kaczyńskich. Przewodniczący na koniec grzmi, że oto mieliśmy w Kartuzach Mistrzostwa Polski w Zapasach, nasi wygrali, ale nikt tego nie widział, bo ktoś ludziom nie powiedział, że w ogóle jest impreza.

Oklaski...

Uwaga! Teraz kolej na Gburmistrza Kartuz - reprezentanta samo-rządności w wadze ciężkiej... Pierwsze starcie Mieczysława Grzegorza z urządzeniami nagłaśniającymi zapowiada, że będzie następne streszczenie prasy, tylko głośniejsze, jeszcze bardziej kwieciste i porywające, jak tornado pod Sierakowicami.

Gołuński... Osoba, która zajmuje fotel szefa ponaddwudziestotysięcznego miasta, w pobliżu jednej z większych aglomeracji w kraju. Mówi do mikrofonu z natchnieniem, na tyle głośno, że trudno komukolwiek wyłapać sens okrągłych zdań, "...będziemy kontynuować... wyniki są zadowalające", na tyle szybko, że nikt nie zdąży się zaśmiać z tego, że kaleczy gramatyczne konstrukcje, jak Aborygen na pierwszym roku polonistyki.

"W jeziorze Klasztornym spadają związki..." i następny bon mot - całkowicie nie do wyjęcia: ..."rejony się mnożą w stosunku do działalności gospodarczej...". "Ble, ble, ble".

Doktor Matkowski, radny i dyrektor szpitala nie musi interweniować - nie następują żadne omdlenia. Radni jedzą paluszki słone.

W tym miejscu następuje część, w kórej pan Gołuński chce wręczyć dyplomy młodym zapaśnikom. Chociaż wcześniej nie kiwnął palcem by wypromować Mistrzostwa, chociaż sam jest autorem skandalu z pustymi trybunami na imprezie, teraz gratuluje - na pewno nikt się nie kapnie, w Kartuzach mieszkają tylko idioci: "Wygraliśmy, udowodniliśmy, mamy silny sport". Błyskają flesze. Męski uścisk, zmarszczona brew, "sam bym tego lepiej nie zrobił, mołodcy..."

Zbliża się końcówka sprawozdania burmistrza naszego miasta zadłużonego na kilka milionów złotych oraz obśmianego w województwie za to, że olało unijną kasę. Mieczysław Gołuński szczytuje: "...nominacje na dyrektorów dyplomowanych... pokazaliśmy, że nie stoimy w miejscu... mam nadzieję, że to się przełoży... życzymy dalszych sukcesów." To wszystko, już. Teraz radni mogą sobie interpelować.

Uzasadnienie cz. II

Nie będę się rozpisywał, bo i tak zrobiło się przydługawo. Było mniej więcej tak - radni: przystanek dla dzieci, czy nie można by zakończyć rozgrzebanych ulic, bo się błoto robi? dziękujemy za dotacje dla szpitala...

Temperatura podniosła się, kiedy Edmund Dunst zapytał o bilans ostatniej kadencji. No nareszcie... I jeszcze odważny, jak przystało na trenera zapaśników, Andrzej Pryczkowski: "Panie burmistrzu, dlaczego wydał Pan swoją ulotkę wyborczą w Gazecie Kartuskiej za pieniądze gminy, czyli podatników?".

Kiedy Gołuński odpowiada strzelając ogólnikami jak karabin maszynowy, na sali trwają wycieczki krajoznawczo-turystyczne do palarni i krzeseł sąsiadów. Nie słychać chrupania paluszków, bo mikrofon wyje jak wóz Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w akcji. Burmistrz bezczelnie odpowiada Pryczkowskiemu, że gazetka w "Kartuskiej" promuje całą gminę. Dunstowi w ogóle nie odpowiada, za to wyciąga jakiś projekt kompleksu handlowego, o którym "możecie sobie podyskutować, jeszcze przez miesiąc tej kadencji".

Burmistrz Kartuz zauważa jeszcze, że on teraz wszystko jawnie konsultuje, żeby go nikt nie posądził, że jakiegoś Lidla chciał niby zrobić po cichu, Cha, cha, drodzy Państwo, przecież nie wierzycie, że to może być prawda, (że wziąłem już za to pieniądze)!

Koniec, szlus. Krzesła odskakują od stołów.

Radni jeszcze dyskutują w grupach przy wyjściu. "On specjalnie chciał nas sprowokować z tym projektem, żebyśmy go zaatakowali"...

- No właśnie panowie, ale dlaczego nie zareagowaliście, przecież Gołuński was zignorował? Dlaczego nikt nie protestuje, nie żąda głośno rozliczenia tej kadencji?

Okazuje się, że opozycja się boi coś powiedzieć, bo burmistrz ma w ręku gazety i ludzie jemu uwierzą. Jak powie, że radni znowu mącą, to mieszkańcy zagłosują za biednym burmistrzem Gołuńskim, którego ciągle ktoś odsądza od czci i wiary.

Gołuńskiemu postawiono zarzuty w prokuraturze za to, że wiedział o przekrętach przy budowie Gimnazjum w Staniszewie. Budowę wykonywała firma Bogdana Górskiego - radnego z Kartuz. Nasz burmistrz publicznie na ostatniej sesji zaprzeczał faktom, które znajdują potwierdzenie w dokumentach geodezyjnych.

Tak zwani członkowie... rady miejskiej uważają, że są bezsilni i raczej nie kiwną palcem, żeby spróbować dotrzeć do opinii publicznej. Jeszcze sami na tym stracą.

Nie wierzą też, że ktoś zacznie malować na murach, albo krzyczeć na ulicy, bo to by było śmieszne. Nie wierzą, że potrafią coś zdziałać, chociaż za działanie z wiarą w dobro publiczne brali nasze pieniądze i pewnie zamierzają brać przez następne cztery lata.

...i jeszcze dwa słowa

Wybaczcie mi drodzy internauci bezpośrednią formę tej relacji. Chciałem za jej pomocą dać wyraz rozgoryczeniu swojemu i kilku osób, które po sesji wychodziły przed budynek urzędu gminy z minami klientów izby wytrzeźwień.

Pewien japoński poeta wędrujący przez kraj zniszczony wojną zaszedł do Matsushimy, gdzie właśnie ogłoszono konkurs na najpiękniejszy wiersz o tym mieście. Przymierając głodem wykrzyknął w zachwycie nad urodą otaczającego krajobrazu: "Matsushima, ach Matsushima!". Uznano go za zwycięzcę turnieju.

Mi się chce krzyknąć "Kartuzy, ach Kartuzy", bo czuję, że tu już wszyscy przegrali.

I jeszcze cisną mi się słowa bohatera filmu "Dzień świra"

Ja pierdolę!!!

Janusz Świątkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pelek - niezalogowany 2006-09-29 20:16:18

    małych literek można używać A DUŻYCH JUŻ NIE? Mnie np. nie podoba się używanie bolda w tekscie. Kursywa jeszcze ujdzie. Za kolorowanie powinny być bany. Dziękuję za uwagę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miss yogi - niezalogowany 2006-09-29 16:18:25

    PANIE ŚWIĄTKOWSKI!!! PO TYM ARTYKULE CHCE SIĘ KRZYCZEĆ Z RADOŚCI. KTOŚ W KOŃCU OSMIELIŁ SIĘ POKAZAĆ TYCH PAJACÓW. CHCODZI O NICH WSZYSTKICH ŁĄCZNIE Z RZĘDAMI ODWIECZNYCH GAPIÓW W OSOBACH NP. LEONA BRYLOWSKIEGO, KTÓRY Z NIEJEDNEGO PIECA JUŻ CHLEB JADŁ I STANOWI PEWNĄ DEKORACJE SESJI. NO CÓŻ, WŁADZE SĄ NAJCZĘŚCIEJ ŚMIESZNE, DLATEGO MĄDRZY KRÓLOWIE ANGAZOWALI BŁAZNÓW, KTÓRZY POKAZYWALI IM NA BIEŻĄCO ICH WADY I ŚMIESZNOŚĆ POMPY RZĄDZENIA. WNOSZE O ZATRUDNIENIE ETATOWEGO BŁAZNA NA SESJE RADY GMINY W KARTUZACH. ŚWIĄTKOWSKI NA STAŃCZYKA, A INNYM NA POHYBEL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-09-29 11:15:47

    może być, dla mnie lepiej hehe ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości