Reklama

Sierakowice. Zamieszanie wokół farm wiatrowych. Najpierw protestowali, teraz popierają?

Od ponad roku trwa walka mieszkańców Tuchlina przeciwko powstaniu trzech elektrowni wiatrowych w ich sąsiedztwie. Na ich wniosek wykreślono nawet z powstającego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego obszar pod budowę wiatraków. Tymczasem, jak zaznaczał podczas środowej sesji wiceszef sierakowickiego urzędu, ta sama grupa mieszkańców wnioskuje o wyznaczenie w planie obszaru pod odnawialne źródła energii.

Od ponad roku mieszkańcy Tuchlina i okolic walczą, by w ich sąsiedztwie nie powstały wiatraki. Przez kilka miesięcy można było odnieść wrażenie, że akcja protestacyjna nie przyniesie efektu, bo inwestora budowy elektrowni wiatrowych popierały też władze gminy Sierakowice.

Lokalizacja farm wiatrowych w ich sąsiedztwie została też wpisana do projektowanego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Sierakowice. W czerwcu ubiegłego roku na wniosek mieszkańców, wójt wydał zarządzenie, na mocy którego z opracowywanego planu wykreślono obszar pod budowę elektrowni wiatrowych. Poprawione studium ponownie wyłożono do wiadomości mieszkańców, którzy mogli po raz kolejny wnieść swoje uwagi i tak też zrobili.

- Wpłynęło kilkanaście pism, niemniej 12 z nich, o tej samej treści, miało charakter wniosków. Zarówno komisja urbanistyczna, jak i na wspólnym posiedzeniu komisji, rekomendują wójtowi, aby w drodze zarządzenia odrzucił te uwagi, gdyż są to uwagi o charakterze wniosków, a na składanie tych, był inny termin - wyjaśniał zastępca wójta gminy Sierakowice, Zbigniew Fularczyk.

Pojawiło się jeszcze jedno pismo, które wzbudziło wiele wątpliwości zarówno jednej, jak i drugiej komisji.

- Jest to pismo podpisane przez pełnomocnika, który reprezentuje 20 mieszkańców miejscowości Tuchlino, a dotyczy ono uwagi odnośnie odnawialnych źródeł energii w opracowanym studium. Ta sama grupa mieszkańców, która uprzednio wnioskowała o wykreślenie z planu obszaru, na którym mogłyby powstać elektrownie wiatrowe, teraz wskazując na wadliwość studium, w którym zgodnie z ustawą nie wyznaczono obszarów pod lokalizację odnawialnych źródeł energii, wnioskuje o zaznaczenie takiego terenu - wyjaśniał wiceszef sierakowickiego urzędu.

Jak dodaje, w świetle złożonej uwagi, gminie nie pozostaje nic innego niż wrócić do pierwotnej wersji studium.

- Należy to studium ponownie poprawić. Wyłożyć do ponownych uwag, co w istocie przedłuża o kolejne miesiące uchwalenie planu. Stoimy w miejscu. Trwa to już trzy lata. Tym samym blokujemy pewne inicjatywy gospodarcze i rozwój gminy. Niestety po konsultacji z prawnikami, innej możliwości nie ma niż rekomendować wójtowi wydanie zarządzenia, na mocy którego do studium wpisany zostanie obszar z przeznaczeniem na odnawialne źródła energii - podsumował Zbigniew Fularczyk.

Wniesiona uwaga wprawiła też w osłupienie mieszkańców Tuchlina sprzeciwiających się powstaniu farm wiatrowych w ich okolicy. Jak mówią, sprawa ta wymaga wyjaśnienia.

Do tematu wrócimy.

AL
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2016-02-11 23:59:28

    Jakość dopalaczy spożywanych przez wnioskodawców musi być co najmniej podła. Albo pisanie ze zrozumieniem, przekracza możliwości co niektórych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    behe2 - niezalogowany 2016-02-11 18:59:35

    Cos tu nieladnie pachnie, niedawno w tej sprawie byli u wojewody, koniecznie wyjasnic takie ogromne nieporozumienie:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości