Z końmi zaprzyjaźnił się już w dzieciństwie. Dziadek i ojciec wykorzystywali je do prac polowych, ale także w lesie przy zrywce drewna. Kilkuletni wówczas Dawid chętnie w tym pomagał. Kiedy po latach ojciec przepisał mu swoje gospodarstwo, nie bardzo wiedział co z nim zrobić. W 2012 roku wpadł na pomysł, aby zająć się hodowlą koni, która stała się jego pasją. Dzisiaj w stadzie ma źrebaki, klacze i ogiera. Jego konie na wystawach regionalnych i ogólnopolskich odnoszą duże sukcesy.
Od 2014 roku hodowca ze Skrzeszewa bierze udział w programie ochrony zasobów genetycznych koni zimnokrwistych w typie sztumskim, realizowanym pod nadzorem Instytutu Zootechniki w Krakowie.
- Wcześniej mieliśmy konie, ale nie te "programowe", więc musieliśmy je sprzedać. Na początek zakupiliśmy pierwsze źrebaki i dokupywaliśmy kolejne. Ze swojej własnej hodowli mamy już trzy -mówi Dawid Skierka.
- Rasa koni sztumskich była na wyginięciu, bo w dużo mniejszym stopniu niż kiedyś były one użytkowane przez rolników. Wspomniany program powstał po to, aby odnowić tę rasę. Wiadomo już, że wpłynął on bardzo na zwiększenie liczby tych zwierząt - dodaje Magdalena Skierka, kibicująca i wspomagająca mężowską pasję.
Kto kupuje te "odrestaurowane" konie? Ceni się je ze względu na charakter. Są bardzo przyjazne i szybko nawiązują wieź z człowiekiem. Świetnie nadają się do hipoterapii. Sporo osób starszych je nabywa, bo są łatwe w utrzymaniu, można je oprowadzać, a na spacerze wystarczy tylko mieć w ręku kantar. Nasi rozmówcy są zgodni co do tego, że koń to świetny towarzysz i wierny przyjaciel człowieka.
- Gdy mąż je woła, to one grzecznie przychodzą. Są bardzo łagodne, można się do nich przytulić i pogłaskać je. Trzeba jednak wiedzieć, jak się przy nich zachować. Pewnych ruchów przy koniach nie wolno wykonywać. Nie zachodzić konia od tyłu, dać się obwąchać, a wtedy koń sam do nas podejdzie - radzi nasza rozmówczyni.
Magdalena Skierka gdy tylko jest taka możliwość, towarzyszy mężowi w wystawach koni. Biorą też ze sobą synów - Artura i Bartka. Traktują to jako przyjemność i wspólny czas dla rodziny.
Ich codzienność to dużo pracy przy koniach. Latem jest łatwiej, bo zwierzęta same sobą się zajmują, spacerując po pastwisku. W zimie są w stajni i wtedy wymagają większego zaangażowania.
Karmienie, pielęgnacja i dbałości o czystość. Trzy razy do roku należy zadbać o kopyta, czyli robi się pedicure. Do tego dochodzi jeszcze strzyżenie grzywy i wyczesywane. Dawid Skierka uważa, że jego konie uwielbiają takie "pieszczoty". Niedługo pracy przybędzie. Stado się wkrótce powiększy, ponieważ cztery klacze są zaźrebione.
Czy hodowla koni jest pomysłem na całe życie? - Mamy plan, aby się rozwijać. Wybudujemy nową stajnię. Może zajmiemy się agroturystyką. Myślę też o założeniu fundacji, która będzie zajmowała się darmową hipoterapią dla dzieci niepełnosprawnych - mówi o swoich zamierzeniach hodowca koni sztumskich.
Konie Dawida Skierki na wystawach regionalnych i ogólnopolskich odnoszą duże sukcesy. Do najbardziej utytułowanej klaczy należy Mapara, która w 2014 r. zajęła IV miejsce w Regionalnej Wystawie w Starym Polu, III miejsce na Krajowej Wystawie w Kętrzynie, a rok później została wice czempionem na Międzynarodowych Targach Poznańskich.
Mugrassa w 2015 r. została czempionką w Starym Polu, a w Kętrzynie zajęła IV miejsce w grupie klaczy dwuletnich.
W 2016 r. Abiga na Krajowej Wystawie w Starym Polu została wiceczempionką. W 2017 roku również w Starym Polu Majorkę (córka Mapary) ogłoszono czempionką, a wiceczempionką została Malotta (córka Mugrassy).
Ogier Gater jest czempionem województwa pomorskiego, dwukrotnym wiceczempionem Polski i wiceczempionem Wystawy w Starogardzie Gdańskim.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze