Reklama

Sierakowice. Mieszkańcy protestują przeciwko wiatrakom po sąsiedzku

Protestują, walczą i zakładają stowarzyszenie - wszystko po to, by nie dopuścić do tego, aby w ich sąsiedztwie powstały elektrownie wiatrowe. Mowa o mieszkańcach Tuchlina i okolic, którzy niemal w "przeddzień" stawiania wiatraków dowiedzieli się o realizowanej inwestycji. Pomocy szukają u władz gminy. Ta jednak popiera inwestora.

W poniedziałek w Urzędzie Gminy w Sierakowicach odbyło się spotkanie mieszkańców Tuchlina z władzami gminy i inwestorem, który w ich sąsiedztwie chce postawić kilka wiatraków. Choć przygotowania do uruchomienia pierwszych w okolicy elektrowni wiatrowych trwają już dwa lata, mieszkańcy o tym, że już za kilka miesięcy do ich krajobrazu dołączą wiatraki, dowiedzieli się tuż przed Bożym Narodzeniem.

Od razu rozpoczęli działać. Są bowiem pełni obaw, że elektrownie wiatrowe mogą wpłynąć niekorzystanie na ich życie. Jak przekonywali, po powstaniu wiatraków ich grunty stracą na wartości, nie będą mogli inwestować na swoim terenie, bo zbyt mała odległość od wiatraków może stać ku temu na przeszkodzie. Boją się hałasu, ultradźwięków i infradźwięków, które mogą wywoływać choroby.

Inwestor uspokajał mieszkańców i tłumaczył, że nie ma potwierdzeń co do zachorowalności, niekorzystnego oddziaływania na ludzi i zwierzęta, że hałas nie jest uciążliwy, a męczyć może jedynie migotanie światła, które dokucza szczególnie wiosną.

- Nie mamy stu procentowych potwierdzeń, czy wiatraki oddziałują pozytywnie, czy negatywnie. Plusy są takie, że pozyskujemy energię odnawialną, nie zaśmiecamy środowiska, nie zaburzamy środowiska. Opinie ludzi są jednak sprzeczne. Były takie i pewnie takie pozostaną nadal. Prawda jest taka, że 90 proc. protestów jest wywołana zazdrością, że wiatrak stawiany jest na terenie sąsiada i to on będzie czerpał korzyści. Temu nie da się zapobiec. Postępujemy zgodnie z prawem - mówiła inwestor Sylwia Hudemann.

Mieszkańcy pozostali jednak nieprzekonani. Zrozumienia próbowali szukać u władz gminy, ale wójt jednoznacznie zaznaczył, że jako gospodarz samorządu musi stać na straży jego interesów i całkowicie popiera inwestycję.

- Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby jakiś wójt nie popierał działalności gospodarczej na terenie swojej gminy, bo są to pokaźne podatki. Każdy wójt musi być propaństwowcem. Ja też nim jestem. To jest najczystsza energia jaka może być. Nie chciałbym, aby jak będę już w grobie, ktoś wytykał mnie palcami i krytykował, że byliśmy tak zaściankowym i zacofanym społeczeństwem. Moim obowiązkiem jest popieranie tego typu inwestycji. Jako gospodarz tej gminy muszę dbać o jej interesy - podkreślał wójt Sierakowic Tadeusz Kobiela.

Burzliwe spotkanie zdaje się, że niewiele dało. Obie strony pozostały nieugięte. Mieszkańcy zapowiadają dalsze protesty.

- Zakładamy stowarzyszenie. Nie mamy nic przeciwko wiatrakom. Chcemy jednak by stały one w bezpiecznej odległości od zabudowań. Przynajmniej 500 metrów od domów - mówili mieszkańcy.

- Gmina Sierakowice słynie z braku Biedronki, z największego przyrostu naturalnego, teraz będzie znana też z wiatraków. Inwestor przekonuje nas, że wiatraki mają być wysokie do 100 metrów. Z naszych dokumentów wynika, że do 155 metrów. Mówi, że odległość od zabudowań będzie większa niż 200 metrów, a już z planów wynika, że będzie ona mniejsza - dodawali inni.

- Na pewno będziemy walczyć, by wiatraki nie powstały w naszym sąsiedztwie. Naszym zdaniem doszło do naruszenia prawa. Złożyliśmy petycję do wójta o wstrzymanie inwestycji - podsumowali protestujący.

Dodajmy, że zgodnie planami inwestora trzy elektrownie wiatrowe na terenie gminy Sierakowice postawione zostaną pod koniec tego roku. W planach jest także czwarty wiatrak. To jednak nie wszystkie planowane maszyny. Inwestor już rozpoczął procedurę na ustawienie kolejnych wiatraków w sąsiedztwie, tyle że już po stronie gminy Sulęczyno. Obecni na spotkaniu mieszkańcy Mściszewic też mają wiele obiekcji co do życia w sąsiedztwie elektrowni wiatrowych.

Do sprawy będziemy wracać.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Konto usuniete nr 28 - niezalogowany 2015-02-25 20:16:13

    czy ja tez moge miec wiatrak na mojej działce i darmowa energie ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    govi1 - niezalogowany 2015-01-13 21:21:47

    Za chwile powiedzą że w Polsce to się kompletnie nic nie robi... a zresztą niema jak dymek z węglowej albo atomówka ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2015-01-13 20:01:57

    Gdy chcieli szukać gazu ....protestowali zasłaniając sie ekologią :P Gdy ekologiczne wiatraczki chcą stawiać ......protestują bo nie oni kaskę z dzierżawy dostaną :D Może tak protestujący w ramach protestu zrezygnują z energii elektrycznej ..... :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości